H
heniek56
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 2
Od 8 miesięcy jestem po rozwodzie.Mieszkamy razem tj,exżona,syn 11 lat i 21 letni syn student II roku/o zgrozo/prawa karnego.Zadne moje prośby i grożby nie pomagają w kwestii naprzemiennego sprzątania mieszkania w budynku spółdzielczym.Mieszkanie jest własnościowe-wspólne.Każdy z sąsiadów sprząta korytarz a była żona powiedziała ,że nie.Ja robie to od ponad 11 lat bo mi wstyd przed innymi.W mieszkaniu też nic nie chce robić.Ja zmuszony jejstem to robić bo nie chcę mieszkać w brudzie./ale sie wrąbałem/Kiedy mówie jej,że jest brudno to mówi cyt.to sprzątaj.Przed ślubem nie wiedziałem ,,ze taki brudas.Kodeks karny sankcjonuje za grożby karalne.Pytam czy jest gdzieś jakiś przepis który sankcjonuje za niesprzątanie i utrzymywanie brudu?To nie wszystko.Na młodszego synka płace alimenty 400 zł,starszy na podstawie pozwu i ugody sadowej dostaje ode mnie 600 zl.na nic moje prośby by pomógł w domu kiedy przyjeżdza na sobotę i niedziel.e.Od cztterech miesięcy exżona płaci połowe rachunków-mieszkanie,gaz,,swiatło.Pytam ile ze mnie jeszcze może sciagnąć.Syn -student za moje pieniądze wynajmuje w dużym miescie mieszkanie z mediami ale odzież do prania przywozi do domu leci woda,prąd gaz.Mój stosunek do niego byłby inny ale on jest prawdziwym pasożytem.Od 8 lat biorę dużo lekow na nerwice lekowa.Nie stać mnie na wynajem mieszkania-co robić,gdzie szukać pomocy.Henryk 51 lat