Inna osoba wynajęła moje mieszkanie bez upoważnienia.

  • Autor wątku Autor wątku PaulinaZi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

PaulinaZi

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2023
Odpowiedzi
5
Dzień dobry.

Wróciłam z zagranicy, okazuje się, że moja mama wynajęła moje mieszkanie własnościowe dwa miesiące temu.
W mieszkaniu zamieszkują lokatorka i prawdopodobnie jej chłopak, o którym nie było wzmianki na umowie, ale lokatorka miała informować o dodatkowym lokatorze.
Nie dałam jej upoważnienia, a lokatorka nie chcą się wyprowadzić i zwleka z płatnością.

Rozumiem, że istnieje prawo lokatora, jednak umowa została zawarta nie zgodnie w prawem, nie znam lokatorki, nawet w teorii nie wiem czy ona tam jest.
Chcę wrócić do swojego mieszkania, czy ktoś może wspomóc radą ?
Czy jest w tym przypadku metoda na naginanie prawa własności, czy tylko sąd z art 193 k.k. ?

Pozdrawiam
 
Zapomniałam dodać, mam informację, że sąsiedzi skarżyli się na krzyki, kłótnie, walenie w drzwi i ściany, oraz wyrzucenie telewizora przez okno. Była wzywana policja do tego mieszkania.
Możliwe, że pojawiła się też tam awaria wody, ponieważ zużycie wody wzrosło.
 
Bardzo dziwna sytuacja. Twoja mama po złości Ci zrobiła i tak po prostu bez informowania wynajęła komuś Twoje mieszkanie? Mieliście jakiś duży konflikt? Jeśli tak to czemu miała dostęp do Twojego mieszkania? To dla mnie trochę irracjonalna sytuacja. Jeśli wszystko to co napisałaś jest prawdą to wybacz, ale Twoja mama jest osobą skrajnie aż do bólu niepoważną.

Jeśli Twoja mama nie ma żadnego prawa do Twojego mieszkania to oczywiście zostało wynajęte niezgodnie z prawem. Jeśli została sporządzona jakaś umowa między Twoją mamą a tą lokatorką to tym papierem można sobie... wiadomo co. Może zadzwoń na komendę Policji w tym mieście gdzie masz mieszkanie i zapytaj czy jak wrócisz to Policja usunie tą osobę.
 
Ostatnia edycja:
Paweł761 napisał:
Może zadzwoń na komendę Policji w tym mieście gdzie masz mieszkanie i zapytaj czy jak wrócisz to Policja usunie tą osobę.
Po co dzwonić, skoro wiadomo, że oczywiście, że nie, bo i na jakiej postawie?
 
Bezumowne korzystanie z mieszkania, przez obecnego najemcę.
Umowa jest niezgodna z prawem, tak więc nie jest ważna.
 
PaulinaZi napisał:
Umowa jest niezgodna z prawem, tak więc nie jest ważna.

I jak sobie to wyobrażasz? Policja na podstawie zgłoszenia wpadnie "na chatę" i wywali przebywające tam osoby?
 
forg napisał:
I jak sobie to wyobrażasz? Policja na podstawie zgłoszenia wpadnie "na chatę" i wywali przebywające tam osoby?

Kolego. Jeśli autorka napisała wszystko tak jak to rzeczywiście było to to jest tak jak ja bym zawarł umowę z kimś, że wynajmuje temu komuś Twoje mieszkanie. I co byś wtedy począł? Szedł do sądu i się sądził 2-3 lata (może więcej) i w międzyczasie spał pod mostem? Fakt faktem, że w tym kraju prawo w wielu aspektach kuleje i jest nieudolne, ale też chyba nie do takich absurdów. To nie jest tak, że zawsze i każda umowa jest święcie obowiązująca.
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli ktoś tylko zawrze umowę i się nie wprowadzi sprawa jest prosta i najemca nie będzie miał możliwości skutecznego jej wyegzekwowania od właściciela (roszczenia wobec osoby, która w umowie wprowadziła ją w błąd).
W przypadku kiedy otrzymała klucze i skutecznie się wprowadziła według mnie sprawa jest bardziej skomplikowana - do eksmisji konieczny będzie wyrok sądu.
 
