S
Sławek78
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2011
- Odpowiedzi
- 98
Dzień dobry
PGNIG ponoć sprzedało firmie windykacyjnej dług który u nich rzekomo mam. Firma windykacyjna twierdzi, że wiszę im 135 zł. Na stronie https://ebok.pgnig.pl/faktury jest informacja o zbyciu dwóch faktur na kwotę 50 zł. Firma windykacyjna przysłała na mój wniosek kopie faktur które zakupili i ku mojemu zdziwieniu 4 dokumenty PDF zawierały tę samą fakturę powieloną 4 razy. Mają jeden oryginał faktury i jakąś notę obciążeniową na kwotę 7 zł. Pisma do PGNIG nie przynoszą rezultatu PGNING odpisuje aby kontaktować się z kancelarią a kancelaria aby kontaktować się z PGNIG. Faktury nieopłacone są za okres w którym nie miałem już zawartej umowy z PGNIG.
Firma windykacyjna dokonała wystawiania mojej wierzytelności na giełdę długów na kwotę 135 zł. Chciałem złożyć skargę do ORA na prawnika z kancelarii który zajmuje się moją sprawą, ale kancelaria nie reaguje na prośby podania imienia i nazwiska tego prawnika. Poziom syfu jaki jest w tej sprawie, mnie przeraża.
Czy dobrze rozumiem sytuację, że firma windykacyjna musi dysponować oryginałami dokumentów zanim wystawia coś na giełdę długów? Co mam zrobić w tej sytuacji?
Proszę o pomoc.
PGNIG ponoć sprzedało firmie windykacyjnej dług który u nich rzekomo mam. Firma windykacyjna twierdzi, że wiszę im 135 zł. Na stronie https://ebok.pgnig.pl/faktury jest informacja o zbyciu dwóch faktur na kwotę 50 zł. Firma windykacyjna przysłała na mój wniosek kopie faktur które zakupili i ku mojemu zdziwieniu 4 dokumenty PDF zawierały tę samą fakturę powieloną 4 razy. Mają jeden oryginał faktury i jakąś notę obciążeniową na kwotę 7 zł. Pisma do PGNIG nie przynoszą rezultatu PGNING odpisuje aby kontaktować się z kancelarią a kancelaria aby kontaktować się z PGNIG. Faktury nieopłacone są za okres w którym nie miałem już zawartej umowy z PGNIG.
Firma windykacyjna dokonała wystawiania mojej wierzytelności na giełdę długów na kwotę 135 zł. Chciałem złożyć skargę do ORA na prawnika z kancelarii który zajmuje się moją sprawą, ale kancelaria nie reaguje na prośby podania imienia i nazwiska tego prawnika. Poziom syfu jaki jest w tej sprawie, mnie przeraża.
Czy dobrze rozumiem sytuację, że firma windykacyjna musi dysponować oryginałami dokumentów zanim wystawia coś na giełdę długów? Co mam zrobić w tej sytuacji?
Proszę o pomoc.