S
stins1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2022
- Odpowiedzi
- 6
Dzień dobry,
Podpisałem z pewną firmą umowę na montaż paneli fotowoltaicznych na budynku firmowym. Wpłaciłem zaliczkę i tyle. Według umowy mieli czas na to do końca marca, ale były problemy w papierkach (chodzi o zgłoszenie instalacji). Instalację zamontowali jakoś w drugim tygodniu maja, jednak instalacja nie była w pełni sprawna, po prostu 1/3 paneli nie działała, ale zaczęła produkować. Dzwoniłem do biura i do ich serwisu, ciągle mówili "dziś przyjedziemy, dziś przyjedziemy" i nikogo nigdy nie było. Po tygodniu takich wymówek w końcu ktoś przyjechał, coś tam "grzebali" i nie wiedzieli co się dzieje. Ostatecznie po 2 dniach instalacja całkowicie przestała działać. Dzwonili do mnie mówiąc, że nie wiedzą dlaczego instalacja nie działa i dodatkowo żądali zapłaty końcowej faktury. Ja nie zapłaciłem, gdyż instalacja tak naprawdę od początku nie była w pełni sprawna, a ja płacę przecież za sprawną. Tydzień temu znowu przyjechał serwis, zaczęli gadać, że coś nie tak z falownikiem jest i że prawdopodobnie trzeba odesłać do serwisu. Powiedzieli, że w piątek zadzwonią do mnie i dadzą znać, co jest nie tak. Nie zadzwonili.
Teraz szczerze nie wiem, co mam z tymi zrobić. Napisać maila, jakieś pismo czy coś? Chcę żeby instalację naprawili jak najszybciej, bez żadnych wymówek. A jak nie potrafią, to niech zdejmą panele, oddadzą pieniądze. Naprawdę już sił nie mam. Czas mija, produkcji prądu brak, a płacę mega wysokie rachunki za prąd.
Podpisałem z pewną firmą umowę na montaż paneli fotowoltaicznych na budynku firmowym. Wpłaciłem zaliczkę i tyle. Według umowy mieli czas na to do końca marca, ale były problemy w papierkach (chodzi o zgłoszenie instalacji). Instalację zamontowali jakoś w drugim tygodniu maja, jednak instalacja nie była w pełni sprawna, po prostu 1/3 paneli nie działała, ale zaczęła produkować. Dzwoniłem do biura i do ich serwisu, ciągle mówili "dziś przyjedziemy, dziś przyjedziemy" i nikogo nigdy nie było. Po tygodniu takich wymówek w końcu ktoś przyjechał, coś tam "grzebali" i nie wiedzieli co się dzieje. Ostatecznie po 2 dniach instalacja całkowicie przestała działać. Dzwonili do mnie mówiąc, że nie wiedzą dlaczego instalacja nie działa i dodatkowo żądali zapłaty końcowej faktury. Ja nie zapłaciłem, gdyż instalacja tak naprawdę od początku nie była w pełni sprawna, a ja płacę przecież za sprawną. Tydzień temu znowu przyjechał serwis, zaczęli gadać, że coś nie tak z falownikiem jest i że prawdopodobnie trzeba odesłać do serwisu. Powiedzieli, że w piątek zadzwonią do mnie i dadzą znać, co jest nie tak. Nie zadzwonili.
Teraz szczerze nie wiem, co mam z tymi zrobić. Napisać maila, jakieś pismo czy coś? Chcę żeby instalację naprawili jak najszybciej, bez żadnych wymówek. A jak nie potrafią, to niech zdejmą panele, oddadzą pieniądze. Naprawdę już sił nie mam. Czas mija, produkcji prądu brak, a płacę mega wysokie rachunki za prąd.