Gewerba, niemiecki pracodawca nie zapłacił dwóch ostatnich rachunków

  • Autor wątku Autor wątku Kasia Tok
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kasia Tok

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
12
Proszę o radę i/lub podstawę prawną.

Mąż od 2,5 roku pracuje u niemieckiego pracodawcy - Gewerbe.
Wystawia rachunki na podstawie których się rozliczają.
Nie zostały mu wypłacone pieniądze za dwie ostatnie budowy, czyli dwa ostatnie rachunki (maj i czerwiec). Majowy został przez szefa podpisany, czerwcowego mąż do podpisu złożyć nie zdążył gdyż pracodawca wyrzucił całą ekipę z pracy, gdy ta upomniała się o zaległe wypłaty.
Chcemy odzyskać te pieniądze, to są kwoty ponad 2 tys. euro przy rachunku pierwszym (podpisanym) i prawie tysiąc euro przy rachunku drugim (niepodpisanym).
Do jakiego urzędu możemy się zwrócić gdy wysłane ponaglenie do zapłaty nie poskutkuje?
Dziękuję i pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli ten zleceniodawca (to nie jest pracodawca!!!) nie płaci za wykonaną robotę budowlaną, to jedynym urzędem, do którego należy się zwrócić, jest po prostu sąd; żaden inny urząd nie ma żadnych kompetencji, aby zmuszać dłużnika do uregulowania długu. A więc trzeba napsiać pozew do sądu (sądu powszechnego, a nie sądu pracy!), odczekać rozprawy i zasądzenia od pozwanego zleceniodawcy kwoty, jaką jest winien, a następnie - jeśli nie zapłaci tego zasądzonego przez sąd - należy zlecić ściągnięcie długu komornikowi. Proszę przy tym rozumieć i pamiętać, że jeśli ktoś w Niemczech zgłosi wykonywanie Gewerbe, to nie oznacza to nic innego, jak złoszenie działalności gospodarczej; identycznie jak w Polsce. I jeśli ktoś jako Gwerbe, czyli "prywatna inicjatywa", przyjmie do wykonania jakieś np. prace budowlane, to jest to umowa o dzieło, a nie umowa o pracę. Oczywiście, bardzo często, w celu unikania np. składek ubezpieczeniowych i odprowadzania podatku od wynagrodzeń, strony umawiają się, że pracujący zgłosi "Gewerbe", będzie pracował właściwie jak pracownik, czyli określony, dzienny lub tygodniowy czas pracy i stawka godzinowa, ale wystawiał będzie faktury tak jakby chodziło o umowę o dzieło, tak jak robi to rzemieślnik np. budujący komuś dom. Dlatego proszę spojrzeć w te faktury i popatrzeć na to, w jaki sposób wyliczone zostało to wynagrodzenie. Jeśli jest to wyliczenie godzinowe w oparciu o czas pracy i o jakąś stawkę godzinową, to mogą być problemy w sądzie, ponieważ sąd natychmiast zauważy, że tak na prawdę, to była umowa o pracę, a nie jakaś tam umowa o dzieło i Gewerbe. A z tego mogą być niekorzystne konsekwencje dla obu stron. Ale miejmy nadzieję, że w Waszym przypadku była to prawdziwa umowa o wykonanie konkretnego dzieła; np. wybudowanie jakiegoś muru o konkretnej kubaturze za konkretną cenę.
 
Ostatnia edycja:
Witam mam bardzo podobną sytuację do opisanej. Mam pytanie czy udało się jakoś z tego wybrnąć.
 
Jeżeli faktycznie była to umowa o pracę (bo wydawane były polecenia pracownicze, rozliczano sie według stawek godzinowych itp.), mamy do czynienia z jedynie pozorowaną działalnością i pracą na czarno. Według nowszego orzecznictwa nie przysługuje w tym przypadku żadne wynagrodzenie.
 
Powrót
Góra