InPost - przesyłka nie dotarła, a jest jako doręczona

  • Autor wątku Autor wątku waldiwaldi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

waldiwaldi

Użytkownik
Dołączył
07.2008
Odpowiedzi
79
Przed świętami bożonarodzeniowymi zamówiłem prezenty dla dzieci.
Jeden z prezentów do tej pory do mnie nie dotarł, choć w statusie INPOST cały czas od 20.12.16r jest jako DORĘCZONY. Przesyłka była realizowana przez kuriera INPOST i była z góry opłacona.
Skontaktowałem się z firmą (nadawcą), który przesłał mi wszystkie dane nadania i odbioru. Nadawca poinformował mnie, że dostał informację od inpostu, że przesyłka została odebrana.

23.12.16r złożyłem reklamację do InPOSTU przez formularz internetowy.

W dniu wczorajszym (04.01.17r) otrzymałem od nich m.in. taką odpowiedź:

"...Na podstawie analizy dokumentacji nadawczej i oddawczej powstałej w związku z procesem przyjęcia, przemieszczenia oraz doręczenia reklamowanej przesyłki stwierdzono, iż przesyłka została doręczona..."

Śmiechu warte, bo ani ja, ani nikt z mojej rodziny w dniu rzekomego odbioru ani w innym terminie tej danej przesyłki nie odbierał, ani tym bardziej nie podpisywał.
Kuriera na pewno nikt tu z nas nie widział.

Poza tym z odpowiedzi nie wynika nawet jasno kto się podpisał, czyj jest podpis czy przesyłka była dostarczona niby do mnie czy też pod inny numer lokalu, np sąsiad)

Co mogę z tym zrobić jeszcze, bo dla mnie to jawne oszustwo prawdopodobnie przez ich kuriera???

Nie dość że dziecko nie dotało pod gwiadkę wymarzonego prezentu, to przepadły pieniądze, bo przesyłka była opłacona z góry :(

Proszę o pomoc.
 
Co mogę z tym zrobić jeszcze, bo dla mnie to jawne oszustwo prawdopodobnie przez ich kuriera???
Albo ich ponownie wezwać albo zawiadomić policję o przywłaszczeniu przesyłki - jeśli masz podejrzenia, że do tego doszło. Choć z tym bym się tak nie spieszył i poprosił o dowód (podpis) odbioru.
 
Jeśli sprzedawcą towaru był sklep to powiadom sklep, że nie otrzymałeś zakupionych rzeczy.

Dziś kurier w/w firmy wręczył mi przesyłkę i nic nie musiałem kwitować...kolejny raz.
 
Jeśli sprzedawcą towaru był sklep to powiadom sklep, że nie otrzymałeś zakupionych rzeczy.
Sklep podobno wie - look post #1 linia 4-5

Dziś kurier w/w firmy wręczył mi przesyłkę i nic nie musiałem kwitować...kolejny raz.
Powiedziałbym, żebyś zażądał jej jeszcze raz, ale tak nie wolno :evil:
 
Ciąg dalszy.
W związku z nieuznaniem mojej reklamacji informując mnie o tym emailowo, tak jak pisałem w pierwszym poście, odpisałem na owy email z żądaniem m.in. skanu podpisu odbioru przesyłki.
Minął tydzień, ani żadnej odpowiedzi, ani żadnego kontaktu.

Napisałem:
W związku z tym żądam:
1) po pierwsze o poinformowanie mnie (odpowiedzi emailowej lub telefoniczenj) jakie nazwisko widnieje w podpisie odbioru. Jeżeli jest to podpis, proszę o odpowiedź taką.
2) po drugie gdzie przesyłka została zostawiona, czy pod numerem Na Uboczu 6/41 (adres odbioru) czy też może pod innym adresem, np u sąsiadów, czy też może w jakimś punkcie odbioru.
3) po trzecie o pilne przesłanie skanu podpisu rzekomego odbiorcy, ksero lub skan. Podpis na pewno nie jest ani mój ani nikogo z mojej rodziny.
 
Próbuję dziś od godziny dodzwonić się do Pani która mi odpisała na moją reklamację. ALe oczywiście Pani nie odbiera. Przypadek? Na początku było zajęte, więc przypuszczam, że z nieznanych numerów w ogóle nie odbierają telefonów.
Próbowałem też dodzwonić się do działu reklamacji samego InPostu, ale jak słyszę że jestem 24 w kolejce oczekujących to się odechciewa :(

Co ciekawe już samymi reklamacjami nie zajmuje się sam InPost, ich dział (oni tylko przyjmują zgłoszenia), tylko grupa do której InPost należy - Grupa Kapitałowa Integer, jakiś kolejny wytwór.
 
Ostatnio też miałem przejścia z inPost. Dwukrotnie kurier nie odebrał przesyłki z notatką "adres niepoprawny". Adres był poprawny, co więcej kurier miał numer kontaktowy do mnie ale nie raczył zadzwonić...

Nigdy więcej tej firmy
 
Odkąd InPost tracił umowę z sądami bardzo wyraźnie pogorszyła się jakość usług tej firmy. Obecnie osobiście teraz wolę Pocztę Polską.
 
Ciąg dalszy.
Dwie wiadomości, pierwsza:
Skontaktowałem się ze sprzedawcą w sprawie przesyłki. Okazał się wyjątkowo uczciwy. Wysłał paczkę zamawianego towaru raz jeszcze. Już jedzie do mnie. Znowu InPostem :)

Druga wiadomość:
W dniu dzisiejszym zadzwonił do mnie ...kurier... w sprawie zaginionej paczki.
Z tego co zrozumiałem między wierdzami, to albo on zajmuje się zaginionymi przesyłkami, albo jest "kierownikiem" rozwozu przesyłek w moim okręgu. Pytał o koszt przesyłki, co jest zawartością i jaka wielkość. Powiedział że sprwadzi punkty odbioru niedaleko mnie. A jak się przesyłka nie odnajdzie to się on ze mną ...rozliczy ? A kwotę potrąci temu komuś.
CIEKAWOSTKA.
Mówiłem mu, że kurier na pewno do mnie nie przyjechał i na pewno tam nie ma mojego podpisu, a jak jest jakiś to na pewno nie mój.
On za to od razu odciął to i powiedział coś w stylu że podpis nie jest istotny.

Być może żądanie moje podpisów sprawiło, że reklamację sprwadzili dokładnie, a nie tak jak na początku mi pani napisała, że formalnie u nich wszystko się zgadza.
 
No i jak się skończyła przygoda z zaginioną paczką? Mam teraz ten sam problem, jutro składam reklamacje do tej "firmy".
 
No więc tak. Ów kurier o którym pisałem wyżej zadzwonił do mnie w ostatni piątek (27.01.2017), że chciałby podjechać do mnie i się ze mną rozliczyć z ową przesyłką - zwrot kasy. Ja w zamian podpiszę że przesyłkę odebrałem. Tak to zrozumiałem.
No ale jako że akurat w piątek byliśmy na dużych zakupach i późno wrócimy powiedziałem, żeby mnie łapał w tygodniu, powiedziałem mu kiedy może mnie zastać.
No więc czekam na dalszy rozwój sytuacji. Trwa to sporo czasu, no ale doceniam to ze ktoś sam ze mną się skontaktował i chociażby próbuje zakończyć ten "smród".

Domyślam się że akurat temu kurierowi który był za to odpowiedzialny zależy na tej robocie i nie chce mieć w historii pracy takiej sytuacji. Być może ma to wpływ na dalszy jakiś awans, a może na wysokość premii czy na ilość dodatkowych zleceń, skoro będę miał się podpisać że przesyłkę odebrałem.

Nadmienię, że z działu reklamacji tej firmy która obsługuje InPost nie dostałem żadnej odpowiedzi poza tą jedną, że według ich papierów jest wszystko OK :)
Jak widać na załączonej relacji nic nie jest OK.

SangreSatanas napisał:
No i jak się skończyła przygoda z zaginioną paczką? Mam teraz ten sam problem, jutro składam reklamacje do tej "firmy".
Jak jesteś pewny, to nie odpuszczaj, tylko po prostu złóż reklamację, tylko pamiętaj po złożeniu reklamacji, czy to poprzez stronę, czy telefonicznie - przeczytaj całość i po zatwierdzeniu SPISZ SOBIE NUMER REKLAMACJI I ZACHOWAJ GO. PRZYDA SIĘ DO POWOŁYWANIA SIĘ PÓŹNIEJ.
No i potem czekaj cierpliwie - mają 10 dni roboczych na odpowiedź na twoją reklamację.
 
Ostatnia edycja:
Odezwali się z działu reklamacji do mnie już na drugi dzień po jej złożeniu. Ustalają niby gdzie może być paczka a kurier znowu (wcześniej składałem o tym zawiadomienie na infolinii i dwukrotnie sprawa była przedstawiana kurierowi, który miał się ze mną skontaktować i wyjaśnić sprawę) ma się do mnie odezwać. Od dwóch dni znowu cisza. Pan od reklamacji powiedział, że po kontakcie z kurierem ten stwierdził, że zostawił paczkę w skrzynce na listy. Mieszkam w bloku i niemożliwością, jest żeby moja przesyłka została przepchnięta przez ten wąski otwór na listy. Wyjaśniłem to temu Panu. I jak w ogóle można przesyłkę poleconą zostawić bez podpisu w skrzynce na listy?
W moim mniemaniu kurier kombinuje jak może. Jemu chyba nie zależy na razie na kompromisie.
 
Minęło 30 dni od złożenia reklamacji. Dostałem odpowiedź, że reklamacja została częściowo odrzucona i w uzasadnieniu wyjaśnili mi, że zastrzegają sobie prawo do opóźnienia doręczenia przesyłki o kilka dni z powodu jakiegoś tam wzoru matematycznego (sic!) i na podstawie jakichś regulacji prawnych. Aczkolwiek kurier został pouczony.

No i co mi k....a z tego? Wyraźnie jak wół napisałem w reklamacji, że paczka nie została mi w ogóle dostarczona a Ci mi wyjeżdżają z jakimś opóźnieniem w dostarczeniu. Na maile nie odpowiadają, infolinia rozkłada ręce (jak reklamacja nieuznana to nie, i tyle). Sprawę mam im wytoczyć w sądzie? Co tu się... :mad:
 
Kolejny etap zmagania sie z Inpostem:
Po zlozeniu odwolania na reklamacje napisali mi, ze jako adresat nie mam prawa do rozszczen wobec nich dopoki nadawca nie napisze oswiadczenia, ze zrzeka sie postepowania wobec ich firmy. Oczywiscie wszystko uzasadnionie jakimis przypisami prawnymi. Co najlepsze mam 7 dni na zlozenie tego pisma od nadawcy do Inpostu, kiedy ten nie odbiera telefonow i odpisuje dwa dni po wyslaniu maila a jest obecnie piatek. Czy On k***a o tym nie wiedzial, ze tak jest, czy jest z nimi w zmowie czy to Inpost leci sobie w bambuko? Chore, wychodzi na to, ze Inpost caly czas mnie zbywal.
 
Znacznie szybciej uzyskałbyś jakąkolwiek odpowiedź, gdybyś na forum prawnym nie pisał "jakichś przepisów prawnych" tylko, skoro już jesteśmy tu gdzie jesteśmy, to po prostu wkleił te pisma (z zamazaniem danych!) i podał na tacy.
 
Powrót
Góra