Hosting a prawo odstąpienia od umowy wg nowej ustawy

  • Autor wątku Autor wątku jakub.krolikowski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jakub.krolikowski

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
6
Witam,
Proszę Was o opinię w następującej sprawie:
czy prawo odstąpienia od umowy obowiązuje w przypadku umowy o świadczenie usługi hostingu, zawartej na odległość?
Mówiąc dokładniej: wykupuję na odległość hosting, jako osoba prywatna, w specjalistycznej firmie, co polega na udostępnieniu mi zasobów sprzętowych na serwerze komputerowym i utrzymywaniu tej dostępności przez jakiś czas, np. przez rok, poprzez dostarczanie łącza internetowego do tego sprzętu, naprawianiu usterek, zasilaniu sprzętu itp.
Czy mogę w ciągu 14 od momentu zakupienia serwera bezpiecznie odstąpić od umowy, bez podania przyczyny? Oraz oczekiwać zwrotu wpłaconej kwoty?

Pewna firma, z której usług korzystam napisała mi, że mogę odstąpić, o ile nie zacząłem korzystać z usługi w ciągu 14 dni. Ta firma powołuje się w swoim regulaminie na Art. 10, par. 3 starej umowy o prawach konsumenta (tej z 2000 roku), który mówił
Przepis prawny:
"Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość nie przysługuje konsumentowi w wypadkach: 1) świadczenia usług rozpoczętego, za zgodą konsumenta, przed upływem terminu, o którym mowa w art. 7 ust. 1;".
W nowej ustawie tego artykułu nie ma. Czy został on zastąpiony jakimś innym zapisem w mniej bezpośredni sposob?

O prawo odstąpienia spieram się z kolegami innego forum internetowego, poświęconego właśnie hostingowi. Koledzy twierdzą, że hosting jest wyłączony z prawa odstąpienia na mocy art. 38 p. 1 nowej ustawy:
Przepis prawny:
"Art. 38. Prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość nie przysługuje konsumentowi w odniesieniu do umów:
1) o świadczenie usług, jeżeli przedsiębiorca wykonał w pełni usługę za wyraźną zgodą konsumenta, który został poinformowany przed rozpoczęciem świadczenia, że po spełnieniu świadczenia przez przedsiębiorcę utraci prawo odstąpienia od umowy;"

Twierdzą bowiem, że firma dostarczająca mi hosting, udostępniała mi działające konto na serwerze i tym samym zrealizowała w pełni usługę.
A moim zdaniem, skoro jestem umówiony z firmą na roczny okres, przez który ta firma ma zapewniać szereg rzeczy na tym serwerze (łącze internetowe, reakcje na awarie itd, odpowiadać na zgłoszenia helpdesk, utrzymywać oprogramowanie do zarządzania kontem itd.) to usługa nie jest w pełni wykonana w momencie przekazania danych do logowania do konta hostingowego, a zatem p. 1 tu nie ma zastosowania. Nie mówiąc już o tym, że konsument wyrazić na to zgodę ma szansę jedynie poprzez zaakceptowanie regulaminu przytoczonego przez link przy składaniu zamówienia - trudno więc powiedzieć, że jest "wyraźna zgoda".

Jak to jest Waszym zdaniem?
 
Tracisz prawo do odstąpienie, o ile firma wyraźnie zaznaczyła że tak będzie w momencie gdy zakładałeś/zamawiałeś hosting. Argumentowanie tego w sposób taki, że umowa jest na rok jest śmieszne, bo w ten sposób usługa zostanie wykonana w pełni dopiero po roku. Moim zdaniem, momentem, w którym stracimy prawo do odstąpienia, jest moment, w którym wszystkie składowe usługi hostingu (parkowanie domen, konta ftp, cron, itd. itp.) w pełni staną się dostępne dla zamawiającego. Spotkałem się raz z takim rozwiązaniem, że firma pozwalała na odstąpienie pod warunkiem, że się w ogóle na konto nie logowało, ale to była dobra wola sprzedawcy.
 
A widzisz, to ciekawa interpretacja, ale trudno jest mi się z nią zgodzić, bo przecież sendo, idea hostingu polega na tym, że klient chce mieć stabilne, konserwowane, kontrolowane miejsce na serwerze, dostępne w sieci internet z określonymi parametrami, przez czas trwania abonamentu, a nie tylko na samym początku. Usługa polegają na przygotowaniu konta, parkowaniu domen, to tylko część całości, moim zdaniem. I tu mógłbym się zgodzić, że ta część usługi została w pełni wykonana. Kluczowe jest więc pytanie, czy utrzymywanie łącza, konserwacja hostingu i gotowość do naprawiania awarii, jest częścią usługi hostingu czy nie.
Sytuacja jest dość podobna do abonamentu na telefon komórkowy i, z tego co się zorientowałem, konsument ma prawo do odstąpienia od umowy na usługi telefoniczne, jeśli jest zawarta na odległość.
To rozwiązanie, o którym piszesz funkcjonowało bez wątpienia przy starej ustawie, bo tam rzeczywiście był zapis, że prawo odstąpienia wygasa w momencie rozpoczęcia korzystania z usługi. Teraz nie ma tego zapisu, ale właśnie nie jestem pewien, czy jakieś inne zapisy nowej ustawy nie mówią tego samego, w mniej bezpośredni sposób.
Może prawnicy mogą pomóc wyjaśnić te wątpliwości?
 
