E
emmmer
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2009
- Odpowiedzi
- 1
Wraz z rodziną kupiliśmy działkę w ładnej okolicy. Jeszcze nie spłaciliśmy kredytów, a nagle okazało się, że nieopodal, na prywatnej działce, ma stanąć ogromny maszt stacji bazowej telefonii komórkowej. Nie mieliśmy okazji wyrazić swojego sprzeciwu w gminie, bo dowiedzieliśmy się o tym przypadkiem, gdy decyzja została już podjęta. Podobno burmistrz wywiesił tylko ogłoszenie o spotkaniu na ten temat z zastrzeżeniem, że kto nie przyjdzie, ten się zgadza. Większość mieszkańców tamtej okolicy była zajęta pracami polowymi, więc mało kto się pojawił i zgoda na lokalizację została wydana.
Postanowiliśmy napisać odwołanie od decyzji do kolegium odwoławczego w Aleksandrowie. Popisało się pod nim 40 osób+ jedna osoba, napisała oddzielne odwołanie. Właściciel gruntu przez który ma biec kabel zasilający stacje, również nie wyraża na to zgody. Trudno udowodnić szkodliwość pola wytwarzanego przez taką stację na ludzi, bo to walka z ogromnym lobby, które ma nieograniczone środki, ale np pszczoły w polu stacji tracą orientację, nie wracają do uli, giną. W związku z czym zbiory owoców mogą być niższe nawet o 60%. Dodatkowo pobliski tren wchodzi w obszar ochrony Natura 2000.
Kolegium odwoławcze napisało dwie odpowiedzi. Jedną do właścicieli gruntów bezpośrednio sąsiadujących z przyszłą stacją, w której zaznaczyło, że nie widzi powodów, żeby nie zezwolić na tą budowę, w drugiej odpowiedzi do pozostałych (w tym do nas) wyraziło opinię, że nie powinno nas to obchodzić, bo nie jesteśmy stronami w tym postępowaniu.
Korespondencje z kolegium i mapę Natury 2000 zamieściłem tutaj:
Picasa Web Albums - mr.b - borowiec
Termin odwołania do sądu administracyjnego mija w tym tygodniu, a ja za bardzo nie wiem, jak efektywnie to zrobić... Proszę o pomoc. Na co się powołać?
Postanowiliśmy napisać odwołanie od decyzji do kolegium odwoławczego w Aleksandrowie. Popisało się pod nim 40 osób+ jedna osoba, napisała oddzielne odwołanie. Właściciel gruntu przez który ma biec kabel zasilający stacje, również nie wyraża na to zgody. Trudno udowodnić szkodliwość pola wytwarzanego przez taką stację na ludzi, bo to walka z ogromnym lobby, które ma nieograniczone środki, ale np pszczoły w polu stacji tracą orientację, nie wracają do uli, giną. W związku z czym zbiory owoców mogą być niższe nawet o 60%. Dodatkowo pobliski tren wchodzi w obszar ochrony Natura 2000.
Kolegium odwoławcze napisało dwie odpowiedzi. Jedną do właścicieli gruntów bezpośrednio sąsiadujących z przyszłą stacją, w której zaznaczyło, że nie widzi powodów, żeby nie zezwolić na tą budowę, w drugiej odpowiedzi do pozostałych (w tym do nas) wyraziło opinię, że nie powinno nas to obchodzić, bo nie jesteśmy stronami w tym postępowaniu.
Korespondencje z kolegium i mapę Natury 2000 zamieściłem tutaj:
Picasa Web Albums - mr.b - borowiec
Termin odwołania do sądu administracyjnego mija w tym tygodniu, a ja za bardzo nie wiem, jak efektywnie to zrobić... Proszę o pomoc. Na co się powołać?