Intrum Justitia i KRD. Czy na nich jest jakiś "bat"?

  • Autor wątku Autor wątku tom1tom1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tom1tom1

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
5
Dzień bardzo wszystkim.
Oczywiście :) jak u wielu z Was, kiedy zachciało się nam kupić coś na raty, okazało się, że jest DZWON !
Niespodziewanie żona dowiedziała się, że ma wpis w KRD.
W 2011 wpisała ją Intrum Justitia za rachunek tel. z 1999 roku.
Coś ok 1500 które oczywiście ci złodzieje podwyższyli do 7000.
Sprawa w oczywisty sposób przedawniona więc wyrok mogą sobie narysować.
Ale co z KRD?

Poczytałem i napisałem gnojom że:

żądam niezwłocznego usunięcia danych osobowych z uwagi na pozyskanie ich wbrew prawu.
nie uznaję żadnego zadłużenia czy zobowiązania, ani co do kwoty, ani co do zasady.
Nie nie łączy nas żadna umowa z, której wynika, że jesteśmy związani w związku z wykonywaną przez nich działalnością gospodarczą.
Żądam usunięcia wszelkich wpisów i zgłoszeń do Biur Informacji Gospodarczej.

Żądam niezwłocznego przesłania następującej dokumentacji:

1. kopii pełnej treści umowy w której mowa jest o cesji zobowiązania.
2. kopii dokumentu w którym wyraziłam zgodę na przelew rzekomego zobowiązania.
3. kopii pisma informującego mnie o zamiarze zbycia zobowiązania przez pierwotnego wierzyciela wraz z dowodem jego doręczenia.
4. przesłania odpisu oryginału faktury lub faktur z których wynika rzekomy obowiązek zapłaty zobowiązania.
5. przesłania kopii pisma informującego mnie o zamiarze wpisania mnie do baz Biur Informacji Gospodarczych wraz z dowodem jego doręczenia.

A gnoje na to tak :

W nawiązaniu do Pani wiadomości dotyczącej sprawy nr , zadłużenia względem firmy POLKOMTEL S.A. informujemy, iż Intrum Justitia nie widzi podstaw do zaprzestania przetwarzania Pani danych osobowych, a tym bardziej usunięcia ich z naszej bazy danych. Możliwe będzie to dopiero po całkowitej spłacie Pani zadłużenia.

Twierdzi Pani, że nie jest naszym dłużnikiem. W załączeniu przesyłamy Pani pismo z 2002 roku, (przyp. niepodpisane i skierowane do jakiejś kancelarii a nie Intrum) w którym informuje Pani, że nie uchyla się od spłaty i wyraża chęć spłacania zaległości w ratach. Jednocześnie przypominamy, że wpłacała już Pani wcześniej różne kwoty na poczet tego zadłużenia (łącznie 2612,03 PLN) w latach 2001-2002.

Podsumowując, pragniemy poinformować, iż wpisy zostaną usunięte z BIG dopiero po całkowitej spłacie zadłużenia.
Odpowiadając na kolejne pytania oraz prośby:

1. Wierzytelność została przekazana firmie Intrum Justitia Sp. z o.o. na mocy cesji dokonanej na podstawie art. 509 Kodeksu Cywilnego ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. (Dz. U. 1964 nr 16 poz. 93 ze zm.)
Nadmieniamy, że w wyniku sprzedaży wierzytelność Pana zobowiązanie finansowe zostało wykupione przez firmę Intrum Justitia Sp. z o.o. W związku z powyższym wierzyciel pierwotny POLKOMTEL S.A.przekazał prawa wierzyciela na rzecz firmy Intrum Justitia Sp. z o.o.

2. Dłużnik nie musi wyrazić zgody na dokonanie cesji wierzytelności.

3. Pisma ze wzmianką o cesji wierzytelności były do Pani wysyłane wielokrotnie, między innymi w dniu 2001-07-26. O fakcie odebrania przez Panią wspomnianego pisma świadczy Pani telefon do naszej firmy z dnia 2001-08-06 (przyp. to akurat kłamstwo) z obietnicą spłaty zadłużenia.