Kluczem jest tutaj "wyraźna zgoda" i to, czy usługą nie było np. uruchomienie hostingu. Nadal jednak pozostaję przy stanowisku, że jeżeli była wyraźna zgoda i hosting zaczął działać to nie ma prawa do odstąpienia.

Ustawa:
Przepis prawny:
Art. 38. Prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość nie przysługuje konsumentowi
w odniesieniu do umów:

1) o świadczenie usług, jeżeli przedsiębiorca wykonał w pełni usługę za wyraźną zgodą konsumenta, który został poinformowany przed rozpoczęciem świadczenia, że po spełnieniu świadczenia przez przedsiębiorcę utraci prawo odstąpienia od umowy;

...

13) o dostarczanie treści cyfrowych, które nie są zapisane na nośniku materialnym, jeżeli spełnianie świadczenia rozpoczęło się za wyraźną zgodą konsumenta przed upływem terminu do odstąpienia od umowy i po poinformowaniu go przez przedsiębiorcę o utracie prawa odstąpienia od umowy.
 
Rozumiem.
A czy wyraźną jest zaakceptowanie regulaminu, przytoczonego w formie linku?

W umowie na usługę, którą zakupiłem jest oczywiście czynność uruchomienia hostingu, w określonym czasie od wpłaty, ale także szereg innych rzeczy, o których pisałem (np. zapewnianie określonej przepustowości łącza).
 
Wyraźna zgoda może być rozumiana różnie, ale jeżeli regulaminie znajduje się taki podpunkt i jest on jasno napisany i sformułowany tak, że klient po przeczytaniu go w pełni będzie świadomy tego, że straci prawo do odstąpienia to według mnie to wystarczy.

Nie ma potrzeby pisać formułki z kolejnym okienkiem do akceptowania, w którym klient jasno klinie, że "jestem świadomy tego, że...", bo jeżeli przeczytał w regulaminie punkt np. "Klient traci prawo do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny..." to po przeczytaniu tego jest świadomy co się z tym wiąże. Analogiczna sytuacja jak z pisaniem w niektórych sklepach "Kupuję i zobowiązuję się zapłacić...", bez sensu, bo logiczne jest, że jak kupuje to płaci więc wystarczy samo "Kupuję".
 
harven napisał:
Wyraźna zgoda może być rozumiana różnie, ale jeżeli regulaminie znajduje się taki podpunkt i jest on jasno napisany i sformułowany tak, że klient po przeczytaniu go w pełni będzie świadomy tego, że straci prawo do odstąpienia to według mnie to wystarczy.

Nie ma potrzeby pisać formułki z kolejnym okienkiem do akceptowania, w którym klient jasno klinie, że "jestem świadomy tego, że...", bo jeżeli przeczytał w regulaminie punkt np. "Klient traci prawo do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny..." to po przeczytaniu tego jest świadomy co się z tym wiąże. Analogiczna sytuacja jak z pisaniem w niektórych sklepach "Kupuję i zobowiązuję się zapłacić...", bez sensu, bo logiczne jest, że jak kupuje to płaci więc wystarczy samo "Kupuję".

Nie sądzę.

Polska ustawa stanowi wdrożenie dyrektywy europejskiej, która w analogiczny sposób reguluje wskazane kwestie.

W wytycznych do dyrektywy można znaleźć następujące informacje:

