R
RafalWawa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2015
- Odpowiedzi
- 7
Witam,
W dawno dawno temu (ok 2007 roku) prenumerowałem pisemko dla dziecka z DeAgostini. Wskutek jakiegoś bajzlu w księgowości tej firmy wysłali mi jakieś pismo że rzekomo zalegam im jedną opłatę za któryś mumer - bodajrze 48zł. Po wyjaśnieniach (niestety telefoncznych) okazało się że wszystko jest w porządku ( zapłaciłem za 2 numery jednym przelewem i nie mogli sobie z tym poradzić
), potem znowu przysłali że im zalegam, znowu telefonicznie wyjaśniałem itd.. przestali przysyłać ale ..3 lata temu odezwała się.. Intrum Justitia że niby kupili ten "wirtualny" dług i domagają się spłaty. Zdziwiłem się, ale przeliczyłem, okazało się że ten dług nawet gdyby istniał jest przedawniony ( minęlo ponad 3 lata) więc olałem temat. Potem znowu coś przysłali, potem olałem ,potem przysłali znowu jakieś grożby publicznej sprzedaży długu, znowu zignorowałem, ale 2 dni temu dostałem pismo że wyślą jakiegoś "windykatora terenowego". To juz mnie trochę zbiesiło (nie wiem czy kogoś wyślą, ale jeśli trafi jakiś drab np na dziecko - to nie bardzo mi się uśmiecha). Ten rzekomy dług im urósł to niby 84 zł - kwota nie jest dramatyczna ale tu już co do zasady nie chcę tego płacić. Udowadnianie że wszystko było opłacone po tylu latach może być trudne (zmieniłem już bank, a papierów nie trzymam tyle lat) - i kosztowac więcej niż ten niby-dług.
Jest sposób by zmusić IJ do zaprzestania nękania?
Samo podniesienie przedawnienia nic nie da (nie likwiduje długo), wykazanie że nie zapłaciłem - zawsze można coś zgubić - zwłaszcza jeśli to zrobiło DeAgostini - a mogło sądząc po wcześniejszych pismach? wezwać ich (IJ) do wskazania czego nieopłaciłem, a potem próba pobrania wyciągu z banku? może byc kosztowne bo nie mam tam już konta, a bank za takie historyczne tematy woła kasę..
Czy wogóle były przypadki że do przedawnionych albo rzekomych długów w takiej wysokości wysyłali jakichś drabów?
W dawno dawno temu (ok 2007 roku) prenumerowałem pisemko dla dziecka z DeAgostini. Wskutek jakiegoś bajzlu w księgowości tej firmy wysłali mi jakieś pismo że rzekomo zalegam im jedną opłatę za któryś mumer - bodajrze 48zł. Po wyjaśnieniach (niestety telefoncznych) okazało się że wszystko jest w porządku ( zapłaciłem za 2 numery jednym przelewem i nie mogli sobie z tym poradzić
Jest sposób by zmusić IJ do zaprzestania nękania?
Samo podniesienie przedawnienia nic nie da (nie likwiduje długo), wykazanie że nie zapłaciłem - zawsze można coś zgubić - zwłaszcza jeśli to zrobiło DeAgostini - a mogło sądząc po wcześniejszych pismach? wezwać ich (IJ) do wskazania czego nieopłaciłem, a potem próba pobrania wyciągu z banku? może byc kosztowne bo nie mam tam już konta, a bank za takie historyczne tematy woła kasę..
Czy wogóle były przypadki że do przedawnionych albo rzekomych długów w takiej wysokości wysyłali jakichś drabów?
Ostatnia edycja: