P
przygodowy
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2020
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
sytuacja jest zagmatwana ale może istnieje rozwiązanie.
Jestem freelancerem i zostało mi zlecone wykonanie filmów za opłatę. Start na początku kwietnia b.r. Umowami były konwersacje (głównie mail oraz messenger) - wszystko jasno wyjaśnione, zaakceptowane przez obie strony, bez niedomówień.
Wykonałem 6 filmów, opłacono 2.
Dalej uciekano się od opłaty. Zlecający zarzekał się, że pieniądze poszły oraz, że teraz to ja wyłudzam. Popełniłem błąd, że udostępniłem materiały przed otrzymaniem zapłaty. Błąd - nauka na przyszłość.
Wykorzystałem w filmie także grafiki, których rzekomo właścicielem jest wspomniana firma zlecająca. Natomiast wiem też, że osoby wykonujące te grafiki także nie otrzymały zapłaty. Choć już nie wiem, komu mogę wierzyć a komu nie... Stąd jest ta sytuacja problematyczna.
Po przejrzeniu forum wiem też już, że opłata lub jej brak nie wpływa na przeniesienie praw autorskich.
Firma opublikowała wg wcześniejszych ustaleń moje filmy na ich kanale YT. Czekałem ok. 2 tyg. nie otrzymując żadnej wiadomości zwrotnej.
Poinformowałem, że filmy te zostaną zgłoszone za naruszenie praw autorskich (nie życzę sobie ich publikowania bez zgody, uiszczenia opłaty oraz dodatkowo zarabiania na nich! - umowy mailowe nie zawierały informacji o formie wykorzystania tych filmów. Nie przenosiłem też pisemnie praw majątkowych).
W odpowiedzi na powyższą informację dostałem pogróżki sądami, urzędem ochrony konsumentów i prawnikami oraz zastrzeżeniem, że naliczą opłaty za straty spowodowane usunięciem filmów. Do teraz sprawa stoi w miejscu, czekam na rozwój wydarzeń tak na prawdę oraz ewentualny ich odzew.
Tak się przedstawia sytuacja. Moje pytania brzmią:
A. Czy tworząc film zawsze będę miał do niego prawo autorskie? (biorąc pod uwagę wykorzystanie też materiałów firmy LUB stworzonych przez grafików, którzy także nie zostali opłaceni - otrzymałem informację, że mogę je wykorzystać do filmów).
B. Czy moje zgłoszenie tych filmów było słuszne i mam rację w swoim rozumowaniu?
C. Skoro nie przepisałem na firmę praw majątkowych do dzieła to teoretycznie nie powinni zarabiać na nim, pozyskiwać klientów ani tym samym grozić mi opłatą odszkodowania za straty? Czy dobrze rozumuję?
D. Czy na zasadzie domniemanej licencji mogliby używać moich filmów przez 5 lat, a moje zgłoszenie było bezpodstawne? (nie zostały opłacone, a ja nie wyraziłem zgody na ich publikowanie głównie z tegoż powodu).
E. Czy to, że udostępniłem filmy przed ich opłaceniem (otrzymałem potwierdzenie przelewu, który pewnie został wycofany bo do dziś, przez niemal miesiąc pieniądze nie wpłynęły) wpływa na możliwości wykorzystania tych dzieł przez tą firmę?
Odpowiedź da mi ogląd na obecną sytuację ale i pomoże uniknąć podobnych nieprzyjemności w przyszłości.
Z góry dziękuję i pozdrawiam!
PS
przeglądałem podobne wątki. Dowiedziałem się już sporo w tym temacie jednak nie odnalazłem odpowiedzi dającej mi 100% pewności co do mojej racji lub jej braku.
sytuacja jest zagmatwana ale może istnieje rozwiązanie.
Jestem freelancerem i zostało mi zlecone wykonanie filmów za opłatę. Start na początku kwietnia b.r. Umowami były konwersacje (głównie mail oraz messenger) - wszystko jasno wyjaśnione, zaakceptowane przez obie strony, bez niedomówień.
Wykonałem 6 filmów, opłacono 2.
Dalej uciekano się od opłaty. Zlecający zarzekał się, że pieniądze poszły oraz, że teraz to ja wyłudzam. Popełniłem błąd, że udostępniłem materiały przed otrzymaniem zapłaty. Błąd - nauka na przyszłość.
Wykorzystałem w filmie także grafiki, których rzekomo właścicielem jest wspomniana firma zlecająca. Natomiast wiem też, że osoby wykonujące te grafiki także nie otrzymały zapłaty. Choć już nie wiem, komu mogę wierzyć a komu nie... Stąd jest ta sytuacja problematyczna.
Po przejrzeniu forum wiem też już, że opłata lub jej brak nie wpływa na przeniesienie praw autorskich.
Firma opublikowała wg wcześniejszych ustaleń moje filmy na ich kanale YT. Czekałem ok. 2 tyg. nie otrzymując żadnej wiadomości zwrotnej.
Poinformowałem, że filmy te zostaną zgłoszone za naruszenie praw autorskich (nie życzę sobie ich publikowania bez zgody, uiszczenia opłaty oraz dodatkowo zarabiania na nich! - umowy mailowe nie zawierały informacji o formie wykorzystania tych filmów. Nie przenosiłem też pisemnie praw majątkowych).
W odpowiedzi na powyższą informację dostałem pogróżki sądami, urzędem ochrony konsumentów i prawnikami oraz zastrzeżeniem, że naliczą opłaty za straty spowodowane usunięciem filmów. Do teraz sprawa stoi w miejscu, czekam na rozwój wydarzeń tak na prawdę oraz ewentualny ich odzew.
Tak się przedstawia sytuacja. Moje pytania brzmią:
A. Czy tworząc film zawsze będę miał do niego prawo autorskie? (biorąc pod uwagę wykorzystanie też materiałów firmy LUB stworzonych przez grafików, którzy także nie zostali opłaceni - otrzymałem informację, że mogę je wykorzystać do filmów).
B. Czy moje zgłoszenie tych filmów było słuszne i mam rację w swoim rozumowaniu?
C. Skoro nie przepisałem na firmę praw majątkowych do dzieła to teoretycznie nie powinni zarabiać na nim, pozyskiwać klientów ani tym samym grozić mi opłatą odszkodowania za straty? Czy dobrze rozumuję?
D. Czy na zasadzie domniemanej licencji mogliby używać moich filmów przez 5 lat, a moje zgłoszenie było bezpodstawne? (nie zostały opłacone, a ja nie wyraziłem zgody na ich publikowanie głównie z tegoż powodu).
E. Czy to, że udostępniłem filmy przed ich opłaceniem (otrzymałem potwierdzenie przelewu, który pewnie został wycofany bo do dziś, przez niemal miesiąc pieniądze nie wpłynęły) wpływa na możliwości wykorzystania tych dzieł przez tą firmę?
Odpowiedź da mi ogląd na obecną sytuację ale i pomoże uniknąć podobnych nieprzyjemności w przyszłości.
Z góry dziękuję i pozdrawiam!
PS
przeglądałem podobne wątki. Dowiedziałem się już sporo w tym temacie jednak nie odnalazłem odpowiedzi dającej mi 100% pewności co do mojej racji lub jej braku.