Gigantyczne problemy z aok

  • Autor wątku Autor wątku madzieloki@wp.pl
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

madzieloki@wp.pl

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2019
Odpowiedzi
1
Witam znalazłam już wiele postów na forum na temat problemów z Aok ale nie znalazłam nikogo z taką samą sytuacją jak moja. CO ROBIĆ RATUNKU. Pracodawca zgłosił nas do Aok 22.10.18r niestety 30.10.18r. wypowiedziano wszystkim umowę bo nie mieli dla nas roboty, więc wróciliśmy do Polski. 21.11.18r. wrocilam do Niemiec ale już do innego pracodawcy, wtedy też się zameldowaliśmy, 05.12.2018 uległam wypadkowi w pracy(wszystko było odrazu zgłoszone, potem wylądowałam na pogotowiu gdzie też odrazu było mówione że to był wypadek przy pracy) wskutek tego dostaliśmy z moim partnerem wypowiedzenia z dniem 14.12.2018 a że nie udało im się namówić nas żebyśmy pojechali wcześniej do Polski to próbowali siłą. Ogólnie opuszczalismy Niemcy w nocy w wekeend nie mając żadnej możliwości wymeldowania się (wtedy jeszcze nie wiedziałam że to nie takie proste i miałam zrobić to z Polski), od pierwszych dni gdy byliśmy już w Polsce Aok o tym wiedział i mam na potwierdzenie swoich słów emaile które wtmieniałam z nimi jak i również sms i pisma, było też wiele rozmów a te są chyba nagrywane?Zgłosiłam fakt że opuszczam Niemcy i wracam na stałe do Pl odrazu na poczatku i Wielokrotnie to później podkreślałam(chociaż nasze rozmowy tyczyły się konta online w aok na które za chiny nie mógłam się zalogować choć robiłam to co mi kazali a także zasiłku chorobowego za czas który byłam na zwolnieniu lekarskim a który powinien mi wypłacić Aok bo nie przepracowałam nawet miesiąca przed wypadkiem). W każdym razie nie mogą powiedzieć że nie wiedzieli, tak samo wysłałam im wypowiedzenie pocztą, wysyłałam im też oficjalne pismo listem poleconym z gdzie podałam również swoje dane tel. kontaktowy, adres zamieszkania i email dlatego sie zemna kontaktowali zarowno przez tel jak i email i listownie. mimo dalszaj wspólnej korespondencji nic nikt nie mówił o składkach aż 27.02. 2019 mój nowy pracodawca napisał do nich chyba jakieś zapytanie(nie wiem co dokładnie) oni wysyłają list kierowany domnie ale na adres mojej nowej firmy pytając się gdzie byłam ubezp. od 15.12.2018 do 25.02.2018 żądajac wyjaśnień pisząc że mam 14dni na odp w innym przypadku nalicza mi prawie 4500 tysiąca euro niestety pracodawca daje mi te pismo dopiero 2tyg od otzymania i za chwilę dostaję nastepne o odmowie wyplacenia zasilku chorobowego (tego z grudnia) i znowu na adres mojego szefa. Pytanie jak to jest mozliwe że
za te pare dni gdzie nie bylam zartudniona czyli od 1.11 do 20.11 potem od 15.12 do 25. 02 naliczyli mi prawie 5000? i co robic? bo od 27.03 znowu jestem bez pracy w Pl
 
Powrót
Góra