P
prorok78
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 23
Witajcie,
Mam problem… nie wiem czy już jest pozamiatane, czy mam jeszcze szanse na udana walkę…
Sprawa jest taka… Miałem 2 karty kredytowe, 2 pożyczki i radziłem sobie bez problemu przez 3 lata…
Na kartach było 10tyś (bank nr jeden)i 15 tyś (bank nr dwa), pożyczki w sumie na 50tyś z rata około 700/miesiąc (bank nr dwa).
Z powodów losowych/życiowych, trochę przez własna niefrasobliwość, nie spłaciłem na czas jednej karty (bank nr jeden).
Bank umowę wypowiedział, zażądał spłaty całości, plus kara plus odsetki…w sumie niecałe 14 tyś.
8,5 tys wykorzystane przeze mnie
1 tyś kary (jakies niby ubezpieczenie)
3 tys karnych odsetek
1 tyś opłat windykacyjnych
Kilka rozmów, kilka pism, bank zaproponował ugodę. Spłacam jednorazowo wykorzystany kapitał (8,5 tyś) a bank odstępuje od dochodzenia reszty (kar, opłat, odsetek).
Umowa oczywiście została podpisana, pożyczyłem od rodziny pieniądze i od razu wpłaciłem wpłaciłem.
Przez cały czas, reszta zobowiązań w banku nr dwa była regulowana terminowo…
Po kilku miesiącach, dostałem pismo z kadr w mojej pracy, że… mam komornicze zajęcie pensji na poczet zadłużenia w banku nr jeden…
5 tys zadłużenie podstawowe, około tys kolejnych odsetek, koszty sądowe i komornicze… prawie 10 tyś…
W banku umywają ręce, twierdza że żadnej ugody nie było - pomimo że ja mam pismo od nich, podpisane i opieczętowane przez bank.
Pytanie nr jeden – czy mając podpisana ugodę z bankiem, i po spełnieniu jej warunków (wpłata), bank mógł pójść do sądu i komornika???
Pisma od komornika (ani od sądu) nie dostałem, gdyż nie mieszkam pod adresem zameldowania (choć bank miał mój adres zamieszkania aktualny bo wyciągi upomnienia przysyłał prawidłowo).
Komornik twierdzi że on ma tytuł egzekucyjny i jemu to wystarczy (wiadomo).
Pracodawca oczywiście pieniądze przelał do komornika a ten bankowi… Sprawa zamknięta, dostałem pismo (co ciekawe na właściwy adres zamieszkania), o zakończeniu postępowania wobec spłaty całości… Ciekawe że tym razem komornik adres znał…
Czy w takiej sytuacji mam jeszcze szanse na odzyskanie moich pieniędzy ????
Smaczek dodatkowy jest taki, że przez ta egzekucje nie mogłem spełniać zobowiązań w banku nr dwa… skutek – wypowiedziane umów i kilkadziesiąt tys do jednorazowej spłaty
Plus widmo kolejnego komornika…
Czy jest jakaś szansa jeszcze żeby z bankiem nr jeden dochodzić swoich praw ?? Nie dostałem wyroku, nie dostałem pisma od komornika…wtedy wnosiłbym sprzeciw...Ale tu było od razu bach – egzekucja z wypłaty…
Mieszkam w innym mieście ale sprawdzałem, awizo żadnego również nie było…
Mam problem… nie wiem czy już jest pozamiatane, czy mam jeszcze szanse na udana walkę…
Sprawa jest taka… Miałem 2 karty kredytowe, 2 pożyczki i radziłem sobie bez problemu przez 3 lata…
Na kartach było 10tyś (bank nr jeden)i 15 tyś (bank nr dwa), pożyczki w sumie na 50tyś z rata około 700/miesiąc (bank nr dwa).
Z powodów losowych/życiowych, trochę przez własna niefrasobliwość, nie spłaciłem na czas jednej karty (bank nr jeden).
Bank umowę wypowiedział, zażądał spłaty całości, plus kara plus odsetki…w sumie niecałe 14 tyś.
8,5 tys wykorzystane przeze mnie
1 tyś kary (jakies niby ubezpieczenie)
3 tys karnych odsetek
1 tyś opłat windykacyjnych
Kilka rozmów, kilka pism, bank zaproponował ugodę. Spłacam jednorazowo wykorzystany kapitał (8,5 tyś) a bank odstępuje od dochodzenia reszty (kar, opłat, odsetek).
Umowa oczywiście została podpisana, pożyczyłem od rodziny pieniądze i od razu wpłaciłem wpłaciłem.
Przez cały czas, reszta zobowiązań w banku nr dwa była regulowana terminowo…
Po kilku miesiącach, dostałem pismo z kadr w mojej pracy, że… mam komornicze zajęcie pensji na poczet zadłużenia w banku nr jeden…
5 tys zadłużenie podstawowe, około tys kolejnych odsetek, koszty sądowe i komornicze… prawie 10 tyś…
W banku umywają ręce, twierdza że żadnej ugody nie było - pomimo że ja mam pismo od nich, podpisane i opieczętowane przez bank.
Pytanie nr jeden – czy mając podpisana ugodę z bankiem, i po spełnieniu jej warunków (wpłata), bank mógł pójść do sądu i komornika???
Pisma od komornika (ani od sądu) nie dostałem, gdyż nie mieszkam pod adresem zameldowania (choć bank miał mój adres zamieszkania aktualny bo wyciągi upomnienia przysyłał prawidłowo).
Komornik twierdzi że on ma tytuł egzekucyjny i jemu to wystarczy (wiadomo).
Pracodawca oczywiście pieniądze przelał do komornika a ten bankowi… Sprawa zamknięta, dostałem pismo (co ciekawe na właściwy adres zamieszkania), o zakończeniu postępowania wobec spłaty całości… Ciekawe że tym razem komornik adres znał…
Czy w takiej sytuacji mam jeszcze szanse na odzyskanie moich pieniędzy ????
Smaczek dodatkowy jest taki, że przez ta egzekucje nie mogłem spełniać zobowiązań w banku nr dwa… skutek – wypowiedziane umów i kilkadziesiąt tys do jednorazowej spłaty
Plus widmo kolejnego komornika…
Czy jest jakaś szansa jeszcze żeby z bankiem nr jeden dochodzić swoich praw ?? Nie dostałem wyroku, nie dostałem pisma od komornika…wtedy wnosiłbym sprzeciw...Ale tu było od razu bach – egzekucja z wypłaty…
Mieszkam w innym mieście ale sprawdzałem, awizo żadnego również nie było…