Fałszerstwo

  • Autor wątku Autor wątku agam1981
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

agam1981

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
12
...........................
 
Ostatnia edycja:
Mam taki problem. 04.11.2008 zostałam wezwana do prokuratury w charakterze świadka. W sprawie rzekomego fałszerstwa dowodów wpłat jakie dokonałam i przedłożyłam w pewnym sekretariacie nie odbierając ich już spowrotem. Problem polega na tym,że osoba ,która poinformowała o tym zdarzeniu przedłożyła kserokopię tych dowodów wpłat,które sama skserowała.Sęk w tym,że oryginały ,które tam zostawiłam zaginęły........ Chodziło tam o przerobienie kwoty zapłaty,gdyż wpłacałam pieniądze w ratach. Pieniądze wpłacałam w październiku 2007 roku a owy sekretariat "fałszerstwa" wykrył w maju 2008 roku.
Ostatnią ratę jaką wpłaciłam i była to ostateczna kwota zapłaty całości za daną rzecz była w kwietniu 2008 roku.
Domagałam się zwrotu oryginałów dowodów wpłat,niestety ich nie ma.......
Prokurator posiada owe ksero,policja jeszcze inne ksera itp.....
W jakich terminach powinnam coś wiedzieć ? W prokuraturze byłam 04.11.2008 ,na policji 26.11.2008 . Na obu byłam w charakterze świadka.
Jestem w szoku. Ponieważ widać,że ktoś ewidentnie dopisał na dwóch dowodach wpłat inne kwoty,wątpie by z paru cyferek grafolog rozpoznał kto........ ja nie jestem nic nikomu winna. Myślałam,ze fałszuje się coś po to by się wzbogacić darmowym kosztem...A ja nie dość,że regularnie wpłacałam raty aż do momentu zapłaty całości ,to jeszcze od tego cyrku nieźle się pochorowałam a to patrzenie na mnie jak na przestępcę mnie dobija..
 
agam1981 napisał:
Mam taki problem. 04.11.2008 zostałam wezwana do prokuratury w charakterze świadka. W sprawie rzekomego fałszerstwa dowodów wpłat jakie dokonałam i przedłożyłam w pewnym sekretariacie nie odbierając ich już spowrotem.
skoro są to dowody wpłat to rozumiem że wpłacałaś na ich konto przez pocztę? Jak dokładnie byly wykonywane te wpłaty
Problem polega na tym,że osoba ,która poinformowała o tym zdarzeniu przedłożyła kserokopię tych dowodów wpłat,które sama skserowała.Sęk w tym,że oryginały ,które tam zostawiłam zaginęły........ Chodziło tam o przerobienie kwoty zapłaty,gdyż wpłacałam pieniądze w ratach. Pieniądze wpłacałam w październiku 2007 roku a owy sekretariat "fałszerstwa" wykrył w maju 2008 roku.
no tu jesteś sama sobie winna takie dokumenty należy trzymać u siebie

Ostatnią ratę jaką wpłaciłam i była to ostateczna kwota zapłaty całości za daną rzecz była w kwietniu 2008 roku.
Domagałam się zwrotu oryginałów dowodów wpłat,niestety ich nie ma.......
Prokurator posiada owe ksero,policja jeszcze inne ksera itp.....
W jakich terminach powinnam coś wiedzieć ? W prokuraturze byłam 04.11.2008 ,na policji 26.11.2008 . Na obu byłam w charakterze świadka.
Jestem w szoku. Ponieważ widać,że ktoś ewidentnie dopisał na dwóch dowodach wpłat inne kwoty,wątpie by z paru cyferek grafolog rozpoznał kto........ ja nie jestem nic nikomu winna. Myślałam,ze fałszuje się coś po to by się wzbogacić darmowym kosztem...A ja nie dość,że regularnie wpłacałam raty aż do momentu zapłaty całości ,to jeszcze od tego cyrku nieźle się pochorowałam a to patrzenie na mnie jak na przestępcę mnie dobija..

