M
mefyoo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 19
Witam, moja mama miała stłuczkę, sprawcą był zielony Lanos ( firmowy) Na miejscu zostało spisane oświadczenie, że sprawca przyznaje się do winy, że jest sprawcą podał swoje dane numer polisy przepraszał i prosił żeby nie wzywać policji itp. Przyjechał rzeczoznawca porobił zdjęcia pojechał. Po miesiącu przychodzi pismo, że sprawca zmienił zdanie i jednak to nie on był jak go nazwałem sprawcą narysował po swojemu plan wydarzeń, z którego wynikało, że rzeczywiście wina leży po stronie Rovera. Jednak narysował ulice, na której ledwo mieści się jedno auto tak, że zmieściłoby się 3 i że moja mama jechała po lewej stronie, czyli nie jego wina Policji na miejscu nie było, świadków też, więc nikt nie udowodni teraz jak to było. Udaliśmy się na policje gdzie dowiedzieliśmy się że nie będzie zwrotu z ubezpieczalni, można zrobić sprawę, ale jest duża szansa, że wyjdzie wina mojej mamy, czyli nie dość, że nie będzie zwrotu kosztów naprawy to jeszcze trzeba będzie zapłacić za naprawę LANOSA sprawcy i mama straci zniżki. A wyszło jak wyszło jak mówiła policja, bo auto było służbowe i przez taką stłuczkę firma straciłaby zniżki co na wiele aut daje dosyć sporą kwotę, dlatego będzie walczyć o swoje.
Tutaj są wszystkie dokumenty. Na pierwszym koleś oświadczył że jest sprawcą:


Tutaj narysował plan po swojemu, zastanówcie się skoro szosa ma 3 m to ile szerokości musiał by mieć rover 214 który ma szerokość oko 1,5m


Tutaj są wszystkie dokumenty. Na pierwszym koleś oświadczył że jest sprawcą:


Tutaj narysował plan po swojemu, zastanówcie się skoro szosa ma 3 m to ile szerokości musiał by mieć rover 214 który ma szerokość oko 1,5m



