P
pytaniaiodpwoedzi
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2021
- Odpowiedzi
- 11
Dzień dobry Państwu.
Jestem przed podjęciem swojej pierwszej "pracy" w firmie, w której zakończyłam miesięczny, zdalny, płatny staż, potrzebny do rozliczenia studiów - branża w stylu e-commerce (dokładnie nie wiem co).
Właściciel firmy chce podpisać umowę zlecenie. Warunki "pracy" jak dotychczas: 4 godz. dziennie, wykonywanie obowiązków zgodnie z wolą szefa i jego wskazówkami, codziennie coś nowego lub kontynuacja rozpoczętych projektów - podsumowując copywriting, pisanie treści contentowych, mailing.
Dotychczas czas pracy był ewidencjonowany tak: wpisywałam do Excela na dysku Google datę, godz. rozpoczęcia i zakończenia pracy, zakres obowiązków. Codziennie, zgodnie z wolą szefa, telefonicznie meldowałam się u niego na start i koniec pracy. Szef dzwonił również kilka razy dziennie (pierwsze dwa tygodnie).
Szef niejednokrotnie zapowiadał mi program do monitorowania czasu mojej pracy, jednak dotychczas "jeszcze go nie mógł dokończyć" - info. ta sugeruje, jakoby szef wytworzył program samodzielnie lub zlecił to komuś (szef prawdopodobnie tworzy aplikacje na zlecenia).
Przy umowie zlecenie, właściciel chce, bym była ewidencjonowana właśnie dzięki programowi, o którym wyraził się następująco: "działa on podobnie jak Skype: można się widzieć, rozmawiać, czatować". Powiedział, że "program ma nieskończenie wiele funkcji".
Szef unikał odpowiedzi na pytanie, jakie funkcje ma program.
Po nitce do kłębka okazało się, że program nastawiony jest na monitoring mojego ekranu w czasie rzeczywistym oraz, że szef będzie mógł mnie podglądać na kamerce i słyszeć mój głos, tudzież dźwięki z mojego otoczenia.
Oburzyłam się, powiedziałam, że nie wyrażam zgody na takie rzeczy na moim prywatnym komputerze (w prywatnym domu). Zleceniodawca zaproponował mi służbowego laptopa, a co co funkcji, chce się umówić, z których nie będziemy korzystać, albo będzie je włączał na chwilę, okazjonalnie.
Nie wydaje mi się, abym miała jakąkolwiek pewność, że zleceniodawca uprzedzi mnie o planowanych działaniach. On się a nawet jeszcze z mojego stażu nie rozliczył, a umowę dostałam pod koniec stażu.
Czytałam w internecie, że monitorowanie czasu pracy pracownika jest zgodne z Kodeksem Pracy w zakresie: historii stron internetowych, historii używanych aplikacji/programów, podliczania czasu wykonywanych obowiązków, wystawionych faktur, poczty służbowej.
Nie znalazłam innych informacji. Boję się wycieku moich danych osobistych, czy nagrywania mojego wizerunku/głosu. Moja rodzina "nie chce mieć bomby na pokładzie" i każe mi zrezygnować z pracy.
Czytałam, że są programy typu "key logger" do pełnej inwigilacji komputera, ale jako program kontroli rodzicielskiej lub nielegalne działania hackerskie.
Pytanie do Państwa: co powinnam zrobić? Jaki jest faktyczny zakres kontroli pracownika pracującego na komputerze? Jak działają w pełni legalnie używane programy do takiej kontroli?
Urząd Pracy, Inspekcja Pracy, Radca prawny - nie udzielili mi odpowiedzi. Jedynie wiem, że powinnam wyrazić zgodę na takie działania.
Liczę na merytoryczną pomoc.
Jestem przed podjęciem swojej pierwszej "pracy" w firmie, w której zakończyłam miesięczny, zdalny, płatny staż, potrzebny do rozliczenia studiów - branża w stylu e-commerce (dokładnie nie wiem co).
Właściciel firmy chce podpisać umowę zlecenie. Warunki "pracy" jak dotychczas: 4 godz. dziennie, wykonywanie obowiązków zgodnie z wolą szefa i jego wskazówkami, codziennie coś nowego lub kontynuacja rozpoczętych projektów - podsumowując copywriting, pisanie treści contentowych, mailing.
Dotychczas czas pracy był ewidencjonowany tak: wpisywałam do Excela na dysku Google datę, godz. rozpoczęcia i zakończenia pracy, zakres obowiązków. Codziennie, zgodnie z wolą szefa, telefonicznie meldowałam się u niego na start i koniec pracy. Szef dzwonił również kilka razy dziennie (pierwsze dwa tygodnie).
Szef niejednokrotnie zapowiadał mi program do monitorowania czasu mojej pracy, jednak dotychczas "jeszcze go nie mógł dokończyć" - info. ta sugeruje, jakoby szef wytworzył program samodzielnie lub zlecił to komuś (szef prawdopodobnie tworzy aplikacje na zlecenia).
Przy umowie zlecenie, właściciel chce, bym była ewidencjonowana właśnie dzięki programowi, o którym wyraził się następująco: "działa on podobnie jak Skype: można się widzieć, rozmawiać, czatować". Powiedział, że "program ma nieskończenie wiele funkcji".
Szef unikał odpowiedzi na pytanie, jakie funkcje ma program.
Po nitce do kłębka okazało się, że program nastawiony jest na monitoring mojego ekranu w czasie rzeczywistym oraz, że szef będzie mógł mnie podglądać na kamerce i słyszeć mój głos, tudzież dźwięki z mojego otoczenia.
Oburzyłam się, powiedziałam, że nie wyrażam zgody na takie rzeczy na moim prywatnym komputerze (w prywatnym domu). Zleceniodawca zaproponował mi służbowego laptopa, a co co funkcji, chce się umówić, z których nie będziemy korzystać, albo będzie je włączał na chwilę, okazjonalnie.
Nie wydaje mi się, abym miała jakąkolwiek pewność, że zleceniodawca uprzedzi mnie o planowanych działaniach. On się a nawet jeszcze z mojego stażu nie rozliczył, a umowę dostałam pod koniec stażu.
Czytałam w internecie, że monitorowanie czasu pracy pracownika jest zgodne z Kodeksem Pracy w zakresie: historii stron internetowych, historii używanych aplikacji/programów, podliczania czasu wykonywanych obowiązków, wystawionych faktur, poczty służbowej.
Nie znalazłam innych informacji. Boję się wycieku moich danych osobistych, czy nagrywania mojego wizerunku/głosu. Moja rodzina "nie chce mieć bomby na pokładzie" i każe mi zrezygnować z pracy.
Czytałam, że są programy typu "key logger" do pełnej inwigilacji komputera, ale jako program kontroli rodzicielskiej lub nielegalne działania hackerskie.
Pytanie do Państwa: co powinnam zrobić? Jaki jest faktyczny zakres kontroli pracownika pracującego na komputerze? Jak działają w pełni legalnie używane programy do takiej kontroli?
Urząd Pracy, Inspekcja Pracy, Radca prawny - nie udzielili mi odpowiedzi. Jedynie wiem, że powinnam wyrazić zgodę na takie działania.
Liczę na merytoryczną pomoc.