Hydrant

  • Autor wątku Autor wątku golobsen
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

golobsen

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2016
Odpowiedzi
1
Witam. Dzisiaj nazbyt gwałtownie wjechałem autem w ostry zakręt przy mokrej nawierzchni przez co wpadłem w poślizg gdzie wylądowałem w rowie uszkadzając hydrant. Numery rejrestracyjne pojazdu zostały spisane przez obywatela danej miejscowości na kartce papieru, nie została wezwana policja. Jestem ciekawy czy w zaistniałej sytuacji mogę się nieprzyznawać do winy, dodam że uszkodziłem tylko błotnik od strony kierowcy i czy ślad na samochodzie może być wystarczającym dowodem dla policji czy obywatel powinien zrobić mi zdjęcie? Chciałbym się upewnić czy na pewno też ubezpieczyciel pojazdu pokryję koszta bo mój portfel na dzień dzisiejszy jest nieco kruchy :rolleyes:
 
golobsen napisał:
Jestem ciekawy czy w zaistniałej sytuacji mogę się nieprzyznawać do winy
Oczekujesz, że tu na Forum Prawnym uzyskasz satysfakcjonującą Ciebie odpowiedź?
Nie przyznawaj się do winy?
 
Oszołomów nie brakuje ;). To o czym Pan pisze jest wykroczeniem drogowym, oczywiście ubezpieczyciel pokryje koszty naprawy hydrantu jeśli właściciel hydrantu do niego o to się zwróci. Proszę się nie denerwować. Wykroczenie przedawnia się po roku, jeśli do tego czasu nie zostanie Pan wezwany na komisariat można o sprawie zapomnieć. Radze przyznać się i to zamknie sprawę. Otrzyma Pan oczywiście mandat ale to mała uciążliwość biorąc pod uwagę że w Polsce mandaty wszyscy wpłacają na raty.
 
Ja w tej sytuacji bym się przyznał, szkoda kombinować i wykręcać się od poniesienia konsekwencji swojego czynu
 
Powrót
Góra