Grzywna za niepodanie danych usługodawcy

  • Autor wątku Autor wątku ogor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

ogor

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
11
Witam serdecznie. Sąd nałożył na mnie karę grzywny, ponieważ jako "usługodawca" serwisu internetowego nie podałem na stronie swoich danych.

Złożyłem sprzeciw od wyroku nakazowego, ponieważ definicja usługodawcy w ustawie mówi, iż jest to podmiot prowadzący działalność zarobkową. Nie prowadzę działalności gospodarczej, a mój serwis jest całkowicie darmowy. Umożliwia jedynie dodawanie treści i nieobowiązkową rejestrację z podaniem nicku i e-maila. Na stronie są reklamy (do tego nie potrzebuję DG), ale nie uzyskuję z nich faktycznych dochodów, ponieważ zależą one od oglądalności serwisu, a ta jest zbyt niska.

Czy wg Was mam szansę się obronić? Wiem, że mogę jeszcze wycofać sprzeciw przed pierwszą rozprawą.

Wniosek o ukaranie wystosowała komenda policji oddalona o kilkaset kilometrów. Czy sąd będzie wzywał policjantów i świadków na tak błahą rozprawę?

I jeszcze jedna kwestia, serwis cały czas funkcjonuje jak dawniej. Czy mogą mnie pozywać "w nieskończoność" jeśli sąd utrzyma karę?
 
Nie tak dawno analizowałem podobną sprawę. Definicja jest troszkę inna od zaprezentowanej przez Ciebie (nie chce mi się teraz sięgać do ustawy). Uważa się przy tym, że owa definicja ustawowa jest autonomiczna względem definicji "działalności gospodarczej", jest szersza. I dlatego te reklamy stanowią pewien problem, są różne stanowiska w tej kwestii, niektórzy twierdzą, że czerpanie dochodów przez reklamy na stronie przesądza o realizacji przesłanek zawartych w ustawie. Ale są też głosy odmienne...

Podsumowując: sprawa nie jest jednoznaczna, ja bym walczył.
 
Dzięki bardzo za wypowiedź. Tak, dokładniej definicja mówi o "chociażby ubocznej działalności zarobkowej lub zawodowej" i właśnie obawiam się, że przez te reklamy mogę się wpasować w "chociażby ubocznie". Jak pisałem, faktycznie nic z tego nie mam, ale sąd może różnie zinterpretować.

Właśnie znalazłem podobny temat i stamtąd też wynika, że prawo nie jest jednoznaczne. Wysłałem jeszcze wiadomość do autora z pytaniem jak się sprawa zakończyła.
 
Ostatnia edycja:
ogor napisał:
Jak pisałem, faktycznie nic z tego nie mam, ale sąd może różnie zinterpretować.

Czyli według ciebie jeśłi usługodawca nie zarabia na swojej działalności - bo jest na przykład słabym fachowcem - to nie jest usługodawcą? Ty masz reklamy - bo chcesz na nich zarabiać. Nie zarabiasz ale chcesz.
Jak przedsiębiorca prowadzący biznes generuje straty to nie jest przedsiębiorcą?
 
ogor napisał:
... że przez te reklamy mogę się wpasować w "chociażby ubocznie". ...
Nie wynika to z żadnej niejednoznaczności lecz z Twojego braku zrozumienia, jak najbardziej prowadzisz ubocznie działalność zarobkową.
 
Powrót
Góra