A
andrzej1980r
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2015
- Odpowiedzi
- 5
Witam
Przedstawię moją historię związaną z reklamacją telefonu.
Jakiś rok temu kupiłem telefon z allegro - nowy z gwarancją. Niestety w maju tego roku zaczął się dziwnie zachowywać.
Odesłałem telefon do serwisu pod wskazany przez sprzedawcę adres - serwisem jest firma zewnętrzna współpracująca z sprzedawcą z allegro.
Zaczęły się schody...
Serwis miał "urlop" - ok to zrozumiałem i odczekałem ten tydzień czy dwa zwłoki.
Wszystko się wydłużało, nie miałem info od sprzedawcy.
Pytałem czy coś wiadomo czy nie, zero odzewu.
Otrzymałem od sprzedawcy namiary na serwis.
Zadzwoniłem i zaczęła się "diagnoza".
Po tygodniu nic nie było wiadomo.
Po dwóch "zimne luty" - "próbujemy dojść co go boli" - cytat.
Ok.
Później już nikt nie odbierał tam telefonu.
Zero kontaktu z serwisem,tak samo ze sprzedawcą.
Gdy wspomniałem , że znam swoje prawa i żę sąd prawnik itd dostałem odpowiedź , że do końca tygodnia serwis wyśle mi telefon.
Ok,fajnie ucieszyłem się i już nic nie pisałem.
Dostałem telefon w czwartek. Pracowałem i nie miałem czasu za wiele "pogrzebać". Rozpakowałem paczkę,tel włączony no i niby działał.
Po pracy wieczorem chciałem wszystko poinstalować itd. po 5 minutach tel się wysypał tak samo jak miało to miejsce przed wysyłką do serwisu.
Tel nie działa,
Napisałem do serwisu i otrzymałem taką odpowiedź
"Z informacji otrzymanych z seriwsu usterka nie została do końca zloaklizowana a zaczął Pan grozić sądami że chce otrzymać telefon z powrotem więc został odesłany. Może przesłać telefon do naprawy do dystrybutora ale to może zająć ok. 2 miesięcy. "
Nikt nie poinformował mnie czy telefon działa czy nie... chyba logiczne jest że jeżeli odsyłają telefon to chyba naprawiony no nie??
Co mam teraz zrobić?? gdzie się udać??
z góry dziękuję za jakieś porady
pozdrawiam
Przedstawię moją historię związaną z reklamacją telefonu.
Jakiś rok temu kupiłem telefon z allegro - nowy z gwarancją. Niestety w maju tego roku zaczął się dziwnie zachowywać.
Odesłałem telefon do serwisu pod wskazany przez sprzedawcę adres - serwisem jest firma zewnętrzna współpracująca z sprzedawcą z allegro.
Zaczęły się schody...
Serwis miał "urlop" - ok to zrozumiałem i odczekałem ten tydzień czy dwa zwłoki.
Wszystko się wydłużało, nie miałem info od sprzedawcy.
Pytałem czy coś wiadomo czy nie, zero odzewu.
Otrzymałem od sprzedawcy namiary na serwis.
Zadzwoniłem i zaczęła się "diagnoza".
Po tygodniu nic nie było wiadomo.
Po dwóch "zimne luty" - "próbujemy dojść co go boli" - cytat.
Ok.
Później już nikt nie odbierał tam telefonu.
Zero kontaktu z serwisem,tak samo ze sprzedawcą.
Gdy wspomniałem , że znam swoje prawa i żę sąd prawnik itd dostałem odpowiedź , że do końca tygodnia serwis wyśle mi telefon.
Ok,fajnie ucieszyłem się i już nic nie pisałem.
Dostałem telefon w czwartek. Pracowałem i nie miałem czasu za wiele "pogrzebać". Rozpakowałem paczkę,tel włączony no i niby działał.
Po pracy wieczorem chciałem wszystko poinstalować itd. po 5 minutach tel się wysypał tak samo jak miało to miejsce przed wysyłką do serwisu.
Tel nie działa,
Napisałem do serwisu i otrzymałem taką odpowiedź
"Z informacji otrzymanych z seriwsu usterka nie została do końca zloaklizowana a zaczął Pan grozić sądami że chce otrzymać telefon z powrotem więc został odesłany. Może przesłać telefon do naprawy do dystrybutora ale to może zająć ok. 2 miesięcy. "
Nikt nie poinformował mnie czy telefon działa czy nie... chyba logiczne jest że jeżeli odsyłają telefon to chyba naprawiony no nie??
Co mam teraz zrobić?? gdzie się udać??
z góry dziękuję za jakieś porady
pozdrawiam