Ile czasu ma sprzedawca na wymianę telefonu na nowy z tyt. niezgodności z umową?

  • Autor wątku Autor wątku mq1990
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mq1990

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
25
Cześć wszystkim.

Krótko opiszę moją historię zanim przejdę do sedna. Otóż w niespełna 3-tygodniowym HTC One kupionym u jednego z operatorów padł aparat, dodatkowo fabrycznie miał plamkę na ekranie która mi nie wadziła, ale zgłosiłem to też przy okazji gdy oddawałem w salonie telefon. Czytając Wasze forum dołączyłem do zestawu pisemko z opisem usterek i żądaniem wymiany na nowy z tyt. niezgodności towaru z umową zgodnie z Ustawą z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Telefon zaniosłem 29 lipca, wydano mi dowód oddania telefonu do naprawy z opisem "naprawa z tyt. niezgodności" a w miejscu gdzie wpisuje się wady wpisano "w załączniku od klienta", tak podobno miało być. Zgodnie z ustawą sprzedawca powinien poinformować mnie o decyzji w przeciągu 14 dni kalendarzowych, termin kończył się 5 sierpnia, żadnej informacji nie dostałem. 6 sierpnia zadzwoniłem więc do owego salonu i mówię w czym rzecz, po czym oni bronili się że mają 14 dni roboczych, a gdy nie dałem się przegadać to usprawiedliwili się że pismo wysłali do mnie w 11 dniu kalendarzowym, tj. sobota 3 sierpnia i to ich broni. W rzeczywistości to ja mam mieć możliwość zapoznania się z decyzją w przeciągu 14 dni a nie oni wysyłki do 14 dni... Dzwonię więc po tej rozmowie do domu zapytać czy coś wczoraj (5-go) przyszło od tego operatora, dowiedziałem się że wczoraj nie, ale dzisiaj tak, czyli 6-go sierpnia, dzień po tych 14 dniach kalendarzowych. W piśmie napisali, że naprawa się przedłuży. Faktycznie, telefon do tej pory leży w serwisie (sprawdzone po IMEI). Nie dzwoniłem już po tym do tego salonu bo nie chciało mi się z nimi rozmawiać, za to kontaktowałem się z centralą w Warszawie opisując sprawę. Na ich forum konsultant odpisał mi że mam rację, telefon wymienią na nowy, zarejestrowałem mailowo zgłoszenie i od tamtej pory cały czas widnieje "Rozpatrywane" i jedyne co konsultanci teraz niby robią, to wysyłają ponaglenia - sprawa musi być zbadana bla bla. Mają oczywiście dokładny opis sytuacji, skany mojego pisemka, dowodu oddania do naprawy oraz zdjęcie wysłania do mnie listu od operatora w sobotę (pracownik wysłał mi je MMSem).

I tu pojawia się moje pytanie - ile czasu to rozpatrywanie aż do zwrotu może trwać, czy coś reguluje ten czas? Niektórzy na forum pisali, że i miesiąc czekają... ja nie mogę bo za 2 tyg. kończę staż w Gdańsku (tu oddałem telefon) i wracam do domu ponad 500 km dalej na południe Polski. Czy mogę ich jakoś skutecznie ponaglić do rozwiązania sprawy? Co mogę zrobić?
 
Nie mam tego pisma niestety bo wysłali je na adres domowy właśnie te 500 km dalej, chociaż umawialiśmy się, że skontaktują się telefonicznie... Ale dzwoniłem tam żeby mi to przeczytali i napisali że pragną mnie poinformować że naprawa się przedłuży, status jest widoczny na stronie producenta i będą się kontaktować jak go naprawią. Gdy po tym sam zadzwoniłem do serwisu powiedzieli, że faktycznie czekali na części ale telefon już naprawili i trafi do mnie jeszcze w tym tygodniu. "Ten tydzień" własnie się kończy, telefon dalej leży w serwisie w Warszawie, więc widocznie wstrzymano jego odesłanie. Nie wiem ile i na co mam czekać, na infolinii nikt nic nie wie bo "nie mają dostępu do informacji na temat tego na jakim etapie jest rozpatrywana sprawa" i z nikim kumatym nie chcą połączyć.

Czy to wygląda na to, że przyjęli telefon na zwykłą naprawę, chociaż mieli wyraźnie powiedziane czego oczekuję i to samo mieli napisane na załączniku? Sprzęt przyjmowała młoda dziewczyna, wydawała się kumata, "tak ma być" i słowa że o niezgodność chodzi też użyła w piśmie. Teraz operator to "bada" i nie wiadomo ile to badać będzie :-x
 
Ostatnia edycja:
Takie pismo nie jest żadnym ustosunkowaniem się. Ustawa nie przewiduje takiego wydłużenia terminu. Domagaj się tego, czego żądałeś tak jakbyś nie uzyskał odpowiedzi w terminie, a przez to roszczenie uznaje się za uzasadnione.
 
No dobrze, a więc ile czasu mam czekać na rozpatrzenie zgłoszenia i zwrot nowego towaru? Są na to jakieś okienka czasowe? Bo jeśli nie, to mogą zwlekać teoretycznie i rok czasu ;) Orientujesz się może jak to w praktyce wygląda?
 
W teorii to już są w zwłoce. Wyślij im pismo, wskaż 7 dniowy termin na doręczenie przez nich towaru, który został przywrócony do zgodności z umową tak jak było wskazane w reklamacji i czekaj. Jak nie pomoże, możesz skorzystać z pomocy np. Rzecznika Konsumentów, ale jak i to zawiedzie to pozostaje sąd.
 
Pismo wysłać na adres centrali, do jakiegoś konkretnego działu? Na kopercie napisać, że chodzi o reklamację? Bo widząc jaki mają bałagan w firmie to aż wolę się i o to zapytać.
 
Powrót
Góra