Co się jednak tyczy umów o świadczenie usług, art. 16 lit. a) stanowi, że konsument traci prawo do odstąpienia od umowy „(...) [jeśli] usługa została w pełni wykonana, jeśli rozpoczęto spełnianie świadczenia za wyraźną uprzednią zgodą konsumenta oraz po przyjęciu przez niego do wiadomości, że utraci przysługujące mu prawo do odstąpienia od umowy z chwilą pełnego wykonania umowy przez przedsiębiorcę” (art. 16 lit. a)).
„Wyraźną zgodę” konsumenta, o której mowa w art. 16 lit. a), należy interpretować jako „wyraźne żądanie” wymagane na podstawie art. 7 ust. 3 i art. 8 ust. 8. Jeżeli umowa o świadczenie usług charakteryzuje się tym, że może być w pełni wykonana podczas okresu na odstąpienie od umowy (na przykład umowa montażowa), przedsiębiorca powinien także uzyskać od konsumenta potwierdzenie przyjęcia przez niego do wiadomości, że utraci on prawo do odstąpienia od umowy z chwilą pełnego wykonania umowy.
Drogą analogii do znajdujących się w art. 22 zasad dotyczących płatności dodatkowych, terminy „wyraźne żądanie / wyraźna zgoda” należy w tym kontekście traktować jako wymagające podjęcia przez konsumenta działania, na przykład zaznaczenia odpowiedniego pola na stronie internetowej. Zastosowanie w tym celu domyślnie zaznaczonego pola lub umieszczenie klauzuli w warunkach ogólnych najprawdopodobniej nie będzie stanowiło spełnienia tych wymagań.


źródło: http://ec.europa.eu/justice/consumer-marketing/files/crd_guidance_pl.pdf
 
No właśnie, prawnik jednego z moich klientów każe w sklepie zawsze pisać "kupuję z obowiązkiem zapłaty" i tłumaczy, że to bardzo ważne. Co więcej, każe mi wysyłać regulamin jako załącznik do zamówienia i przedstawiać go w pełnej treści w formularzu, a nie przez link. No ale to inny temat.

Ciekawy jestem jakie zdanie na temat wyłączenia usługi hostingu z prawa do odstąpienia mają inni? Czy ktoś z Was analizował temat z prawnikami od prawa konsumenta? To znaczy czy po udostępnieniu działającego konta hostingowego usługę można uznać za wykonaną w pełni?

Udało mi się do dodzwonić na linię UOKiK i tam Pani mi powiedziała, że jej zdaniem mam prawo do odstąpienia od umowy (bez względu na to czy zostałem wyraźnie poinformowany czy nie), ale firma może oczekiwać zapłaty za wykonaną część usługi, polegającą np. na instalacji czegoś, oczywiście o ile jest w to regulaminie. W regulaminie tego nie ma. Sugerowała złożenie skargi i zaznaczyła, że dopiero analiza skargi i całego procesu może pozwolić na jednoznaczne udzielenie odpowiedzi na moje pytanie.
 
najprawdopodobniej nie będzie stanowiło spełnienia tych wymagań.
Najprawdopodobniej to nie znaczy zawsze i są to tylko wytyczne. Załóżmy, że pole akceptacji regulaminu nie będzie zaznaczone, a w samym regulaminie ten punkt będzie wyszczególniony (pogrubiony, itp.). Druga możliwość to dodatkowy, szczególny regulamin dla tej usługi niezależnie akceptowany przez klienta. Jest to niejasne, ale z drugiej strony ustawa jest "prokonsumencka" więc moją argumentację łatwo obalić.

Co do "kupuję z obowiązkiem zapłaty" to bzdura totalna, obowiązek zapłaty wynika z samego słowa kupuję. Powyższe sformułowanie znaczy mniej więcej tyle co "nabywam przedmiot za pieniądze z obowiązkiem zapłacenia za niego pieniędzmi" co jest bezsensowne.
 
Przepraszam, dokładnie rzecz biorąc prawnik klienta zalecił stosowanie w jego przypadku napisu "zamawiam i płacę" (a nie "kupuję i płacę" jak napisałem wcześniej) lub "Potwierdzam zamówienie" z dopiskiem "zamówienie wiąże się z obowiązkiem zapłaty".

Ale to inny temat. Wracając do hostingu: w przypadku tej firmy nie ma ani wyraźnej klauzuli przy zakupie ani w regulaminie, więc tu chyba sprawa jest jasna. Nie mniej cały czas nie jestem pewien czy tu w ogóle można rozważać punkt 1. z listy wyłączeń, a więc kiedy usługa hostingu zostaje w pełni wykonana. Jak to sie uznaje w inny przypadkach umów abonamentowych?
 
Sprawdziłem regulaminy kilku popularnych hostingów i jest ciekawie. Jedne z nich pozwalają na odstąpienie, inne nie, a jeszcze inne cytują nieobowiązującą już ustawę. Czy to zwykłe zaniedbanie z ich strony, czy zwyczajnie ich działy prawne same nie wiedzą jak to ugryźć.
 
No dokładnie! Ja napisałem do 5 firm hostingowych jak oni to widzą, 4 odpisały mi że oczywiście można odstąpić od umowy (nawet jak się zacznie intensywnie korzystać z serwera) w ciągu 14 dni, a jedna firma napisała mi, że jeśli zacznę korzystać z usługi, to prawo do odstąpienia wygasa. Ta ostatnia firma ma w regulaminie odwołanie wprost do starej ustawy.
 
Powrót
Góra