K
kris_25
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 3
Witam.
Mam problem. Kilka lat temu kupiłem dwie działki rolne z możliwością zabudowy . W planie zagospodarowania przestrzennego przez większą Gmina planuje przeprowadzić ulicę. Do mniejszej zaś przylegają dwie małe działki w kształcie klinów, po ok.70 m2., bez dojazdu. Zaproponowałem więc,żeby Gmina dała mi te kliny za grunt pod ulicę. Urzędnik powiedział,że tak nie można i poradził napisać pismo o chęć nabycia tych klinów. Zgodzono się ale chciano żeby spisać porozumienie niezbędne do spisania aktu notarialnego w ciemno tzn. ani nie podano ceny, ani żadnego dokumentu tylko podpisać a urząd wezwie dopiero do podpisania umowy notarialnej (a kto zapłaci za nią ?).Powiedziałem,że muszę wiedzieć chociaż po ile za m2. Gdy znowu byłem w Urzędzie poinformowano mnie o cenie m2.ale chciano tyle ile za m2. normalnej działki. Tak wycenił biegły. Powiedziałem,że za ogryzek nie będę płacił jak za całe jabłko i rezygnuję. Jakie było moje zdumienie gdy po ponad 2 miesiącach przysłano pismo,że albo kupuję kliny albo muszę zapłacić za wycenę biegłego. Może Ktoś był w podobnej sytuacji?
Proszę o wskazówkę jak mam się zachować? Czy mam coś podpisywać? Jak się bronić (Urząd powołuje się na art.262 § 1 pkt.2 KPA) ?
Mam problem. Kilka lat temu kupiłem dwie działki rolne z możliwością zabudowy . W planie zagospodarowania przestrzennego przez większą Gmina planuje przeprowadzić ulicę. Do mniejszej zaś przylegają dwie małe działki w kształcie klinów, po ok.70 m2., bez dojazdu. Zaproponowałem więc,żeby Gmina dała mi te kliny za grunt pod ulicę. Urzędnik powiedział,że tak nie można i poradził napisać pismo o chęć nabycia tych klinów. Zgodzono się ale chciano żeby spisać porozumienie niezbędne do spisania aktu notarialnego w ciemno tzn. ani nie podano ceny, ani żadnego dokumentu tylko podpisać a urząd wezwie dopiero do podpisania umowy notarialnej (a kto zapłaci za nią ?).Powiedziałem,że muszę wiedzieć chociaż po ile za m2. Gdy znowu byłem w Urzędzie poinformowano mnie o cenie m2.ale chciano tyle ile za m2. normalnej działki. Tak wycenił biegły. Powiedziałem,że za ogryzek nie będę płacił jak za całe jabłko i rezygnuję. Jakie było moje zdumienie gdy po ponad 2 miesiącach przysłano pismo,że albo kupuję kliny albo muszę zapłacić za wycenę biegłego. Może Ktoś był w podobnej sytuacji?
Proszę o wskazówkę jak mam się zachować? Czy mam coś podpisywać? Jak się bronić (Urząd powołuje się na art.262 § 1 pkt.2 KPA) ?