Jak prawidłowo powinna być wystawiona decyzja podatkowa dotycząca części wspólnych ni

  • Autor wątku Autor wątku MirekQ
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MirekQ

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2023
Odpowiedzi
18
Jest budynek mieszkalny wielolokalowy a w nim wspólnota mieszkaniowa. W budynku znajdują się wyodrębnione lokale mieszkaniowe i części wspólne przeznaczone do wspólnego użytkowania przez wszystkich właścicieli np. klatki schodowe, pomieszczenia gospodarcze i inne. Pod budynkiem znajduje się działka w której podobnie jak w pomieszczeniach wspólnych właściciele lokali mają udziały ułamkowe proporcjonalne do wielkości lokali. Jak powinny wyglądać decyzje podatkowe od nieruchomości dla takiego budynku?

1. Każdy właściciel powinien dostać decyzję podatkową na swój wyodrębniony lokal oraz osobną decyzję ułamkową (ewentualnie w ramach jednej decyzji) obejmującą części wspólne i grunt.

2. Każdy właściciel powinien dostać decyzję podatkową na swój wyodrębniony lokal, a decyzja dotycząca części wspólnych budynku oraz gruntu pod nim powinna zostać wystawiona na wspólnotę.

Moim zdaniem prawidłowa jest wersja druga, gdzie wspólnota jest podatnikiem dla części niewyodrębnionych i następnie rozlicza ten podatek z właścicielami w ramach kosztów zarządu. Niemniej u nas budzi to kontrowersje i chciałbym wiedzieć jak się do tego odnoszą przepisy prawa.
 
Prawidłowa jest opcja nr 1.
Płatnikami podatku od nieruchomości są: właściciele, posiadacze samoistni, użytkownicy wieczyści.
Wspólnota nie mieści się w żadnym z powyższych kryteriów.
Właścicielami części wspólnych oraz gruntu są właściciele mieszkań (w częściach ułamkowych) i to oni są zobowiązani do zapłaty podatku.

Patrz ustawa o podatkach lokalnych, art. 3 (w szczególności ust. 5):
Jeżeli wyodrębniono własność lokali, obowiązek podatkowy w zakresie podatku od nieruchomości od gruntu oraz od części budynku stanowiących nieruchomość wspólną ciąży na właścicielach w zakresie odpowiadającym ich udziałowi w nieruchomości wspólnej.
 
Swamp napisał:
Płatnikami podatku od nieruchomości są: właściciele, posiadacze samoistni, użytkownicy wieczyści.
Wspólnota nie mieści się w żadnym z powyższych kryteriów.
Właścicielami części wspólnych oraz gruntu są właściciele mieszkań (w częściach ułamkowych) i to oni są zobowiązani do zapłaty podatku.
OK. To w jaki sposób mam określić metraż powierzchni wspólnych w sytuacji gdy nie mam na to żadnej dokumentacji, nie ma jej także zarządca, i często nie ma możliwości wejścia do takich pomieszczeń (np. są w wynajmie). Powinna być zrobiona inwentaryzacja budynku ale nikt tego nie zrobił. Nie ma także dostępu do wielu miejsc np. na poddaszu bo są powygradzane przez lokatorów i nawet nie zawsze wiadomo czy są one wspólne czy wyodrębnione. Generalna zasada jest taka, że na strychu mają powierzchnię ci co nie mają piwnic. Do tego są pomieszczenia przynależne np. piwnice, które nie są na aktach notarialnych i nie są wyodrębnionymi lokalami, ale dostęp do nich mają wyłącznie ich właściciele - jak je traktować, bo jeżeli jako części wspólne to także ich metraż trzeba uwzględnić? Tak naprawdę trzeba by zajrzeć do aktów notarialnych wszystkich właścicieli, bo przeglądanie ksiąg nic nie daje. To wszystko w praktyce niewykonalne. A gmina postanowiła w tym roku zrobić kontrolę wszystkich budynków. Na ten moment wezwała wszystkich do aktualizacji deklaracji jeśli wystąpiły jakieś zmiany w stosunku do stanów wcześniej deklarowanych.
 
To podatek od nieruchomości. Nieruchomość to grunt a nie strych, klatka schodowa, piwnica czy suszarnia.
 
Reset321 napisał:
To podatek od nieruchomości. Nieruchomość to grunt a nie strych, klatka schodowa, piwnica czy suszarnia.

