R
Rudaa123
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2018
- Odpowiedzi
- 2
Na studiach podyplomowych, które odbywam na uczelni prywatnej pojawił się przedmiot "diagnostyka naturalna". Prowadząca opowiada o rzeczach, które są w sprzeczności z nauką i wiedzą medyczną. Propaguje m.in. skanowanie ciała różnymi urządzeniami, badanie żywej kropli krwi, suplementacje w ciemno i szereg metod domowych, które mogą być szkodliwe i opóźnić właściwe leczenie. Na następne zajęcia zapowiedziała przyniesienie tych urządzeń aby i nas przebadać (!).
Wśród części z nas wzbudziło to sprzeciw i oburzenie.
Dowiedzieliśmy się, że pani została wprowadzona na listę wykładowców przez samego właściciela szkoły (nie wiem czy ta informacja jest pewna).
Czy takie rzeczy w szkołach wyższych mogą dziać się bezkarnie? Czy ktokolwiek to kontroluje?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Wśród części z nas wzbudziło to sprzeciw i oburzenie.
Dowiedzieliśmy się, że pani została wprowadzona na listę wykładowców przez samego właściciela szkoły (nie wiem czy ta informacja jest pewna).
Czy takie rzeczy w szkołach wyższych mogą dziać się bezkarnie? Czy ktokolwiek to kontroluje?
Z góry dziękuję za odpowiedź.