napisz jak dokładnie dokonywałaś tych wpłat
 
Wpłaciłam trzy kwoty ,jedną w banku,jedną na poczcie i jedną w agencji. Tu nie o kwoty chodzi,mialam przedłozyc kserokopie tych wpłat do sekretariatu. Nie mialam ksera wiec zostawilam je tam,by tam je skserowano. Okazalo sie teraz,ze na kserach sa inne kwoty niz ja wpłacalam. I co dziwne w tym sekretariacie potrzebowali na to 9-mcy by odkryć ,to rzekome fałszerstwo . A ja wpłacałam kolejne raty i wiedząc ile muszę jeszcze dopłacać do całości ostatnią ratę wpłaciłam w kwietniu 2008 roku. Nie odzyskalam już dowodów wpłat mimo iż ja posiadałam w końcu oryginały. Wiem dokładnie ile wpłacałam i to można sprawdzić w bankach i poczcie ile faktycznie wpłacałam. Chodzi mi o to iż ten kto pozmieniał te kwoty oryginaly musiał zniszczyć albo zgubić,zrobił kserokopię z zmienionymi kwotami i tą kserokopię użył mi mnie oczernić.
Co teraz mam robić? Prokurator pokazuje mi kserokopie dowodów wpłat,ja mówie,ze nie zgadzają się kwoty,że ja wpłacałam mniej. Chciałam nawet wynając grafologa ale gdy uzyskiwałam informacje,ze nikt mi się nie podejmie oceny kserokopii to się załamałam.
Chce wiedziec co teraz będzie. 4.11.2008 byłam w prokuraturze jako świadek,wytłumaczyłam.nic nie jestem winna gdyż wpłacałam raty do konca. Więc po co mi było to fałszerstwo ,skoro i tak płaciłam ? Chce wiedziec jak to się rozstrzygnie.
Kserokopia na której widać inną kwotę niż wpłacałam,nic nie jestem nikomu winna i kto może to zbadać. na razie nic nie dostałam ani z sądu ani z prokuratury,że np. jestem oskarżona czy podejrzana.....
 
Zapytam prościej,bo już nie wiem jak pytać........... Ile warta jest kserokopia dowodu wpłaty w sprawie o fałszerstwo(oryginały zaginęły).Czy można posiadając kserokopię zbadać,kto sfałszował?
 
ale nie rozumiem czemu się tak podniecasz...? - przesłuchano cię 2 miesiące temu tylko w charakterze świadka i nikt ci nic nie zarzuca... Po co więc bić pianę przy nieistniejącym problemie....?
 
:-). Bo ja nigdy nawet za przeproszeniem uwagi w dzienniczku nie miałam. A tu ktoś by się zemścić wmanewrował mnie w coś takiego. Z początku myślałam,że to jakieś podrabiane pieczątki czy coś,a tu ktoś sobie pozmieniał kwoty i jestem pewna,że oryginały zaginęły,bo na nich ewidentnie można by pismo ocenić a na kserokopii nie.......... Piszesz z lekkością ,bo nie wiesz jakie to uczucie.....dziś jestem świadkiem a jutro oskarżoną i jak mam się bronić..............ehhhh
 
Tez mysle jak Markiz32. Przeciez nikt Cie o nic nie podejrzewa. Może sprawa się toczy przeciwko komus kto właśnie tego dokonał.
A odpowiadajac na pytanie,- nie można stwierdzić na podstawie ksero, czy pismo nalezy do danej osoby. Biegły grafolog moze conajwyżej opisać poszczególne znaki i wskazać na mozliwość ich podobieństwa.
 
Tak łatwo Ci mówić. Dziś jestem świadkiem a jutro mnie oskarżą,oryginały zaginęły bo przecież na ich podstawie można stwierdzić kto i co dopisał a na kserokopii nikt tego nie stwierdzi.................... Nigdy nie miałam nawet uwagi w dzienniczku,nie wiem co to mandat, a tu takie coś.............Chciałabym po prostu wiedzieć jak to się potoczy....... Nie chcę umorzenia ,chcę by to wyjaśniono ale jak słyszę ,że mogę zostać oskarżoną to odechciewa się wszystkiego........
 
No to żeby uściślić. W jakim sekretariacie składałaś te dowody i w jakim celu?
 
Ja się obawiam jednego,że jeżeli mnie za fałszerstwo nie oskarżą to za pobicie kobiety ,która to zrobiła tak......................;-) Jestem z zawodu celnikiem i każda sprawa dotycząca pieniędzy,fałszerstw,matactw po prostu zniszczy mi opinię...........
 
Sekretariat filii uczelni,która z powodu braku akredytacji została zamknięta! Takie kredki............Filii w której student nie wiedział co to dziekan i prodziekan tylko rządziła Pani sekretarka!!!
 
a po co ty składałaś dowody zapłaty kredytu w dziekanacie, jaki był cel?No i czy mogłabyś nie wysyłać pustych postów z samymi kropkami???????
 
Nie chce być złośliwa ale brak akredytacji to nie "dowód spłaty kredytu". Wolałabym by udzielali mi porad ludzie ,którzy wiedzą co to akredytacja,co to dowód wpłaty,co to kserokopia i jak ta sprawa się potoczy!!!!
 
nie no trzeba tu coś wyjasnić bo nic nie wiadomo.
może to uproszczę.
kiedyś wziełaś kredyt i go spłacałaś zawsze bez problemu
spłaciłaś całość kredytu
składałaś oryginały wpłat do jakiegoś sekretariatu uczelni - w jakim celu?
zostawiłaś oryginały, które zagineły, w w/w sekretariacie
ktoś skserował te oryginały po przerobieniu kwot, i teraz oryginały trafiły do prokuratury.

Odpowiedz na każde pytanie, to Ci ktoś pomoże. bo narazie cięzko się połapać.
Podaj co miałas napisane na wezwaniach do prokuratury (podaj konkretne artykuły, albo jak masz to scan)

pozdrawiam

p.s. moim zdaniem kserowki nie stanowią żadnego dowodu, nie moga być podstawą do wydania wyroku. A w przypadku gdy istnieją dwie przeciwstawne wersje zdarzeń, których nie można jednoznacznie zweryfikować, zgodnie z zasadą (...) należy przyjąć wersję na kożyść podejżanego.

Ale nie wiemy czy ty jesteśwogóle o co kolwiek podejżewana, powiedz o co pytali w prokuratuże, podaj paragrafy z wezwań.
 
agam1981 napisał:
Nie chce być złośliwa ale brak akredytacji to nie "dowód spłaty kredytu". Wolałabym by udzielali mi porad ludzie ,którzy wiedzą co to akredytacja,co to dowód wpłaty,co to kserokopia i jak ta sprawa się potoczy!!!!
Nie jesteś złośliwa tylko beszczelna. Bo obrażasz ludzi którzy próbuja Ci pomóc. Pisz jaśniej i bez tysięcy kropek to może będzie można Cię zrozumieć.
I uwierz mi, że jestem osoba kompetentna i nigdy bym nie zostawiła dowodów wpłat w "pewnym sekretariacie". A jak widać to Ty masz problem z odróżnianiem pojęć nie ja.
 
Po pierwsze to nie żaden kredyt tylko czesne.
Wpłaciłam część czesnego i jak każdy normalny student musiałam oddać do dziekanatu potwierdzenie wpłaty. Oddałam i tam je owa Pani miała skserować i oryginały mi oddać. Nie oddała.Dowody oddałam w październiku 2007 a ta Pani w maju 2008 powołując się na zrobione przez siebie ksera dowodu wpłat zgłosiła fakt fałszerstwa.Oczywiście okazując kserokopie jako dowody.
W listopadzie 2008 roku dokładnie 4.11 zostałam wezwana do prokuratury w charakterze świadka . Pan prokurator głównie pytał o te dowody i ile wpłaciłam.
Ostatnią ratę za całość studiów wpłaciłam w kwietniu 2008 roku czyli całe 2 semestry.Zgodnie z wiedzą ile wpłacałam poprzednio wpłacałam tyle by pokryć koszt całych dwóch semestrów.
Dlatego pytam,kto może ocenić kserokopię dowodu wpłat i znaleźć prawdziwego winowajcę?
I dlaczego mimo iż owa Pani zgłosiła na mnie doniesienie byłam przesłuchiwana w charakterze świadka a nie podejrzanego.Więc bardzo proszę o odpowiedź jaką ma wartość owa kserokopia?
Bo śmiesznym jest fakt,że to "fałszerstwo" nie spowodowało moje wzbogacenia kosztem uczelni,gdyż opłaciłam wszystko i nic nie jestem winna uczelni.
 
Pax między chrześcijany....

Doprawdy nie wiem dlaczego Pani podejrzewa że to przeciwko Pani coś się toczy. Może przecież być właśnie tak, że ktoś fałszował te dowody i żeby mu udowodnić to trzeba przesłuchać świadków którzy stwierdzą, że nie wpłacali takich kwot.
 
Tak wiem ,może i jestem za bardzo przejęta ale jeśli ktoś składa na mnie doniesienie,że coś sfałszowałam,potem w tej sprawie ja zostaję świadkiem i widzę,że zupełnie co innego jest na kserokopii a co innego oddawałam do skserowania i ktoś usiłuje wmówić,ze to ja zrobiłam... to naprawdę to szok jakiego nie życzę nikomu.............Odezwę się,bo jak na razie minęło prawie 3 m-ce i nic nie dostałam z prokuratury,policji ani sądu...:-)
 
Nadal nie rozumiem dlaczego uważa Pani, że to na Panią "złożono doniesienie że coś sfałszowała"
 
Powrót
Góra