P
P.Klaudiaaa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2011
- Odpowiedzi
- 3
Witam Serdecznie!
Sprawa wygląda następująco. Kolega kupił w roku 2009 samochód w komisie, którego ja zostałam współwłaścicielem, ale po 2-3 dniach uznałam że nie jest to dla mnie dobre rozwiązanie i spisaliśmy umowę zniesienia współwłasności. Z tego co jeszcze pamiętam jeśli chodzi o zakup tego samochodu w komisie twierdzono że auto niema ubezpieczenia więc kolega wykupił ubezpieczenie w tym o to komisie.
Gdzieś około po pół roku dostałam papiery z kancelarii prawnej że mam zapłacić za ubezpieczenie samochodu którego właścicielem nie jestem, chodziło o poprzedniego ubezpieczyciela auta, okazało się że auto było jednak ubezpieczone lecz poprzedni właściciel pojazdu nie poinformował o tym komisu zostawiając tam samochód.
Zadzwoniłam do kancelarii prawnej i przedstawiłam im jak sprawa wygląda, oczywiście wysłałam kopie zniesienia umowy współwłasności, niby wtedy sprawa miała być załatwione, lecz żadnego pisma od nich już nie dostałam.
Pewien czas był spokój aż w końcu dostałam pismo z windykacji Intrum Justitia. Oczywiście zadzwoniłam mówiąc jak wygląda cała sprawa, tłumacząc że właścicielem auta nie byłam i nie jestem, że byłam współwłaścicielem ale współwłasność została zniesiona po 2-3 dniach, niestety moje wyjaśnienia, wysyłanie papierów zdały się na nic. Chciałam jeszcze dodać że jedyny właściciel samochodu umył całkowicie ręce od sprawy zostawiając mnie z tym samą.
Po miesiącach kłócenia się z wyżej wymienioną firmą windykacyjną sprawa trafiła do sądu. Dostałam z Lublina sądowy nakaz zapłaty, oczywiście odwołałam się i wysłałam do sądu wyjaśnienia wraz z kopią rozwiązania umowy współwłasności. Moja apelacja została rozpatrzona pozytywnie i sprawa została przekazana do rozpatrzenia do sądu w Pszczynie.
Sąd w Pszczynie sprawę umorzył, ponieważ firma windykacyjna nie dostarczyła odpowiednich dokumentów o które sąd poprosił. Wydawało mi się że dla mnie to koniec sprawy, ale nie. Intrum Justitia wciąż nęka mnie telefonami i pismami o zapłacenie za ubezpieczenie jest to teraz kwota prawie 2300zł. Dzwoniłam już tam kilkakrotnie za każdym razem rozmawiając z innym konsultantem. Ostatnio firma powoływała się na sądowy nakaz zapłaty z sądu z Lublina, więc powiedziałam Panu przez telefon że złożyłam apelację i jak dalej się wszystko to potoczyło. Uznaliśmy wspólnie że na e-maila firmowego wyślę im kopie orzeczenia sądowego z Pszczyny, oczywiście zrobiłam to natychmiast po zakończonej rozmowie i dodatkowo przesłałam im po raz kolejny umowę zniesienia współwłasności aby mieli dostęp do danych cdn.
Sprawa wygląda następująco. Kolega kupił w roku 2009 samochód w komisie, którego ja zostałam współwłaścicielem, ale po 2-3 dniach uznałam że nie jest to dla mnie dobre rozwiązanie i spisaliśmy umowę zniesienia współwłasności. Z tego co jeszcze pamiętam jeśli chodzi o zakup tego samochodu w komisie twierdzono że auto niema ubezpieczenia więc kolega wykupił ubezpieczenie w tym o to komisie.
Gdzieś około po pół roku dostałam papiery z kancelarii prawnej że mam zapłacić za ubezpieczenie samochodu którego właścicielem nie jestem, chodziło o poprzedniego ubezpieczyciela auta, okazało się że auto było jednak ubezpieczone lecz poprzedni właściciel pojazdu nie poinformował o tym komisu zostawiając tam samochód.
Zadzwoniłam do kancelarii prawnej i przedstawiłam im jak sprawa wygląda, oczywiście wysłałam kopie zniesienia umowy współwłasności, niby wtedy sprawa miała być załatwione, lecz żadnego pisma od nich już nie dostałam.
Pewien czas był spokój aż w końcu dostałam pismo z windykacji Intrum Justitia. Oczywiście zadzwoniłam mówiąc jak wygląda cała sprawa, tłumacząc że właścicielem auta nie byłam i nie jestem, że byłam współwłaścicielem ale współwłasność została zniesiona po 2-3 dniach, niestety moje wyjaśnienia, wysyłanie papierów zdały się na nic. Chciałam jeszcze dodać że jedyny właściciel samochodu umył całkowicie ręce od sprawy zostawiając mnie z tym samą.
Po miesiącach kłócenia się z wyżej wymienioną firmą windykacyjną sprawa trafiła do sądu. Dostałam z Lublina sądowy nakaz zapłaty, oczywiście odwołałam się i wysłałam do sądu wyjaśnienia wraz z kopią rozwiązania umowy współwłasności. Moja apelacja została rozpatrzona pozytywnie i sprawa została przekazana do rozpatrzenia do sądu w Pszczynie.
Sąd w Pszczynie sprawę umorzył, ponieważ firma windykacyjna nie dostarczyła odpowiednich dokumentów o które sąd poprosił. Wydawało mi się że dla mnie to koniec sprawy, ale nie. Intrum Justitia wciąż nęka mnie telefonami i pismami o zapłacenie za ubezpieczenie jest to teraz kwota prawie 2300zł. Dzwoniłam już tam kilkakrotnie za każdym razem rozmawiając z innym konsultantem. Ostatnio firma powoływała się na sądowy nakaz zapłaty z sądu z Lublina, więc powiedziałam Panu przez telefon że złożyłam apelację i jak dalej się wszystko to potoczyło. Uznaliśmy wspólnie że na e-maila firmowego wyślę im kopie orzeczenia sądowego z Pszczyny, oczywiście zrobiłam to natychmiast po zakończonej rozmowie i dodatkowo przesłałam im po raz kolejny umowę zniesienia współwłasności aby mieli dostęp do danych cdn.