Informatyka

  • Autor wątku Autor wątku JanDobies
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

JanDobies

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2016
Odpowiedzi
4
Czy samo posiadanie pirackiego oprogramowania jest przestępstwem?
 
ale czy jest przestępstwem samo posiadanie pirackiego oprogramowania
 
Skądś musiałeś go pobrać, a Kodeks karny mówi:
Przepis prawny:
Art. 278.
§ 1.
Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2.
Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Korzyść majątkową uzyskałeś już nie płacąc za oryginał.


Temat wielokrotnie omawiany na FP, użyj opcji Szukaj
menu_open.gif
.
 
Ostatnia edycja:
Pliki oprogramowania już były na starym komputerze, pochodzenie nieznane
więc nie można przypisać Art. 278.
Ten art. dotyczy tych którzy pobierają drogą internetową piracki program i zwykle jest ścigany ten kto je umieścił w sieci ...
 
Mylisz się.
JanDobies napisał:
... zwykle jest ścigany ten kto je umieścił w sieci ...
On jest ścigany za bezprawne rozpowszechnianie, a pobierający za bezprawne uzyskanie. Program komputerowy jest wyłączony z dozwolonego użytku, nie ma czegoś takiego jak niewiadomego pochodzenia.
 
Głośne ostatnio akcje policji doprowadziły do odnalezienia pirackiego oprogramowania w wielu prywatnych mieszkaniach. Samo posiadanie lub używanie nielegalnych kopii nie jest jednak w Polsce karalne. Aby skazać bezprawnych użytkowników, trzeba im udowodnić bezprawne nabycie, przyjęcie lub skopiowanie programu.

Akcje policji wywołały popłoch wśród użytkowników nielicencjonowanych programów. Wcześniej policja sprawdzała głównie legalność oprogramowania w firmach. Teraz zaczęła też pukać do drzwi prywatnych mieszkań. I to nie zawsze z nakazem prokuratorskim. - Samo podejrzenie posiadania nielegalnych kopii oprogramowania wystarcza w sytuacjach niecierpiących zwłoki - wyjaśniają funkcjonariusze.

W wielu przeszukanych mieszkaniach znaleziono płyty, dyskietki i twarde dyski z kopiami bez licencji. Na tej podstawie są stawiane zarzuty, najczęściej z art. 293 kodeksu karnego, czyli przepisu uznającego karalność m.in. nabycia lub przyjęcia oprogramowania, co do którego można było podejrzewać, że jest nielegalne.

Problem jednak w tym, że to przyjęcie trzeba będzie przed sądem udowodnić. Sam bowiem fakt posiadania czy nawet korzystania z nielicencjonowanego oprogramowania nie jest bowiem w Polsce karalny.

- Pierwsze wątpliwości prawne rodzą się już na etapie przeszukania. Policjant każe bowiem pokazać licencję lub rachunek potwierdzające, że dany program jest legalnie użytkowany. Jeżeli żądanie to nie zostanie spełnione, bo użytkownik nie przechowuje rachunków, komputer i nośniki są zabierane jako rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie. Jednakże procedura karna mówi, że ciężar dowodu spoczywa na stawiającym zarzut. To zatem organy ścigania, a nie użytkownik, powinny dowieść, że program uzyskano bezprawnie - mówi prof. nadzw. dr hab. Andrzej Adamski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Żeby zaś udowodnić bezprawne uzyskanie programu, trzeba wskazać, skąd został wzięty: kupiony od pirata, czy np. samodzielnie ściągnięty z sieci. Zwłaszcza w tym drugim przypadku mogą powstać spore problemy, gdyż trzeba wykazać, że to konkretna osoba ściągnęła program z sieci. - W sytuacji, gdy z domowego komputera korzysta kilka osób, prokuratura musi dojść, która z nich skopiowała pirackie oprogramowanie. Jeśli tego nie uda się zrobić, powinna umorzyć postępowanie, gdyż konieczne jest przypisanie winy konkretnej osobie - tłumaczy prof. Adamski.

Udowodnienie takiego czynu jest jednak czasochłonne, a jak wiadomo prokuratorzy nie narzekają na brak pracy. Dlatego nierzadko poprzestają na stwierdzeniu posiadania, wysnuwając z niego tezę, że skoro ma, musiał bezprawnie przyjąć. - To niedopuszczalna droga na skróty. Posiadanie może być poszlaką, ale nie dowodem - uważa prof. Adamski.

Karalność za bezprawne kopiowanie oprogramowania przewidują dwie oddzielne ustawy: kodeks karny oraz ustawa o prawie autorskim i pokrewnych. Przewidziane w tych aktach kary zasadniczo się różnią. Z art. 278 § 2 k.k. można zostać skazanym nawet na 5 lat więzienia. Ustawa o prawie autorskim jest łagodniejsza i w art. 117 przewiduje karę maksymalną do 2 lat więzienia. Za ten sam czyn można więc zostać różnie osądzonym w zależności od tego, jaką kwalifikację prawną zastosują organy ścigania.

Według ekspertów skuteczne ściganie użytkowników pirackich programów umożliwi dopiero doprecyzowanie prawa, np. przez wprowadzenie kar za posiadanie nielegalnych kopii lub ich użytkowanie. Jest to tym bardziej istotne, że od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej producentom oprogramowania otworzy się nowa droga do dochodzenia swych roszczeń. Jeśli przed Trybunałem Sprawiedliwości udowodnią, że ponieśli straty w wyniku zaniechania państwa, będą mogli domagać się odszkodowań.

Źródło: Rzeczpospolita.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Bezprawne kopiowanie - bezprawne rozpowszechnianie . To już co innego niż posiadanie . Dodatkowo kopiowane było i jest celem sprzedaży czyli poprzeczka wyżej i wyższy wymiar kary .

I mniej posiadasz tym dla Ciebie lepiej .Najlepiej mieć "czyste konto" pod tym względem .
 
Karalność za bezprawne kopiowanie oprogramowania przewidują dwie oddzielne ustawy: kodeks karny oraz ustawa o prawie autorskim i pokrewnych. Przewidziane w tych aktach kary zasadniczo się różnią. Z art. 278 § 2 k.k. można zostać skazanym nawet na 5 lat więzienia. Ustawa o prawie autorskim jest łagodniejsza i w art. 117 przewiduje karę maksymalną do 2 lat więzienia. Za ten sam czyn można więc zostać różnie osądzonym w zależności od tego, jaką kwalifikację prawną zastosują organy ścigania.
Wypowiadający się najwyraźniej nie rozumie o czym pisze. To nie jest ten sam czyn. Czym innym jest bezprawne uzyskanie programu a czym innym bezprawne zwielokrotnianie czy też przygotowywanie do bezprawnego rozpowszechniania. Obydwa nie muszą mieć ze sobą żadnego związku. Można legalnie nabyć i bezprawnie zwielokrotniać, jak i uzyskać bezprawnie bez jakiegokolwiek rozpowszechniania.


PS.
Co do zasady nie do przyjęcia jest penalizowanie tego samego czynu w różny sposób w różnych aktach prawnych, komentującego zawodzi logika.

PS.`
Jak również nie zajmujemy się recenzowaniem doniesień medialnych. Następne będą usuwane.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra