J
JuliaKk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2014
- Odpowiedzi
- 1
Dobry wieczór,
Szukam pomysłów na rozwiązanie sytuacji, która od dłuższego czasu występuje w mojej rodzinie.
Mój dziadek dwa lata temu przeżył poważny wypadek, w którym doznał uszkodzenia mózgu. Od tamtego czasu jest pod obserwacją neurologa i psychiatry. Dodam, że przed wypadkiem był alkoholikiem przez wiele, wiele lat.
Nie udało się ubezwłasnowolnić dziadka, mimo że czasami zdarza mu się zapomnieć gdzie się znajduje, nie pamięta bardzo wielu rzeczy, czasami nie radzi sobie ze zwykłymi czynnościami i ma dziwne "odchyły" (np. zaczyna grzebać nożem w źródłach prądu albo rąbie siekierą drewniane rzeczy, które znajdzie pod ręką).
Ostatnio zaczęły się dziać jeszcze gorsze rzeczy- podnosi rękę na babcię, wymachuje nożem. Babcia dzwoniła na policję i pogotowie- w końcu zamykali go na parę dni na oddziale psychiatrycznym, ale nie mogli go tam trzymać na siłę, bo nie mają do tego podstaw. Po ostatniej akcji powiedział, że zaplanował sobie morderstwo i zabije najpierw babcię, potem siebie- nikt nie wie, na ile mówi to jako osoba świadoma, a na ile jako osoba chora.
Zwracaliśmy się o pomoc do opieki społecznej, prosiliśmy o radę policję i psychiatrów, jednak nic nie możemy zrobić - policja traktuje go jako osobę psychiczną, a oddział psychiatryczny uznaje go za "problematycznego, ale nie chorego". Czy da się to jakoś załatwić zwyczajnym podaniem do sądu za groźby karalne? Czy ktoś się spotkał z podobnym przypadkiem?
Proszę o pomoc
Julia
Szukam pomysłów na rozwiązanie sytuacji, która od dłuższego czasu występuje w mojej rodzinie.
Mój dziadek dwa lata temu przeżył poważny wypadek, w którym doznał uszkodzenia mózgu. Od tamtego czasu jest pod obserwacją neurologa i psychiatry. Dodam, że przed wypadkiem był alkoholikiem przez wiele, wiele lat.
Nie udało się ubezwłasnowolnić dziadka, mimo że czasami zdarza mu się zapomnieć gdzie się znajduje, nie pamięta bardzo wielu rzeczy, czasami nie radzi sobie ze zwykłymi czynnościami i ma dziwne "odchyły" (np. zaczyna grzebać nożem w źródłach prądu albo rąbie siekierą drewniane rzeczy, które znajdzie pod ręką).
Ostatnio zaczęły się dziać jeszcze gorsze rzeczy- podnosi rękę na babcię, wymachuje nożem. Babcia dzwoniła na policję i pogotowie- w końcu zamykali go na parę dni na oddziale psychiatrycznym, ale nie mogli go tam trzymać na siłę, bo nie mają do tego podstaw. Po ostatniej akcji powiedział, że zaplanował sobie morderstwo i zabije najpierw babcię, potem siebie- nikt nie wie, na ile mówi to jako osoba świadoma, a na ile jako osoba chora.
Zwracaliśmy się o pomoc do opieki społecznej, prosiliśmy o radę policję i psychiatrów, jednak nic nie możemy zrobić - policja traktuje go jako osobę psychiczną, a oddział psychiatryczny uznaje go za "problematycznego, ale nie chorego". Czy da się to jakoś załatwić zwyczajnym podaniem do sądu za groźby karalne? Czy ktoś się spotkał z podobnym przypadkiem?
Proszę o pomoc
Julia