Inkaso, PKO BP i kredyt gotówkowy

  • Autor wątku Autor wątku SirBielu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

SirBielu

Użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
81
Witam.
Mam mały problem. w lutym 2009r. wziąłem kredyt gotowkowy w PKo BP na kwotę 8500zł. W czerwcu 2009r. niestety straciłem prace i przestałem płacić raty. do 2012r sprawa trafiła do windykacji, do sądu (nakaz zapłaty) oraz od razu do komornika. PKO po tygodniu umorzył sprawę u komornika i dług sprzedał, było to w 2011r. Do grudnia 2012r. ogólnie nic się w sprawie nie działo, PKO nie chciało abym spłacał dług w ratach po 500zł. Właśnie w grudniu dostałem list z E-sądu o nakazie zapłaty kwoty 13526zł firmie INKASO w Zamościu. Zadzwoniłem do tej kancelarii prawniczej co trzeba zrobić aby można dług spłacać w ratach. Pani zaczęła mnie pytać o dochody i moje wydatki co wydaje mi sie dziwne tak na wstępie. Oznajmiła mi że muszę wpłacić do 11 styczniai 600zł na konto kancelarii podane w smsie który mi wysłała na tel. Po pytaniu co to za 600zł powiedziała tyko że to kwota otwierająca możliwości spłaty na raty!?:/. Gdy spytałem o wysokość raty ta pani nie chciała o tym rozmawiać lecz po ostrej dyskusji podalą mi kwotę 500zł. Gdy oznajmiłem pani że nie jestem spłacać więcej jak 300zł. powiedziała że nie ma takiej opcji. Nie rozumiem tej kancelarii. Pracuję za minimalna na piśmie, reszte dostaje pod stołem :). Więc komornik jakoś dużo mi nie zabierze i chyba lepiej żebym spłacał bezpośrednio u nich po 300zł. Lecz ta pani powiedziała w końcu że będziemy rozmawiać jak wpłacę 600zł. Doradźcie co mam zrobić. Wpłacić te 600zł, wysłać do nich jakieś pisma?. obawiam sie że po wpłacie 600zł zażądają bardzo wysokiej raty na która mnie nie stać. Nie znam w ogóle praktyk tej firmy, może jest tu ktoś bardziej doświadczony?. Pozdrawiam i dziękuje za każdą pomoc.
 
FW tak działają, najpierw wpłacasz jakąś kwotę a później raty w jakiejś ustalonej kwocie. W Twojej sytuacji to windykacja ma wszystko w garści, jeśli nie będziesz płacił to komornik pewnie wpadnie. Z tym co dostajesz pod stołem bym się nie chwalił...
 
Powrót
Góra