Ale ja nic nie mówię o wzywaniu policji. Wchodzę po prostu do mieszkania (tym bardziej, że sąsiadka mówi, że widziała, że jest dziura w drzwiach od łazienki) ... najwyżej niech oni zgłaszają roszczenia. Będę podpierać się powyższym i argumentami, jeżeli ktoś ma jeszcze pomysł to proszę o podzielenie się.
 
Paweł761 napisał:
Kolego. Jeśli autorka napisała wszystko tak jak to rzeczywiście było to to jest tak jak ja bym zawarł umowę z kimś, że wynajmuje temu komuś Twoje mieszkanie.

A skąd miałbyś klucze od mojego mieszkania?
Naprawdę wyobrażasz sobie, że ktoś idzie na posterunek Policji, zgłasza, że w jego mieszkaniu ktoś przebywa nielegalnie a wysłany patrol wyrzuca ich na bruk?
 
forg napisał:
A skąd miałbyś klucze od mojego mieszkania?
Naprawdę wyobrażasz sobie, że ktoś idzie na posterunek Policji, zgłasza, że w jego mieszkaniu ktoś przebywa nielegalnie a wysłany patrol wyrzuca ich na bruk?

A jak Ty z kolei to sobie wyobrażasz? Dajmy sytuację, że jestem w mieszkaniu gdzie moje drzwi nie są zaryglowane i nagle wchodzi do niego obca osoba. Policja już takiego nie wygoni i muszę czekać na wyrok sądu aż za kilka lat go wyeksmitują? Jeśli tak jest to mielibyśmy już do czynienia z państwem czystego bezprawia gdzie prawo własności nie ma żadnego znaczenia, czyli gorzej niż za
władcy Babilonu Hammurabiego.
 
Paweł761 napisał:
Dajmy sytuację, że jestem w mieszkaniu gdzie moje drzwi nie są zaryglowane i nagle wchodzi do niego obca osoba. Policja już takiego nie wygoni

Przecież to zupełnie inna sytuacja. A my nie znamy szczegółów tego, o czym pisze założyciel tematu. Nie wiemy choćby tego na jakiej podstawie matka dysponowała tym mieszkaniem - a dysponować jakoś musiała, skoro zdołała je komuś wynająć.
 
No właśnie autorka poczyniła dość enigmatyczny wpis. Nawet nie wyjaśni jak dokładnie jest z tą sytuacją. Np. czy matka ma jakieś prawa do tego mieszkania, czy jest współwłaścicielką mieszkania. Dopiero wtedy można oczekiwać porad.

Ale faktem jest, że prawo własności i kwestia wynajmu w Polsce są dość patologiczne. Często jest głośno o dzikich lokatorach, którzy latami zajmują nieruchomość nie płacąc, naciągają właścicieli na olbrzymie rachunki, dewastują nieruchomość, organy państwowe rozkładają ręce a nieroby politycy nic z tym nie robią. Sytuacje żywcem wyjęte z "Procesu" Franza Kafki. Albo niech ucywilizują przepisy albo niech wprowadzą przepis, że "§ W Polsce każdy każdemu może wejść do mieszkania i ogłosić się jego mieszkańcem". I sprawa rozwiązana.
 
Paweł761 napisał:
No właśnie autorka poczyniła dość enigmatyczny wpis. Nawet nie wyjaśni jak dokładnie jest z tą sytuacją. Np. czy matka ma jakieś prawa do tego mieszkania, czy jest współwłaścicielką mieszkania. Dopiero wtedy można oczekiwać porad.

Zatem dlaczego twierdzisz, że Policja ma działać skoro nie masz żadnych praktycznie danych? Poza tym, że "matka wynajęła". A może miała wynająć? Może córka jej to zleciła a teraz nie wie jak to odkręcić?
 
forg napisał:
Zatem dlaczego twierdzisz, że Policja ma działać skoro nie masz żadnych praktycznie danych? Poza tym, że "matka wynajęła". A może miała wynająć? Może córka jej to zleciła a teraz nie wie jak to odkręcić?
Napisałem tak przyjmując założenie, że matka autorki wpisu nie miała żadnych praw do tego mieszkania poza posiadaniem kluczy.
Ale patrząc na to, że sam wpis jest mało szczegółowy i nie wyjaśniający dokładnie sytuacji, a także to, że autorka w kolejnych wpisach nic nie wyjaśniła to uważam, że prawda jest jednak inna.
 
Powrót
Góra