[cytat="kadi":cvfv7al1]Prokurator ściga to przestępstwo z urzędu.
Co do roszczeń na drodze cywilnej to zupełnie inna historia. Byłyby one być może uzasadnione gdyby powód potrafił wykazać np. że fałszywe zeznania naruszyły jego dobra osobiste lub naraziły powoda na inną szkodę.[/cytat:cvfv7al1]
Dobrze, ale przeciez trzeba udowodnic ze swiadek zlozyl falszywe zeznania i jezeli kolega prokurator nie ma ochoty tego dochodzic i scigac to nie mozna wiele zrobic. Czy tak? W tym przpadku sad nie dal wiary zeznaniom swiadka (zeznajacego falszywie) i uniewinnil oskarzonego. Pozostaje jednak niesmak i obawa, iz mozna bezkarnie blublac co slina na jezyk przyniesie, narazac niewinnych ludzi na stresy i pozostawac bezkarnym. Czy mozna cos zrobic w takich przypadkach?