V
Velbur
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2014
- Odpowiedzi
- 1
Sprzedaż samochodu i sfałszowanie podpisu
Pytanie: Witam serdecznie, W kwietniu tego roku postanowilem sprzedac samochod. Jako,ze na stale rezyduje w Szkocji nie moglem zrobic tego osobiscie, wiec poprosilem o pomoc wujka mojej zony. Po krotkim czasie okazalo sie, ze jest kupiec i ze finalizujemy sprawe. Umowilismy sie, ze kupiec splaci kwote w dwoch transzach po 1500 zł po jednej na kazdy miesiac. I tu zaczely sie problemy, auto dotarlo do kupca ale pieniedzy brak. Wujek zaczal opozniac sprawe i nie bylo z nim kontaktu, jak juz udalo sie go zlapac telefonicznie to wymyslal bajki. Po 2 miesiacach wplacil nam wujek na polskie konto 1000 zł (konto babci zony-ma pelnomocnictwo)bez zadnego opisu . Batalii ciag dalszy, nie chcial nam dac danych kupca by moc sie spytac co sie dzieje. W czerwcu tego roku konczylo nam sie ubezpieczenie na samochod Wielkim zaskoczeniem okazalo sie, ze umowa dotarla do nas na kwote 2000 zł z.... moim podpisem i adnotacja, ze w momencie spisania kwituje odbior calej kwoty. Nie moglem tego podpisac bo jak juz wspomnialem jestem w Szkocji. Bylo juz na tyle pozno ,ze musialem wyrejestrowac samochod bo moglbym miec problemy z zadluzeniem- czego nie chcialem. Wiec oddalem pismo do wyrejestrowania. Po tym czasie znow cisza. Majac adres kupca napisalem do niego. Kupiec twierdzi ,ze wplacil cala kwote mojemu wujkowi ale nie ma na to zadnego potwierdzenia i ze samochod dostarczono mu wraz z dokumentami i umowa juz przeze mnie rzekomo podpisana. Probowalismy dojsc zarowno do wujka jak i kupca ale kupiec upiera sie przy swoim, ze wszystko bylo legalnie. Z wujkiem nie ma kontaktu a wujek niestety teoretycznie ma "czyste rece" poniewaz nie ma po nim sladu w dokumentach. Chcemy odzyskac pieniadze ze sprzedazy samochodu jednak nie wiemy komu wyslac pozew i czy w tym przypadku sfalszowanie dokumentu ma znaczenie. Jak wyglada przebieg takiego procesu i co wpisac w pozwie? Czy bedziemy musieli przyleciec do Polski? Czy mamy szanse wygrac proces wraz ze zwrotem kosztow rozprawy i przelotow?
Pytanie: Witam serdecznie, W kwietniu tego roku postanowilem sprzedac samochod. Jako,ze na stale rezyduje w Szkocji nie moglem zrobic tego osobiscie, wiec poprosilem o pomoc wujka mojej zony. Po krotkim czasie okazalo sie, ze jest kupiec i ze finalizujemy sprawe. Umowilismy sie, ze kupiec splaci kwote w dwoch transzach po 1500 zł po jednej na kazdy miesiac. I tu zaczely sie problemy, auto dotarlo do kupca ale pieniedzy brak. Wujek zaczal opozniac sprawe i nie bylo z nim kontaktu, jak juz udalo sie go zlapac telefonicznie to wymyslal bajki. Po 2 miesiacach wplacil nam wujek na polskie konto 1000 zł (konto babci zony-ma pelnomocnictwo)bez zadnego opisu . Batalii ciag dalszy, nie chcial nam dac danych kupca by moc sie spytac co sie dzieje. W czerwcu tego roku konczylo nam sie ubezpieczenie na samochod Wielkim zaskoczeniem okazalo sie, ze umowa dotarla do nas na kwote 2000 zł z.... moim podpisem i adnotacja, ze w momencie spisania kwituje odbior calej kwoty. Nie moglem tego podpisac bo jak juz wspomnialem jestem w Szkocji. Bylo juz na tyle pozno ,ze musialem wyrejestrowac samochod bo moglbym miec problemy z zadluzeniem- czego nie chcialem. Wiec oddalem pismo do wyrejestrowania. Po tym czasie znow cisza. Majac adres kupca napisalem do niego. Kupiec twierdzi ,ze wplacil cala kwote mojemu wujkowi ale nie ma na to zadnego potwierdzenia i ze samochod dostarczono mu wraz z dokumentami i umowa juz przeze mnie rzekomo podpisana. Probowalismy dojsc zarowno do wujka jak i kupca ale kupiec upiera sie przy swoim, ze wszystko bylo legalnie. Z wujkiem nie ma kontaktu a wujek niestety teoretycznie ma "czyste rece" poniewaz nie ma po nim sladu w dokumentach. Chcemy odzyskac pieniadze ze sprzedazy samochodu jednak nie wiemy komu wyslac pozew i czy w tym przypadku sfalszowanie dokumentu ma znaczenie. Jak wyglada przebieg takiego procesu i co wpisac w pozwie? Czy bedziemy musieli przyleciec do Polski? Czy mamy szanse wygrac proces wraz ze zwrotem kosztow rozprawy i przelotow?