K
koluczkowska
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 1
witam
Bardzo proszę o pomoc w następującej sprawie:
W lutym 2010 r. zmarł mój ojciec. A wcześniej we wrześniu 2009 r. zaciągnął kredyt w Banku Skok Stefczyka na dość dużą sumę. Kredyt ten był ubezpieczony na wypadek śmierci w wyniku nieszczęśliwego wypadku, wylewu, zawału lub trwałej niezdolności do pracy. Ojciec mój zmarł w pracy. Był to zgon nagły, gdyż nigdy nie leczył się na serce ani na krążenie. Przyczynę zgonu określono jako obrzęk płuc.
Dopiero po śmierci ojca dowiedziałam się o dużym długu, który trzeba spłacić. Razem z moją mamą wystąpiłyśmy do banku o umorzenie długu, jednak ubezpieczyciel nie chciał uznać zgonu ojca za wypadek i stwierdził, że w tym przypadku ubezpieczenie kredytu nie zadziała, więc musimy spłacić dług. Wystąpiłam także do banku o umorzenie odsetek lub zmniejszenie kapitału kredytu, ale nie zgodzili się na to. Jedynie rozłożyli nam dług na dość wysokie raty. Zaznaczę jeszcze, że moja mama jest schorowana i nie ma pieniędzy na pokrycie rat, więc ja za nią płaciłam.
Sama też nie mam za dobrej sytuacji finansowej i w zeszłym roku zaprzestałam płacenia rat. Przez kilka miesięcy była cisza, nikt się do nas w tej sprawie nie odzywał, nie upominał, aż w końcu w tym miesiącu dostałam wezwanie z firmy windykacyjnej do zapłaty 17 tys. zł albo przyjdzie komornik. Dzwoniłam już do firmy windykacyjnej ale powiedziano mi, że sprawa już została skierowana do komornika i teraz mogę tylko udać się do Skoku i tam próbować jakoś temu zaradzić.
W tym tygodniu idę do banku na rozmowę i nie wiem już jakich argumentów użyć, aby zechcieli znów rozłożyć dług na raty i cofnęli tego komornika. Stąd moje pytanie, czy jest coś co jeszcze mogę zrobić w tej sprawie? Żeby chociaż udało się rozłożyć ten dług na rozsądne raty, które będę mogła spłacać.
Dodam jeszcze rzecz śmieszną, jako że Skok będąc poinformowanym o zgonie ojca, nadal wysyłał zachęcenia do mojego zmarłego ojca aby wziął kolejny kredyt!
Bardzo proszę o poradę, bo już nie wiem co mam robić.
Bardzo proszę o pomoc w następującej sprawie:
W lutym 2010 r. zmarł mój ojciec. A wcześniej we wrześniu 2009 r. zaciągnął kredyt w Banku Skok Stefczyka na dość dużą sumę. Kredyt ten był ubezpieczony na wypadek śmierci w wyniku nieszczęśliwego wypadku, wylewu, zawału lub trwałej niezdolności do pracy. Ojciec mój zmarł w pracy. Był to zgon nagły, gdyż nigdy nie leczył się na serce ani na krążenie. Przyczynę zgonu określono jako obrzęk płuc.
Dopiero po śmierci ojca dowiedziałam się o dużym długu, który trzeba spłacić. Razem z moją mamą wystąpiłyśmy do banku o umorzenie długu, jednak ubezpieczyciel nie chciał uznać zgonu ojca za wypadek i stwierdził, że w tym przypadku ubezpieczenie kredytu nie zadziała, więc musimy spłacić dług. Wystąpiłam także do banku o umorzenie odsetek lub zmniejszenie kapitału kredytu, ale nie zgodzili się na to. Jedynie rozłożyli nam dług na dość wysokie raty. Zaznaczę jeszcze, że moja mama jest schorowana i nie ma pieniędzy na pokrycie rat, więc ja za nią płaciłam.
Sama też nie mam za dobrej sytuacji finansowej i w zeszłym roku zaprzestałam płacenia rat. Przez kilka miesięcy była cisza, nikt się do nas w tej sprawie nie odzywał, nie upominał, aż w końcu w tym miesiącu dostałam wezwanie z firmy windykacyjnej do zapłaty 17 tys. zł albo przyjdzie komornik. Dzwoniłam już do firmy windykacyjnej ale powiedziano mi, że sprawa już została skierowana do komornika i teraz mogę tylko udać się do Skoku i tam próbować jakoś temu zaradzić.
W tym tygodniu idę do banku na rozmowę i nie wiem już jakich argumentów użyć, aby zechcieli znów rozłożyć dług na raty i cofnęli tego komornika. Stąd moje pytanie, czy jest coś co jeszcze mogę zrobić w tej sprawie? Żeby chociaż udało się rozłożyć ten dług na rozsądne raty, które będę mogła spłacać.
Dodam jeszcze rzecz śmieszną, jako że Skok będąc poinformowanym o zgonie ojca, nadal wysyłał zachęcenia do mojego zmarłego ojca aby wziął kolejny kredyt!
Bardzo proszę o poradę, bo już nie wiem co mam robić.