G
getbackproblem
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam! piszę ze sprawą, która dotyczy mojej Mamy, osoba mocno starsza, do której przyszło pismo o długu do firmy Orange, który kupiła firma Get Back. Dług podstawowy istniał, co prawda Orange bez świadomości Mamy na co, naciągnął ją na internet ale to inny temat, no i trudno - dług był. Mam dostała pismo 11 marca z terminem płatności na 12 marca. Od razu 11-tego zadzwoniła i mówiła, że nie jest w stanie natychmiast zapłacić ale prosiła o termin do końca miesiąca, rozmówczyni była ponoć odrażająca i obrażająca. Zapłaciłam ja za nią 19 marca kapitał z odsetkami, a teraz nękają Mamę o jakieś 210 złotych na koszty sądowe i zastępstwa procesowego. Telefony i SMSy są od 6 rano.
Pomijając formę tego wszystkiego - uważam, że bez skazującego wyroku sądowego nie można domagać się żadnych kosztów, tym bardziej że nie ma żadnego dokumentu, który by fakt wniesienia sprawy i poniesienia kosztu przedstawiał. Nie znam się dokładnie ale boję się, że w którejś rozmowie Mama powie im na odczepnego że coś kiedyś zapłaci i w ten sposób "uzna" te koszty - czy to jest możliwe? Co z tym zrobić? Czy pismo coś da i jak powinno brzmieć żeby oni faktycznie poczuli, że tu jest zawodnik, który "się nie da" i odpuścili.
Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc.
pozdrawiam wszystkich
Pomijając formę tego wszystkiego - uważam, że bez skazującego wyroku sądowego nie można domagać się żadnych kosztów, tym bardziej że nie ma żadnego dokumentu, który by fakt wniesienia sprawy i poniesienia kosztu przedstawiał. Nie znam się dokładnie ale boję się, że w którejś rozmowie Mama powie im na odczepnego że coś kiedyś zapłaci i w ten sposób "uzna" te koszty - czy to jest możliwe? Co z tym zrobić? Czy pismo coś da i jak powinno brzmieć żeby oni faktycznie poczuli, że tu jest zawodnik, który "się nie da" i odpuścili.
Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc.
pozdrawiam wszystkich