i znowu problemy z mzk

  • Autor wątku Autor wątku Kret01
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kret01

Użytkownik
Dołączył
05.2008
Odpowiedzi
66
Sytuacja wygląda następująco:

Wychodzę z domu, a ponieważ zostały 3 min do odjazdu, przebiegłem ok 500m do przystanku i wsiadam, akurat ostatni.OK, przez kilka sekund ogarnąłem się, sięgam do kieszeni i wyjmuję kupkę papierów wśród których mam kilka biletów. Po kilku kolejnych sekundach znalazłem bilet, wsadzam go po raz pierwszy do kasownika, ale nie idzie, był trochę wygnieciony, bywa. Łapy mi się jeszcze trzęsą bo nie dość że przebiegłem kawałeczek to zegarek wskazywał godzinę 8 rano i do tego jeszcze kilka stopni na -. No ale wyjmuję bilet z kasownika, chwilkę go prostuję i przymierzam się do ponownego kasowania, a tu.... kontroler wyskakuje przed kasownik zza siedzenia niczym gepard czyhający na gazelę, niestety, mimo tego iż byłem w położeniu gazeli, nie mogłem uciekać.

Kiedy próbowałem przekonać kontrolera, że chciałem skasować ale za 1 razem nie udało się, z ironią wyśmiała mnie.... Warto dodać że kontrola miała miejsce kilkanaście sekund po ruszeniu z przystanku, przy pierwszym skrzyżowaniu do którego z przystanku jest kilkadziesiąt metrów, była to mniej więcej 1/4-1/5 całkowitej odległości do następnego przystanku.

Oczywiście nie chciałem pokazać dokumentów, kupuję miesięczny od kiedy jestem w mieście(pół roku) a ponieważ przyjechałem wieczorem poprzedniego dnia, nie zdążyłem bo kasy był zamknięte. Miałem wybrać albo pokazanie dokumentów, albo przyjazd policji. Wybrałem opcję nr 2, chciałem się przekonać jak taka sytuacja wygląda ze strony policji. Wozili mnie po mieście prawie godzinę, ponieważ policja nie mogła nas znaleźć, przez tą godzinę nie miałem możliwości wyjścia...(przetrzymywali mnie wbrew mojej woli). O możliwości odwołania się od grzywny dowiedziałem się zaledwie kilka minut przed przyjazdem policji, a kiedy już przyjechali, wzięli moje i spisali dane. Co mnie zaskoczyło, po spisaniu, jeden z funkcjonariuszy zapytał czy może przekazać dane kontrolerowi; drugi pyta: a czemu nie?; kiedy pierwszy zaczyna przywoływać jakąś ustawę/art (nie wiem co konkretnie bo ledwo zaczął); drugi na to: możesz dać ; na tym się skończyło.... Dostałem grzywnę od kanara i koniec.

To wszystko działo się w dni wczorajszym. Dzisiaj złożyłem odwołanie ale nie sądzę, żeby przyniosło jakieś efekty.

Mówienie prawdy to chyba za mało, więc próbuję szukać sprawiedliwości w inny sposób.Co jeszcze mogę zrobić aby nie płacić niesłusznie wystawionej grzywny? Właścicielem MZK jest miasto, jaki kodeks mówi o zakresie praw tego MZK? Czy podczas gdy przetrzymywali mnie wbrew woli można zastosować art. 189 kk?
 
Ostatnia edycja:
czy zgłaszanie naruszenia art. 189 kk ma sens w przypadku gdy przetrzymywanie będzie trwało np. między 30 min a godziną?
Czy w przypadku gdy kontroler uniemożliwi mi wyjście będzie to naruszenie art o nietykalności cielesnej?
W regulaminie jest punkt mówiący o kosztach w przypadku nieuzasadnionej zmiany trasy autobusu. Czy jeśli wyraźnie w (nagranej) rozmowie wydam oświadczenie woli o braku chęci zmiany zmiany trasy i wyjściu na najbliższym przystanku, będzie można obciążyć mnie kosztami zmiany trasy? Czy w przypadku gdy kierowca nie zatrzyma się na pierwszym, drugim przystanku, będzie to naruszenie art 189kk, lub naruszenie praw konsumenta?

oczywiście bilecik miesięczny już mam, ale po takim potraktowaniu przez kontrolera na pewno nie odpuszczę mzk.
 
Powrót
Góra