jak sad ustala "widzenia" dla ojca??

  • Autor wątku Autor wątku kajarepka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kajarepka

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2006
Odpowiedzi
28
Jezeli sad uznaje ze dziecko ma byc z mama to jak najcesniecj ustala wizyta dla ojca??

czy jest jakas regula??


oczywiscie nie mowimy o jakis patologiach tylko najzwykleszych ludziach.


do tej pory ma on pozwolenie (od matki dziecka) na wizyte 3 - godzinna raz w tygodniu - liczy ze sad bedzie bardziej ludzki.


z gory dziekuje za informacje
 
" najzwyklejsi "ludzie nie musza sądownie ustalać terminarza spotkań ojca z własnym dzieckiem ponieważ to chyba normalne ,że powinni się spotykać jak najczęściej....
 
Standardowo to jest pierwszy i trzeci wekend miesiaca i swieta na zmiane i tyle.Ale po co sad,to glupota i ostatecznosc!
 
Moj niedoszly maz uwaza ze to przeze mnie nie widuje dziecka. A dlaczego tak uwaza? Bo ja nie chce 3 letniego dziecka dawac mu,zeby mogl ja do siebie zabrac.
Robilabym to,gdyby ojciec bardziej interesowal sie dzieckiem,tzn czesciej ja odwiedzial. Nie zabraniam mu jej u mnie odwiedzac, i tak robi to nie czesto. Zazdroszcze tych ojcow, ktorzy nie ida w tym kierunku, ze "jak matka nie da dziecka,to ja go wcale nie bede odwiedzial".

Boli mnie to,ze przez jego 'myslenie' corka malo widuje swojego ojca, a potem on i jego matka,gdy po dlugiem okresie nie widzenia sie, twierdza,ze dziecko zdziczalo,bo na ich widok ucieka.

A moze ja zle robie, gdy po miesiecznym nie widzeniu sie z dzieckiem, nie chce go dac np na pol dnia do ojca?

Przepraszam, ze nie na temat..
:)
 
shakna:
Dla mnie jest to chore, że ojciec ma się widywać z dzieckiem u Ciebie. Nie dziwie mu się, że nieodwiedza dziecka za często. Niejesteście już parą i nie końecznie On chce Cię widywać, co ewidentnie źle wpływa na kontakt z dzieckiem. Ojciec powinien dostawać dziecko, nie utrudniaj mu kontaktu z dzieckiem.
 
Hehe, przypomina to u mnie..
Ojciec chce się "wymieniac" dzieckiem co tydzien :D
Z czego na zasadzie ze bierze je o 18 po pracy, o ile nie wychodzi i podrzuca je o 6 rano idac do pracy... zenada :/
albo sie opiekuje albo nie udaje niczego, bo "wymiana dzieckiem" to hcyba nie to co powinno byc..
 
I ja wlasnie na taka 'wymiane' sie zgodzilam.

Licze na to, ze czesciej dziecko bedzie widywac ojca.

I ze nie bedzie sie zaslanial tym, ze 'nie przychodze,bo duzo pracuje' a tak czy inaczej bedzie chcial dziecko raz w miesiacu zabierac.
 
Powrót
Góra