A czym niby są? Nieruchomością nie jest tylko grunt ale także np. budynki, budowle oraz ich części. A wymienione są częścią nieruchomości wspólnej i ich powierzchnia podlega opodatkowaniu i powinna zostać wykazana w deklaracjach poszczególnych właścicieli ze wskazaniem jako współwłasność i wartości ułamkowej.

Reset321 napisał:
klatka schodowa
Ta może być akurat wyłączona spod opodatkowania.

Reset321 napisał:
OK. To w jaki sposób mam określić metraż powierzchni wspólnych w sytuacji gdy nie mam na to żadnej dokumentacji, nie ma jej także zarządca, i często nie ma możliwości wejścia do takich pomieszczeń (np. są w wynajmie). Powinna być zrobiona inwentaryzacja budynku ale nikt tego nie zrobił. Nie ma także dostępu do wielu miejsc np. na poddaszu bo są powygradzane przez lokatorów i nawet nie zawsze wiadomo czy są one wspólne czy wyodrębnione. Generalna zasada jest taka, że na strychu mają powierzchnię ci co nie mają piwnic. Do tego są pomieszczenia przynależne np. piwnice, które nie są na aktach notarialnych i nie są wyodrębnionymi lokalami, ale dostęp do nich mają wyłącznie ich właściciele - jak je traktować, bo jeżeli jako części wspólne to także ich metraż trzeba uwzględnić? Tak naprawdę trzeba by zajrzeć do aktów notarialnych wszystkich właścicieli, bo przeglądanie ksiąg nic nie daje. To wszystko w praktyce niewykonalne.

Opisany problem jest powszechny. Większość właścicieli deklaruje to co ma na aktach notarialnych a to błąd. Błąd popełniany – myślę przez ok. 90% właścicieli mieszkań, wg. statystyk najczęstszy błąd w tych deklaracjach. Generalnie jest tak, że właściciele lokali wyodrębnionych płacą 100% podatku wg. metrażu swoich lokali + ułamek od powierzchni wspólnej pomniejszonej o części wyłączone z podatku adekwatny do udziału w nieruchomości wspólnej jaki posiada każdy właściciel lokalu w takiej nieruchomości, nie zapominając o zasadzie odpowiedzialności solidarnej współwłaścicieli za zobowiązania podatkowe wspólne. Z pomieszczeniami przynależnymi jest większy problem. Ja w naszej wspólnocie wystąpiłam do organu podatkowego o interpretację tej sytuacji i otrzymałam odpowiedź, że pomieszczenia przynależne przeznaczone do wyłącznego używania przez właścicieli zależnie od uchwały wspólnoty mogą być rozliczane indywidualnie lub jako części wspólne. Wspólnota podjęła uchwałę, że mają być rozliczanie indywidualnie ze względu na różną wielkość pomieszczeń przynależnych i ich rozmiary niepokrywające się z ułamkowym udziałem w nieruchomości wspólnej, uznaliśmy, że tak jest sprawiedliwiej. Ale to interpretacja indywidualna i obowiązująca tylko w naszej gminie. Wiem, że w innych bywa inaczej. Sprawa bywa na tyle skomplikowana, że w niektórych, szczególnie małych wiejskich gminach, gdzie mają jeden czy dwa takie budynki pozostałe po PGRach w ogóle odstąpiono od poboru podatku od części wspólnych. Pamiętaj też, że spora część powierzchni wspólnych jest wyłączona z opodatkowania.

MirekQ napisał:
nie mam na to żadnej dokumentacji, nie ma jej także zarządca, i często nie ma możliwości wejścia do takich pomieszczeń (np. są w wynajmie). Powinna być zrobiona inwentaryzacja budynku ale nikt tego nie zrobił. Nie ma także dostępu do wielu miejsc np. na poddaszu bo są powygradzane przez lokatorów i nawet nie zawsze wiadomo czy są one wspólne czy wyodrębnione.

Jako właściciel nie możesz nie wiedzieć czego jesteś właścicielem. Inwentaryzacja budynku jest w zakresie obowiązków zarządu, ale oczywiście w praktyce zarząd robi to co mu uchwała wspólnoty zleca więc zapewne chociaż taka czynność jest potrzebna, to także kosztuje a jej wykonanie może przekraczać zwykły zarząd i może być niezbędna uchwała wspólnoty.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra