Fałszywe zeznania ze strony świadka

  • Autor wątku Autor wątku xamin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xamin

Użytkownik
Dołączył
01.2020
Odpowiedzi
217
Otóż padam ofiarą fałszywych zeznań przez świadka ze strony pracodawcy. Świadek twierdzi, że miały miejsce takie i takie sytuacje które są absolutną nieprawdą. Problem teraz jest taki, że jak należy udowodnić że mojej strony to, iż mówi nieprawdę w przypadku skoro to co mówi jest czymś co nie istniało? Ja oczywiście temu zaprzeczyłem, jednak nie wiem czy to nie za mało i Sędzia zaufa świadkowi od strony Pracodawcy? Jak teraz to w sądzie udowodnić? Jak to wygląda w przypadku innych orzecznictw w zakresie prawa pracy?
 
Powołaj swoich świadków, przedstaw swoją wersję wydarzeń etc.
Niech Twój adwokat zada parę pytań świadkowi, jak kłamie to dobry adwokat to wyciągnie bo gdzieś w swoich kłamstwach się potknie.
 
Testovironian napisał:
Powołaj swoich świadków, przedstaw swoją wersję wydarzeń etc.
Niech Twój adwokat zada parę pytań świadkowi, jak kłamie to dobry adwokat to wyciągnie bo gdzieś w swoich kłamstwach się potknie.
Moi świadkowie też nie mogą udowodnić tego kłamstwa który stwierdził mój Przełożony.
Przedstawiłem swoją wersję wydarzeń. To kłamstwo jakby się chciało - można byłoby udowodnić. Co zawrę w "Głosie do sprawy".

Mi się udało wyciągnąć w paru pytaniach. Niestety tu nie ma mocy aby jakkolwiek udowodnić to Świadkowi, bo świadek kłamie a jak się go o coś zapyta to powie, że "słyszał ustnie o tym od innego pracownika" z którym realizowałem to zadanie.
 
xamin napisał:
Mi się udało wyciągnąć w paru pytaniach. Niestety tu nie ma mocy aby jakkolwiek udowodnić to Świadkowi, bo świadek kłamie a jak się go o coś zapyta to powie, że "słyszał ustnie o tym od innego pracownika" z którym realizowałem to zadanie.
No to bardzo dobrze. Sytuacja w której świadek opowiada o tym co słyszał, nazywa się dowód ze słyszenia. Taki dowód jest bardzo słaby, dużo poniżej zeznań naocznego świadka.
 
To załóżmy, że udowodnienie dowodu spoczywa na Pracodawcy.
Pracodawca powołuje świadków.
Świadkowie właśnie tak zeznają.
Co prawda większość zeznaje "że słyszenia" potwierdzając to co mówi świadek.
Świadek kłamie, ponieważ nie udowodnię mu w ten sposób fałszywego zeznania z tej racji, iż opowiada bajeczkę.
Jednak jak to mawiają orzecznictwa - może być spójna i logiczna.
Jak na to się zapatrywać? Moi świadkowie temu nie zaprzeczą, ponieważ nie byli świadkami. I jak tu wygrać?
 
Bez znajomości szczegółów ciężko powiedzieć. Ogólnie mówić prawdę, przedstawić swoją wersję spójnie i spokojnie. Jeżeli to możliwe podważyć prawdziwość zeznań drugiej strony dowodami i świadkami.
 
Powrót
Góra