Gdzie dowiedzieć się o statusie danego gruntu?

  • Autor wątku Autor wątku Kerimus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kerimus

Kerimus

Moderator w spoczynku
Dołączył
02.2005
Odpowiedzi
10 481
Pewne grunty podlegaja zwrotowi.
Niektóre mogą być gruntami ornymi, niektóre jeszcze innymi.
Gdzie, u kogo, w jakim dziale (w UM) złożyć zapytanie o status danej działki ?
Czy w ewidencji gruntów, czy gdzie indziej?
Ta wiedza potrzebna jest do rzetelnej wyceny w zeznaniu podatkowym.
 
Tak, myślę, że dowiesz się tego w ewidencji gruntów w starostwie lub urzędzie miasta (powiat grodzki).
 
Wszelkich informacji w tym temacie można uzyskać w Ewidencji Gruntów i Budynków pod warunkiem, iż masz prawo do ich uzyskania.

Dokładnie chodzi o wypis i wyrys dla danej nieruchomości. Możesz zamówić np. jedynie wypis na którym będą wszystkie niezbędne informacje.
Zarówno za wypis i wyrys należy uiścić opłatę (wypis od 7zł, wyrys od 30zł, wszystko zależy od ilości nieruchomości na wypisie czy też wyrysie).
 
Dziekuję wszystkim za odpowiedzi. :)
Przydadzą mi się teraz ponieważ potrzebuję tych dokumentów do notariusza.
Wraca też sprawa - jak bumerang - wyceny tych ziem.
Dla US nie jest to potrzebne, bo nic nie musimy dostarczać do onego (sprawdzałem)
Jednak trochę zaniepokoiła mnie informacja notariusza, że do rozliczenia między wspołwłaścicielami (zniesienie współwłasności) będzie brana wartość z momentu sporządzania tego aktu, a nie z momentu nabycia gruntów, gdzie obecnie status gruntu, to ziemia orna, a możliwe, że w momencie spisywania tegoż aktu może być przekwalifikowana na działkę budowlaną.
Czy to prawda?
 
A skąd notariusz będzie znał wartość nieruchomości w momencie spisania aktu notarialnego? Sam ją wyceni?

"Odrolnienie" działki pociąga za sobą niekiedy spore koszty - kto w Twoim przypadku je ponosi (kto odralnia grunt).
Do tego jeżeli jesteście współwłaścicielami to cena za jaką odkupujesz współwłasność ustalana jest między zainteresowanymi.
Być może cena będzie ustalona na podstawie operatu szacunkowego (tworzony jest w konkretnym celu), który sporządzany jest przed aktem notarialnym.

Napisz kto jest współwłaścicielem (ktoś z rodziny, znajomy czy np. Skarb Państwa).
 
Współwłaścicielami jest rodzeństwo.
Gmina ma w planach odrolnienie, bo te grunty leżą w miejskich zasobach.
Nie wiem kiedy to nastąpi, ale w moim interesie leży żeby jak najpóźniej, bo będzie ciężko się rozliczyć z innymi współwłaścicielami.
Po prostu jedni dostaną (w następstwie zniesienia współwłasności) ciut więcej, a drudzy ciut mniej i Ci "poszkodowani" zapewne będą chcieli jakiejś rekompensaty.
W wypadku ziemi ornej to nie problem, ale w wypadku działki budowlanej to mega problem.
A skąd notariusz będzie znał wartość nieruchomości w momencie spisania aktu notarialnego? Sam ją wyceni?
Notariusz to nie będzie miał zielonego pojęcia, ale "pokrzywdzeni" zapewne będą świetnie wiedzieli ile im się należy rekompensaty.
Problem zaczyna się robić jak gorący kartofel, bo od połowy 2009 roku z mocy prawa mają być odrolnione z automatu wszystkie ziemie znajdujące się w granicach miejskich.
 