4. Zawiadamiamy, iż nie ma możliwości uzyskania dokumentów źródłowych, ponieważ okres archiwizacji u naszego Klienta minął.

5. Pismo o możliwości wpisania do BIG było do Pani wysłane dnia 2011-10-03 na skrzynkę mailową ;


Co teraz?
Nie mam zamiaru polemizować z gnojami.
Planuję wysłać zastrzeżenie (wniosek do KRD o wykreślenie).
Pytanie jakie zarzuty podnosić ???
Z ich listu wynika, że nie mają potwierdzenia doręczenia zawiadomienia o cesji i wpisie, oraz że nie dysponują dokumentacją z polkomtela a zatem nie mają przedmiotowych faktur, tylko ich cesję.
Zastanawiam się czy wpis na podstawie samej umowy cesji bez dokumentów źródłowych można by zakwestionować?
Czy ktoś ma jakieś skuteczne doświadczenia?
Pozdrawiam
 
Ciekawa jest jeszcze jedna kwestia.
Skoro w KRD widnieje wpis dotyczący nominalnej wartości zaległych faktur, a Intrum żąda spłaty kwoty niemal 4 razy większej uzależniając od tego wykreślenie wpisu, na dobrą sprawę mogliby sobie wymyślić dowolną kwotę np 20,000 :)
To jest q..a zwykły szantaż !
Te sk...y nigdy i nigdzie nie podają należności jako np. suma XX zaległość + YY odsetki.
To jest bandytyzm w czystej postaci !
 
Nie to nie bandytyzm, to forma nacisku na dłużników, wszystkie rejestry dłużników są własnością FW, maja w miarę skuteczny środek przymusu za darmo, bez ryzyka ponoszenia kosztów sądowych, komorniczych. Jak widać po twojej irytacji środek skuteczny
 
"forma nacisku" cóż za przepiękny eufemizm :)
Nie przeczę, ze długi płacić trzeba :) ale instytucja przedawnienia została "po coś" wymyślona.
Jeśli wierzyciel nie należycie pilnuje swoich interesów i dopuszcza do przedawnienia, nie może wymagać by prawo chroniło jego interes. I tak teoretycznie jest.

Ale !! Idiotycznie nieprecyzyjne zapisy w ustawie o BIG dają szumowinom które skupują przedawnione lub nawet niewymagalne długi, oręż do rąk.
We własnym przypadku nie jestem nawet w stanie ustalić czy wierzytelność nie została już uregulowana. Z tego że od 10 lat nic się nie działo, wnoszę że tak.

10 lat to kupa czasu i nikt ani nie będzie pamiętał ani nie przechowa dokumentacji ani nawet nie jest w stanie odtworzyć ewentualnych potwierdzeń wpłat w banku.

"Wgryzłem się" nieco w ustawę o BIG i włos mi się na głowie zjeżył.
Nieprawdopodobnie nieprecyzyjne zapisy mogą powodować (i jak widać powodują) chaos.

1) zobowiązanie powstało w związku z określonym stosunkiem prawnym, w szczególności z tytułu umowy o kredyt konsumencki oraz umów, o których mowa w art. 1871 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 296, z późn. zm. 6) );

2) łączna kwota wymagalnych zobowiązań dłużnika będącego konsumentem wobec wierzyciela wynosi co najmniej 200 złotych oraz są one wymagalne od co najmniej 60 dni;


