P
pablo8501
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2012
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Opisze moja sytuacje. w 2010r. w lipcu kupilem auto, wypowiedzialem umowe poprzedniego wlasciciela przed upływem 30 dn i zawarlem nowa na siebie(w tym samym TU). Wypowiedzenie składałem jednak u agenta ubezpieczeniowego a nie bezpośrednio w oddziale. Mam kserokopie wypowiedzenia. TU o ktorym pisze to HDI. Dostalem pismo od HDI abym oplacil polise poprzedniego wlasciciela bo nie byla wypowiedziana. Wyslalem do nich ksero mojego potwierdzenia wraz z wyjasnieniem i spokoj. Jednak po jakims czasie dostaje pismo od firmy windykacyjnej ktora chce sciagnac naleznosc. Tym razem do nich wyslalem kserokopie wypowiedzenia i wyjasnienia - spokoj. Nie dawno przyszlo pismo od innej firmy windykacyjnej. Nastapila cesja wierzytelnosci i teraz oni zadaja zaplaty. Strasza mnie, ze wpisza do BIG-u, czego nie ukrywam bym nie chcial. Teraz moje pytania:
1. Czy agent ubezpieczeniowy na dn. 05.07.2010 był upoważniony do przyjmowania wypowiedzenia? Czy termin zlozenia wypowiedzenia u agenta = terminowi złożenia do TU?
2. Jakie sa warunki aby wpisac mnie do BIG-u? Dostalem juz pismo w ktorym na odwrocie doczytalem sie ze firma ma takie prawo. Czy musi byc postanowienie sadu czy moga mnie wpisac bez tego? I jak ewentualnie przeciągać ten wpis?
Mysle ze najprostszym rozwiazaniem byloby oddanie sprawy do sadu. Byla by decyzja, ze mam zaplacic to bym zaplacil, a tak wszystko sie przeciaga. Odsetki nieduze ale jednak rosna. I to nekanie telefoniczno-listowe. Problem tkwi nie w tym, ze ja nie chce zaplacic, tylko uwazam ze im ta kasa sie nie nalezy. Co myslicie o mojej sytuacji?
1. Czy agent ubezpieczeniowy na dn. 05.07.2010 był upoważniony do przyjmowania wypowiedzenia? Czy termin zlozenia wypowiedzenia u agenta = terminowi złożenia do TU?
2. Jakie sa warunki aby wpisac mnie do BIG-u? Dostalem juz pismo w ktorym na odwrocie doczytalem sie ze firma ma takie prawo. Czy musi byc postanowienie sadu czy moga mnie wpisac bez tego? I jak ewentualnie przeciągać ten wpis?
Mysle ze najprostszym rozwiazaniem byloby oddanie sprawy do sadu. Byla by decyzja, ze mam zaplacic to bym zaplacil, a tak wszystko sie przeciaga. Odsetki nieduze ale jednak rosna. I to nekanie telefoniczno-listowe. Problem tkwi nie w tym, ze ja nie chce zaplacic, tylko uwazam ze im ta kasa sie nie nalezy. Co myslicie o mojej sytuacji?