Ostatnia edycja:
Coś mi świta, że tym odrolnieniem ma być troszkę inaczej niż odrolnienie z mocy ustawy. Ma być z pewnością łatwo ale inicjatywa strony zaistnieć będzie musiała
 
Lex'ior napisał:
Coś mi świta, że tym odrolnieniem ma być troszkę inaczej niż odrolnienie z mocy ustawy. Ma być z pewnością łatwo ale inicjatywa strony zaistnieć będzie musiała
Opieram swoje informacje z tegoż artykułu, który był w niezmienionej formie zdublowany na wielu szacownych portalach.
Właściwie to już - chyba - się stało:
Wiadomości - Rzeczpospolita/122487,203173_Znikna_lany_zboz_na_terenach_miejskich__.html

Obecnie nowelizacja jest w senacie.
 
Ważne jest co będzie sprzedawane w obecności notariusza. Czy będzie to działka rolna czy budowlana. Przy czym jeżeli współwłaściciel będzie wiedział o planowanej zmianie przeznaczenia gruntów zapewne będzie to jasno zaznaczał i czekał ze sprzedażą.

W każdym razie gdyby kupował Pan grunt teraz na mocy operatu szacunkowego sporządzonego na dzień dzisiejszy to wartość nieruchomości byłaby oszacowana wg obecnego stanu, czyli jako grunt orny.
 
Ponieważ będziemy mieć sprzeczne interesy (jeden będzie chciał teraz znieść współwłasność, a drugi później) to jak temu zaradzić?
Czy w razie oporu ze strony opóźniającego można wnieść sprawę o sądowe zniesienie współwłasności i cena gruntu (oraz jego status) będzie obowiązywać na dzień wniesienia pozwu, czy na dzień orzeczenia?
Aha, tu nie chodzi o sprzedaż, tylko o zniesienie współwłasności między rodzeństwem i ewentualna kompensacja i rozliczenia między współwłaścicielami..
PS
Teraz doczytałem, iż jest możliwość zawetowania tej noweli, bo optują za tym samorządowcy.
 
Ostatnia edycja:
No, i w tym artykule wskazano że nowela nie będzie oznaczała automatyzmu. Będzie należało popracować troszkę nad zmianami gruntu (mało ale jednak)
 
Jak zawsze diabeł będzie tkwił w szczegółach.
I na pewno jeszcze w trakcie procesu legislacyjnego nie jeden sęk prawny wyjdzie na jaw i może się okazać nie do usunięcia.
Ale wracając do meritum czekam na odpowiedź zadaną w moim poprzednim poście. :cool:
 
Może już temat nieaktualny, ale:
- w przypadku notarialnego (umownego) zniesienia współwłasności strony aktu podają wartość rynkową nieruchomości na dzień sporządzania aktu, która to wartość (zaniżona) może być zanegowana przez Urząd Skarbowy (notariusz przesyła wypisy aktów do US);
- do sporządzenia aktu niezbędnym jest m.in. informacja z miejscowego wydziału planowania i zagosp. przestrzennego o przeznaczeniu w planie zagosp. danego terenu (status gruntu);
- co do wartości rynkowej nieruchomości - urzędy skarbowe mają takie ceny dla potrzeb weryfikacji zeznań podatkowych, warto byłoby dotrzeć do tego i sprawdzić, jak "hulają" ceny na danym terenie.
 
Właśnie czekałem na Twoją opinię, bo sprawa jest jeszcze w toku.
Możesz mi powiedzieć dlaczego dla notariusza jest tak ważna informacja co planuje gmina, a nie jaki jest status na dzień spisania, bo w tym momencie jest to pas drogowy oraz ziemia orna?
A tak na marginesie.
Nie będziemy rozliczać się z US, bo już to konsultowałem.
To nie jest dział spadku, tylko samo zniesienie współwłasności bez rozliczeń finansowych.
 
Nie wierzę, by notariusz żądał takiej informacji. Po prostu udaj się do w/w wydziału, skąd otrzymasz stosowne zaświadczenie do celów notarialnych. Być może dadzą wypis ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, jeśli istnieje, które to studium jest kanwą przyszłych planów zagosp. I może o to mu chodzi.
Sądowe zniesienie współwłasności przy braku zgodnego podziału jest b. kosztowne (patrz opłaty sądowe + biegły itp.)

Edit:

Co do US to notariusz pobierze podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC), wyliczany %-owo od wartości kontraktu, stąd też moje dywagacje o ewentualnym vecie skarbówki.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra