R
Rewe
Stały bywalec
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 1 900
Witam.
Mieszkam na zamkniętym osiedlu. Bloki są ustawione w literę U tworząc takie patio z trawnikami o powierzchni około 200-300 m2. Jest tabliczka "zakaz chodzenia po trawnikach" oraz "zakaz gry w piłkę". Zupełnie ignorowane przez dzieci. Osiedlowe dzieci urządziły sobie tam plac zabaw ( gra w piłkę, rozłożone koce, bieganie itp). Dzieci nie rozmawiają tylko krzyczą...Hałas od 15-tej do 22. Zarząd wspólnoty nic z tym nie robi pomimo skarg mieszkańców. Rodzice twierdzą, że ich dzieci mają prawo bawić się na osiedlu. W odległości 100m od osiedla jest urządzony plac zabaw ale rodzicom wygodniej jest wypuścić dzieci na osiedle. W niedzielę jednemu z mieszkańców puściły nerwy i popchnął dzieciaka. Była policja i karetka. Mam nagrania, na których biega 20 wydzierających się dzieci... I tak codziennie...Cieszymy się, kiedy pada deszcz bo jest spokój...Czy można temu w jakiś sposób zaradzić?
Mieszkam na zamkniętym osiedlu. Bloki są ustawione w literę U tworząc takie patio z trawnikami o powierzchni około 200-300 m2. Jest tabliczka "zakaz chodzenia po trawnikach" oraz "zakaz gry w piłkę". Zupełnie ignorowane przez dzieci. Osiedlowe dzieci urządziły sobie tam plac zabaw ( gra w piłkę, rozłożone koce, bieganie itp). Dzieci nie rozmawiają tylko krzyczą...Hałas od 15-tej do 22. Zarząd wspólnoty nic z tym nie robi pomimo skarg mieszkańców. Rodzice twierdzą, że ich dzieci mają prawo bawić się na osiedlu. W odległości 100m od osiedla jest urządzony plac zabaw ale rodzicom wygodniej jest wypuścić dzieci na osiedle. W niedzielę jednemu z mieszkańców puściły nerwy i popchnął dzieciaka. Była policja i karetka. Mam nagrania, na których biega 20 wydzierających się dzieci... I tak codziennie...Cieszymy się, kiedy pada deszcz bo jest spokój...Czy można temu w jakiś sposób zaradzić?