Na jakiej podstawie BIG ustala że zobowiązanie powstało, istnieje, jest wymagalne i jaka jest jego rzeczywista kwota? Na podstawie faktur? Wpisu rzekomego wierzyciela?
Kto dał BIG uprawnienie "zastępowania" sądów w tej materii?
A co jeśli ktoś tych faktur nie płaci bo jest w sporze prawnym z usługodawcą?
A co jeśli je uregulował np 10-15 temu i nie ma już pokwitowań zapłaty?
A co jeśli np. zawarł ugodę i spłacił, zapomniał już o temacie a zaspokojony wierzyciel sprzeda faktury?
Gdyby cesja należności (sprzedaż) długu była dopuszczalna jedynie pod rygorem posiadania wyroku sądu zasądzającego tę należność, sprawy mogłyby być mniej kontrowersyjne.
No ale niestety! Usługodawca sprzedaje długi, hurtowo, umową cesji (nie dołączając nawet dokumentów źródłowych) podając jedynie dane dłużników , nry dokumentów i kwoty.
FW kupuje to, i co prawda na takiej podstawie wyroku zapewne nie uzyska, ale do BIG może wpisać.
I zaczyna się Kongo.
Dla ludzi, którzy się nie "kredytują" to żaden problem, ale dla większości zaczyna się koszmar szantażu przez FW.
Ta ustawa MUSI zostać DOPRECYZOWANA !!!
RP złożył ponoć projekt nowelizacji o przymus uzyskania wyroku przed wpisem do BIG, ale oczywiście jest teraz milion "ważniejszych" :) spraw w Sejmie, a lobby BIG i FW skutecznie pracuje ...
Coraz więcej firm i banków sprawdza informacje w BIG. Będzie się działo :)
 
Długi to żyła złota, a patrząc na ustawę o upadłości konsumenckiej i kilku innych można mieć wrażenie że nie wszystkim zależy na rozwiązaniu kwestii obywateli w problemach finansowych. To wielomiliardowy bardzo dochodowy biznes, więc lobbyści maja dobrych sponsorów.
Co do długu, poczekaj na korespondencję z sądu obal nakaz zapłaty, a gdy dług stanie się bezwartościowym śmieciem, odkup go za cenę umowną od FW.
Co do kredytu, nie wszystkie banki korzystają z BIG, a nawet w przypadku posiadania wpisu w BIG nie stanowi dla nich wytycznych do odrzucenia wniosku o kredyt, po prostu dają kredyt z trochę wyższym oprocentowaniem.
 
No niestety jeśli chodzi np o kredyty to nie jest tak różowo.
Najczęściej bank w warunkach umowy lub uruchomienia stawia warunek "usunięcia" wpisu w KRD.
Podobnie w przypadku np operatorów telefonii, tv czy internetu.
Konsultant przyjmujący Twoją nową umowę ma zakładkę dotyczącą stanu w KRD. Jeśli ten jest negatywny, nie może zawierać umowy.

BTW.
Kolejny "ciekawy" aspekt prawny to kwestia przetwarzania danych osobowych przez FW.
Na dziś (zgodnie ze stanowiskiem GIODO podanym na stronie internetowej) GIODO nie wnosi zastrzeżeń w stosunku do przetwarzania danych osobowych pozyskanych bez zgody konsumenta, na podstawie cesji wierzytelności.
ALE !!??
Jeżeli dług dotyczy np 2000 roku i został przekazany cesją np w 2002, to w ówczesnym stanie prawnym zgodnie z decyzją GIODO Nr GI-DEC-DS-56/03/184 i wyrokami które ją podtrzymały (II SA/Wa 1603/03 i OSK 769/04) dane takie zostały pozyskane wbrew ustawie i powinny być usunięte.
Oczywiście FW wbrew temu nie usuwały tych danych i po zmianie interpretacji która nastąpiła kilka ładnych lat później, bezkarnie używają ich do nękania ludzi.
Ciekawe, że nigdzie nie znalazłem regulacji dotyczącej retencji danych osobowych przechowywanych w FW.
Im głębiej "wchodzę" w ten temat tym więcej znajduję bezczelnych naruszeń prawa ze strony FW
 
100problemów napisał:
Co do długu, poczekaj na korespondencję z sądu obal nakaz zapłaty, a gdy dług stanie się bezwartościowym śmieciem, odkup go za cenę umowną od FW.
.

