Jak rozmawiać z firmami wyndykacyjnymi

  • Autor wątku Autor wątku internauta123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

internauta123

Użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
36
Dzień dobry,
miałem młodą, dobrze prosperującą firmę, ale niestety wszystko zawaliło się przez nieuczciwego kontrahenta. Przez opóźnienia w płatności, groźbą nałożenia kar, musieliśmy pracować za darmo przez kilka miesięcy. W końcu po wielu walkach udało się otrzymać wynagrodzenie. Niestety ta sytuacja spowodowała mega problemy z płynnością finansową na wielu frontach. Musiałem zwolnić wszystkich pracowników i praktycznie zamknąć działalność.
Po pierwsze Urząd Skarbowy zajął mi konta bankowe oraz zlicytował cały majątek jaki posiadałem (nie było tego już dużo, raptem dwa telefony - nie posiadam mieszkania, samochodu, komputer został mi skradziony).
Po drugie miałem kredyty i bank niestety wypowiedział mi dwie umowy przekazując windykację do dwóch firm (Kruk, Rudy Consulting). Przez prawie pól roku szukałem pracy, która pozwoliłaby mi spłacać zadłużenie i nie udało się tak jak wcześniej spłacać rat regularnie.
Firmie Kruk wpłaciłem część i w tym tygodniu będą kontaktowali się ze mną w sprawie zapłaty reszty. Czas na wpłatę dla drugiej firmy miałem do soboty, ale nie udało mi się zorganizować środków.
Od lutego będę miał stabilny dochód, ale chcą całość zaległości od razu.
W jaki sposób mogę z nimi rozmawiać? Nie mam możliwości zapłaty od razu, nie chcę też aby w jakiś sposób odbiło się to na moich bliskich, którzy i tak bardzo mi pomogli, a nie mogę pozwolić na to, żeby do nich dzwonili (czytałem trochę to forum, aby dowiedzieć się jak działają firmy windykacyjne), bo tego nie wytrzymają.
Co w przypadku, jeśli skierują sprawę do sądu i komornika, a ja wciąż nie będę miał środków na spłatę? Tak jak napisałem mam już egzekucję przez US i nie mam w tej chwili możliwości spłaty całości. Jakich argumentów używać w trakcie rozmowy z firmami? Jestem w stanie spłacać zadłużenie ratalnie, ale nie mam możliwości zrobienia zapłaty z góry.
Z góry dziękuję za pomoc.
 
Jak rozmawiać? Rzeczowo, jak kontrahent z kontrahentem. Wierzycielowi zależy na na Twoich wpłatach, Tobie aby spłata odbywała się w jak najmniej dotkliwy sposób. Trzeba więc negocjować. Bez proszenia, płaszczenia się itp. Celem takich rozmów ma być wypracowania rozwiązania (sposób spłacania) satysfakcjonującego obie strony. Pamiętaj, że jako dłużnik dysponujesz pewnymi argumentami. Możesz np. wykazać wierzycielowi, że postępowanie komornicze nie gwarantuje mu szybkiego odzyskania należności (mało majątku, dużo wierzycieli), więc będzie dla niego korzystne umorzenie Ci części odsetek i i rozłożenie należności na raty, za co Ty zobowiążesz się dobrowolnie wpłacać te raty (wierzyciel oczywiście musi wiedzieć, że brak tych ustępstw spowoduje, że dobrowolnie nie wpłacisz nic). Tym sposobem, drogą obustronnych propozycji i ustępstw można dojść do dobrej ugody. Pamiętaj, że w przedsiębiorstwach (również tych zajmujących się windykacją) myśli się biznesowo. Tylko trzeba rozmawiać z osobą decyzyjną (można umówić się na spotkanie) a nie z jakimś telefonistą.
 
Bardzo dziękuję. Dokładnie tak w tej chwili postępuję. Staram się wypracować raty, które faktycznie będę mógł spłacać, żeby jak najszybciej wszystko wyprostować. Obawiam się tego, jeśli oni tak jak ostatnio podadzą termin spłaty, który jest nierealny i o czym ich informowałem (zwykle po każdej rozmowie telefonicznej dawali 3 dni). Ja sobie poradzę zarówno finansowo i psychicznie, ale jak zabezpieczyć się przed ew. nękaniem osób z mojej rodziny? Nie wiem, czy to reguła w działaniu firm windykacyjnych. Do tej pory miałem z nimi raczej pozytywne doświadczenia.
 
internauta123 napisał:
ale jak zabezpieczyć się przed ew. nękaniem osób z mojej rodziny?
Nie ma takiej możliwości. Może tylko, samemu nie unikać kontaktów (nie wygłupiać się z odkładaniem, czy nieodbieraniem telefonu). To jednak nie problem. Najwyżej zadzwonią do kogoś z prośbą o kontakt w sprawie spłaty długu. Niektórzy windykatorzy potrafią być chamscy, jednak zawsze można ich olewać.
 
Dziękuję za odpowiedzi. Nie dodałem na wstępie, że prowadzona jest wobec mnie również egzekucja administracyjna i z forum dowiedziałem się, że urzędy mają priorytet jeśli chodzi o ściąganie należności. Jak to zmienia postać rzeczy?
 
Powrót
Góra