A
anonimeka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 9
Witam serdecznie,
Pod koniec maja dostałem wiadomość od chłopaka przyjaciółki, który po wejściu bez jej wiedzy na jej konto na portalu społecznościowym zaczął mi wygrażać {załącznik} po czym natychmiast mnie zablokował. Parę dni później miałem okazję rozmawiać z nim przez telefon (w obecności świadków - przyjaciółki i jej mamy), gdzie po raz kolejny powtórzył swoje plany wobec mnie, bez większej krępacji dodając zwroty typu "zginiesz na mieście", "połamię Cię na pół" itp. (pomijając liczne epitety lecące w moim kierunku) wszystko oczywiście zostało nagrane. Dodam również, że główny zainteresowany choruje na jakiś rodzaj nerwicy i jest zdolny do wszystkiego, udowodnił to ostatnio jak po alkoholu rzucił się na policjanta. Byłem na policji, pan komisarz sprawę zignorował, prześmiewczo tłumacząc się tym, że aktualnie szukają pani z alzheimerem, która "gdzieś tam sobie zaginęła", a moją sprawę nazwał ironicznie "obyczajową" po czym zostałem po raz drugi spławiony. Czy w takiej sytuacji policja ma chociaż obowiązek przyjąć zawiadomienie? Według mnie nagranie i screen wiadomości, które posiadam są wystarczającym dowodem. Liczę na konkretne informacje, pozdrawiam
Pod koniec maja dostałem wiadomość od chłopaka przyjaciółki, który po wejściu bez jej wiedzy na jej konto na portalu społecznościowym zaczął mi wygrażać {załącznik} po czym natychmiast mnie zablokował. Parę dni później miałem okazję rozmawiać z nim przez telefon (w obecności świadków - przyjaciółki i jej mamy), gdzie po raz kolejny powtórzył swoje plany wobec mnie, bez większej krępacji dodając zwroty typu "zginiesz na mieście", "połamię Cię na pół" itp. (pomijając liczne epitety lecące w moim kierunku) wszystko oczywiście zostało nagrane. Dodam również, że główny zainteresowany choruje na jakiś rodzaj nerwicy i jest zdolny do wszystkiego, udowodnił to ostatnio jak po alkoholu rzucił się na policjanta. Byłem na policji, pan komisarz sprawę zignorował, prześmiewczo tłumacząc się tym, że aktualnie szukają pani z alzheimerem, która "gdzieś tam sobie zaginęła", a moją sprawę nazwał ironicznie "obyczajową" po czym zostałem po raz drugi spławiony. Czy w takiej sytuacji policja ma chociaż obowiązek przyjąć zawiadomienie? Według mnie nagranie i screen wiadomości, które posiadam są wystarczającym dowodem. Liczę na konkretne informacje, pozdrawiam
Załączniki
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.