Energa - szczyt bezczelności

  • Autor wątku Autor wątku Janusz2011
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Janusz2011

Użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
38
Witam serdecznie .Jestem nowy na tym forum.
Posiadam działkę leśną przez, którą przechodzi linia średniego napięcia oraz mam na niej słup. Niedawno odwiedzając tę działkę zobaczyłem ,że w pasie linii o szer. 10 m i dł. ok 100 m zostały mi wycięte drzewa w pień , a wczoraj odwiedził mnie człowiek z Energy i chce ,żebym podpisał nieodpłatnie oświadczenie woli mniej więcej takie: -" Podmiot uprawniony wyraża zgodę na istnienie i pozostawienie na swojej nieruchomości urządzeń elekt. o których mowa powyżej przez cały okres ich użytkowania i umożliwi dostep do tych urządzeń w celu wykonywania czynności eksploatacyjnych, konserwacji , remontów itp. Podmiot uprawniony oświadcza, że nie będzie występował przeciwko Przed. energetycznemu z roszczeniami z tytułu posadowienia i istnienia na jego nieruchomości urządzeń energoelektrycznych, o których mowa powyżej. Podmiot uprawniony zapewnia ,że w przypadku przejścia prawa własnosci nieruchomości o której mowa powyżej na osobę trzecią, zobowiązuje się do poinformowania takiej osoby o zobowiązaniach wynikajacych z niniejszego oświadczenia wobec przedsiebiorstwa energetycznego oraz o ujęcia zapisów dotyczących tych zobowiazań w akcie rozporządzającym nieruchomoscią. Podmiot uprawniony zobowiazuje się nie ujawniać osobom trzecim informacji o treści niniejszego oświadczenia." Oczywiscie nie podpisałem,
a jak zapytałem o te drzewa ,to on powiedział ,że to nie oni .Ręce mi opadają . Co się dzieje, czy mam ja jakieś prawa jako właściciel nieruchomosci czy tylko obowiązki? Proszę o radę co mogę zrobić bo czuję się jakby komuna wróciła .:confused::x
 
Proszę wystąpić do Energy z roszczeniem o odszkodowanie za bezumowne korzystanie z gruntu (do 10-u lat wstecz) oraz odpłatne ustanowienie służebności przesyłu.

Bez notariusza i odpłatności nie radzę nic podpisywać.
 
Jesteś pewien, że to był człowiek z Energii a nie jakiś dowcip? Nie dość, że jak podpiszesz to pozwalasz im na wszystko i to za darmo, to jeszcze nie możesz się nikomu poskarżyć. Ciekawe czy ktokolwiek takie coś podpisał.
 
Tak dopytam.
A co z wyciętymi drzewami?
 
Tak to był człowiek z Energi ,miał dokumenty , mapki i informował mnie, że planują modernizację tej lini i wymianę słupów i w tym celu robią dokumetację.
A z drzewami to leżą powycinane na miejscu. Zadzwoniłem do leśnika co w takiej sprawie ,on powiedzał, że to nie jego sprawa, a w gminie powiedzano mi to samo .Więc niewiem co mogę dalej zrobić .I jeszcze jedno ten człowiek z Energi ma przyjść za parę dni bo może się zastanowię, pismo mi zostawił .
 
Co zrobić ? Zastanowić się i podpisać albo nie. To twoja wola i twoja działka, czego oczekujesz od czytelników forum ? Mamy za ciebie zdecydować ?
 
Piszesz,że odziedziczyłeś działkę czyli te słupy stały już wcześniej?Może spadkodawca miał z nimi jakąś umowę?
 
Nawet jak by miał to i tak pisma podpisywać nie musi.
 
Nie mam zamiaru podpisać ,a napewno nie w takiej formie. Moje pytanie dotyczy czy należy mi się odszkodowanie za wycięte drzewa? Byłem wczoraj na działce leśnej i te wycięte drzewa , które leżały zniknęły ,tylko zostały gałęzie ? A jak przyjdzie ten z Energi to zastanawiam się jak mu dać do wiwatu za tak krwiopijczą propozycję.
 
Byłem wczoraj na działce leśnej i te wycięte drzewa , które leżały zniknęły ,tylko zostały gałęzie
Najzwyczajniej w świecie gwizdnęli ci te drzewa. Może warto byłoby się przejść na policję?
 
Nawet na pewno warto i to szybciutko.
1. Na wycinkę drzew trzeba mieć pozwolenie. Jeszcze zależy jakie drzewa, jakie stare, jakie grube na wys 130 cm. Tego nie wiem, wiesz ty. Robią zdjęcia satelitarne i przy różnych okazjach to wychodzi, że jakieś drzewa były, a teraz ich nie ma. Odpowiedzialnośc ponosi zawsze własciciel, bez względu kto wyciął. Jeśli to były drzewa pod pozwolenie, to mozesz sie wybronić przed b. srogą (finansowo) karą, jedynie mając poświadczenie, ze zgłosiłeś kradzież na policji. Juz niejeden rolnik był zdziwiony, jak dostał kare do zapłaty kilkadziesiąt tys zł, po tym jak sobie z samosiewek (!!!) własny grunt obczyścił pod uprawę.
2.Nawet, jesli drzewa nie podlegaja pod pozwolenie na wycinkę z uwagi na gatunek, wiek, to u ciebie wystapiła zwykła kradzież. Drzewa kradną okoliczni np na stemple budowlane. Ja kiedyś miałam szczęście i przyłapałam na gorącym uczynku, jak mi z lasu wycinali. Więc normalnie mieli sprawe karna w sądzie i wyrok. To byli sąsiedzi - kilka domów dalej. Wyrok w zawieszeniu, ale od tej pory jakos mi nie gina drzewa. Czy złodziei znajdą, czy nie, to sprawe zgłos na policje, to to normalna, regularna kradzież jest.
 
Powrót
Góra