A
Aga Maga
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 4
Zleciliśmy z mężem firmie wykonanie ogrodzenia: dwóch bram i furtki z osprzętem i systemu z montażem. Zapłaciliśmy zaliczkę. Czas na wykonanie usługi zakończył się w styczniu. Prosiliśmy, dzwoniliśmy w końcu wysłaliśmy e-mail że chcemy zwrot zaliczki. No i brama została wykonana końcem marca ale zamiast systemy do przesuwania bram jaki zamawialiśmy dostaliśmy inny (podobno przez pomyłkę i niby lepszy) ale jest niekompletny więc podejrzewam że bubel. Mąż zapłacił firmie za to co dostał m.in. za ten system. Nie dostaliśmy wózków jezdnych klamek zaczepu i takich drobnych rzeczy. Jesteśmy jeszcze umówieni na montaż ale firmie się nie śpieszy.
Zamówiliśmy jeszcze w osobnej umowie słupki za które jest wpłacona zaliczka. To było końcem marca. Firma znowu nie wywiązała się z terminu. Nie odbierają telefonu, nie ma ich w siedzibie firmy, przekładają terminy. W sumie dostali już więcej pieniędzy niż to co dostaliśmy jest warte (czyli dwie bramy, bramkę i jakiś -pewnie zepsuty system). Na wszystko mamy umowy i pokwitowania.
Jak mamy się wyplątać z tej sytuacji? Czy możemy całkowicie anulować umowy i żądać zwrotu pieniędzy? Chcę ich zmobilizować i muszę wiedzieć czym ich przycisnąć. Jak napisać pismo o termin ostateczny wykonania usługi? Czym jeszcze mogę ich postraszyć niszczeniem opinii w Internecie, kontrolami z urzędów?
Zamówiliśmy jeszcze w osobnej umowie słupki za które jest wpłacona zaliczka. To było końcem marca. Firma znowu nie wywiązała się z terminu. Nie odbierają telefonu, nie ma ich w siedzibie firmy, przekładają terminy. W sumie dostali już więcej pieniędzy niż to co dostaliśmy jest warte (czyli dwie bramy, bramkę i jakiś -pewnie zepsuty system). Na wszystko mamy umowy i pokwitowania.
Jak mamy się wyplątać z tej sytuacji? Czy możemy całkowicie anulować umowy i żądać zwrotu pieniędzy? Chcę ich zmobilizować i muszę wiedzieć czym ich przycisnąć. Jak napisać pismo o termin ostateczny wykonania usługi? Czym jeszcze mogę ich postraszyć niszczeniem opinii w Internecie, kontrolami z urzędów?