firma windykacyjna nęka telefonami

  • Autor wątku Autor wątku alusia62
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

alusia62

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
29
posiadałem dług w banku komornik ściągnął zaległość po wystawieniu BTE, po spłaceniu zaległości z BTE bank naliczył bardzo duże odsetki karne. Korespondowałem z bankiem że odsetki stały się przedawnione i bank się do tego przyznał.Myślałem,że to koniec ale po jakimś czasie bank oddał dług firmie windykacyjnej i tu się zaczęło.Firma windykacyjna męczy mnie nachalnymi telefonami tłumaczę że nie posiadam długu gdyż jest przedawniony ale to nic nie daje wykonują dalej swoje telefony a nawet zastraszają że oddadzą mnie do komornika i dług muszę spłacić.Wiem że jeżeli zacznę z nimi negocjować to uznam dług. Co w tej sytuacji mam robić aby przestali mnie straszyć i nękać telefonami proszę o radę.Zaznaczam że o tej firmie windykacyjnęj słyszę po raz pierwszy.Proszę o pomoc!!!!!!
 
Proszę o odpowiedź i poradę co zrobić aby firma nie nękała żadne argumenty do nich nie trafiają ja swoje oni swoje , czy do nich napisać że dług przedawniony czy cos innego
 
alusia62 napisał:
nie posiadam długu gdyż jest przedawniony
Jeśli dług jest przedawniony, to nie znaczy, że nie istnieje, więc tłumaczysz nieprawdę. Dług przestanie istnieć z chwilą całkowitej spłaty. Przedawnienie oznacza jedynie, że w przypadku postępowania sądowego, będziesz mogła podnieść taki zarzut i sąd oddali pozew. Tylko na jakiej podstawie twierdzisz, że roszczenie jest przedawnione? Kiedy zakończyło się postępowanie egzekucyjne?
alusia62 napisał:
Wiem że jeżeli zacznę z nimi negocjować to uznam dług.
Po pierwsze, można negocjować nie uznając długu. Po drugie, co z tego, że ewentualnie uznasz dług, skoro i tak jest on już przedawniony?
 
@Robilee uznanie przerwie bieg przedawnienia, ale ja nie o tym...

Jeśli dług jest faktycznie przedawniony, to może najprostsza metoda - nie odbierać?
 
Szkoda, że nie mam teraz żadnego długu, bo lubię te telefoniczne pogaduchy z windykatorami, jaja sobie można z nich porobić, że hej.
 
No też nie mam, ale raz miałem, oczywiście przedawniony - uśmiałem się serdecznie z ich rozmów. Jeszcze coś o "terenowym" mówili, to powiedziałem, że jak ładna pani to zapraszam do siebie na kawę. Takie ot wspomnienia. W większości windykują słusznie. Czasem się zdarza taki wypadek jak tutaj. Nie odbierać.
 
Dlaczego po raz kolejny ktoś zakłada wątek w sprawie wielokrotnie omówionej??!!
Przecież jest od tego poradnik, czy ktoś w ogóle je czyta, czy tylko czeka na odpowiedzi w stylu Syphara, który pisze bzdury. Bo jak nazwać wskazanie, że można termin przedawnienia przerwać, skoro on ukończył swój bieg, tyle razy to tłumaczyliśmy i znowu...
 
Syphar ma swoiste "widzenie"przepisów:D Przestałem zwracać uwagę.Niereformowalny:D
 
Niestety muszę się zgodzić, gafa. Mea culpa. Jak zwykle. No fakt, niereformowalny jestem lekko.
 
Powrót
Góra