Możesz rozwinąć teorie "obalenia" długu ? Jak się orientuje to wierzyciel wycofa pozew bez zrzeczenia wiec dług nadal istnieje.
Myslisz,że FW sprzeda ci twój dług za tylie ile za niego załpaciła (czyli 10% jego wartości przed naliczenim odsetek))
 
100problemów napisał:
Co do długu, poczekaj na korespondencję z sądu obal nakaz zapłaty, a gdy dług stanie się bezwartościowym śmieciem, odkup go za cenę umowną od FW.

Nie sądzę by po 12 latach FW była tak naiwna by wnosić powództwo bo przedawnienie jest oczywiste i oni wiedzą, że ja wiem ;)
Odnośnie wykupu to jadą po bandzie przy należności rzędu 1500 proponują wpłatę ponad 7000 ;) więc nie jest to 10% :)
Wiedzą doskonale, że w świetle przedawnienia, negocjacje będzie prowadził jedynie ktoś, komu z jakiegoś powodu zależy na usunięciu wpisu w KRD.
Wpisując dane do KRD własnie na to liczą. Ktoś będzie chciał wziąć kredyt albo podpisać umowę na telefon czy kablówkę i ... tu "go mają".
Kwestia tylko polega na tym jak bardzo komuś będzie zależało na usunięciu wpisu.
 
piotrekbielsko napisał:
Możesz rozwinąć teorie "obalenia" długu ? Jak się orientuje to wierzyciel wycofa pozew bez zrzeczenia wiec dług nadal istnieje.
Myslisz,że FW sprzeda ci twój dług za tylie ile za niego załpaciła (czyli 10% jego wartości przed naliczenim odsetek))

Chodziło mi oczywiście o podniesienie zarzutu przedawnienia i obalenie nakazu, zgadzam się ze taki dług nie znika, on staje się zobowiązaniem naturalnym art 411 kc, no i tyle. FW nie może nasłać na ciebie komornika, mogą wysyłać groźnie brzmiące listy z kolorowym logo i co pewien czas dzwonić, najbardziej uciążliwe z środków w arsenale FW jest wpisanie do BIG.
Dług to taki sam towar jak ziemniaki, towar marny to i cena marna, FW może trzymać takie nierokujące długi(zablokowana kasa), może sprzedać go za symboliczna złotówkę innej FW(minimalizowanie strat), może dogadać się z dłużnikiem na cenę umowną
 
100problemów napisał:
Chodziło mi oczywiście o podniesienie zarzutu przedawnienia i obalenie nakazu, zgadzam się ze taki dług nie znika, on staje się zobowiązaniem naturalnym art 411 kc, no i tyle. FW nie może nasłać na ciebie komornika,

obawiam się ,że jesteś w błędzie, FW po przegranej sprawie przekazuje "dług" innej FW a ta znów występuje z pozwem oraz wnioskiem do komornika.
 
Res iudicata -sprawa osądzona jest prawem.
Dług jest bezwartościowy, bo:
1) dłużnik który raz podniósł zarzut przedawnienia, raczej na pewno podniesie go po raz kolejny, poświęci te 3,75 na list polecony;
2) zrobi to nawet, jeśli wiedzę o fakcie złożenia pozwu zdobędzie dopiero na etapie egzekucji komorniczej (np na wskutek przeprowadzki, złego adresu podanego do korespondencji);
3) jeśli dłużnik korzystał z zastępstwa procesowego - co zawsze jest dla dłużnika korzystne - to wierzyciel dodatkowo poniesie jego koszty, zatem bilans takiej wierzytelności jest ujemny. Przy kolejnej sprawie w sądzie, wierzyciel poniesie je znowu.
Sprzedaż wierzytelności między FW odbywa się na pewnych zasadach. Taka umowa sprzedaży zazwyczaj jest obwarowana zastrzeżeniami, jakie warunki wierzytelność musi spełniać. Jeśli kupujący w toku kolejnej sprawy sądowej dowie się, że kupił dług, który był już w sądzie i został uznany za przedawniony, będzie dochodził od sprzedawcy kwoty, jaką zapłacił + ewentualne dodatkowe koszty.
 
Powrót
Góra