Jak się zabezpieczyć przed dużą podwyżką alimentów w przyszłości ?

  • Autor wątku Autor wątku derski981a
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

derski981a

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2023
Odpowiedzi
6
Dzień Dobry


Mam do was następujące pytanie. Chodzi o to że mam 8-letnią córkę na którą płacę miesięcznie alimenty w kwocie 800zł, moja była żona dostała podwyżkę dwa lata temu z 600zł. Mój problem jest następujący chodzi o to że w ciągu tych ostatnich dwóch lat zaliczyłem dosyć bardzo duży progres w swoim życiu zawodowym i to wiązało się z trzykrotną podwyżka wynagrodzenia. Oczywiście moja była żona nic na ten temat nie wie, ale nie trudno się będzie domyśleć że w przyszłości będzie domagała się kolejnej podwyżki alimentów ze względu na rosnące koszty życia. Tylko że problem polega na tym że jak matka dziecka dowie się ile ja realnie zarabiam to podwyżka alimentów nie będzie np z 800zł do 1tys zł tylko np do 2-3tys zł miesięcznie. Jeżeli by doszło do rozprawy o podwyższenie alimentów to wiadomo że sądy mocno zainteresują się moimi zarobkami a co za tym idzie pozna też je matka dziecka. Zatem w dużym skrócie to że płacę tyle alimentów wynika z tego że matka dziecka nie zna moich zarobków. Pytanie moje brzmi następująco "Jak się zabezpieczyć przed płaceniem alimentów na dziecko z kosmosu ?" Oczywiście nie chce tutaj być odebrany jako osoba która żałuje ma własne dziecko, tylko chce być odebrany jako osoba która nie chce z alimentów utrzymać matki dziecka.
 
Nie zabezpieczysz się. Płacisz śmieszne male alimenty. Przy obecnych kosztach życia 800 złotych na dziecko to jakiś żart. Zostaniesz odebrany jak osoba która żałuje na własne dziecko, bo właśnie tak jest. Żyjesz z tego co mówisz na bardzo wysokim poziomie, a na własne dziecko placisz tyle, że ledwo starcza na podstawowy byt.
 
Policz ile cię kosztuje własne utrzymanie i pomysl czy byłbyś w stanie przeżyć zatem 800 PLN i zapłacić z tego rachunki itd.
 
karolla0905 napisał:
Policz ile cię kosztuje własne utrzymanie i pomysl czy byłbyś w stanie przeżyć zatem 800 PLN i zapłacić z tego rachunki itd.

Nie zapominajmy o matce dziecka, zatem te 800 zł trzeba pomnożyć przez 2.
 
Lovor napisał:
Nie zabezpieczysz się. Płacisz śmieszne male alimenty. Przy obecnych kosztach życia 800 złotych na dziecko to jakiś żart. Zostaniesz odebrany jak osoba która żałuje na własne dziecko, bo właśnie tak jest. Żyjesz z tego co mówisz na bardzo wysokim poziomie, a na własne dziecko placisz tyle, że ledwo starcza na podstawowy byt.


Tak nie do końca. Po pierwsze ponoszę koszty na dziecko po za alimentami np podczas wspólnych spotkań. Po drugie ja nie mam nic przeciwko podwyżce, tylko niech to będzie np podwyżka z 800zł do powiedzmy 1000-1200zł a nie np do 2500-3000zł. Problem polega na tym że w polskim prawie nie ma czegoś takiego jak alimenty maksymalne, co oznacza że moja była równie dobrze może we wniosku napisać że chce 10tys zł alimentów i nic nie będę w stanie zrobić. Dlatego pilnuję jak się tylko da tego żeby moja była nigdy nie dowiedziała się ile obecnie zarabiam, bo jeżeli się dowie to na następny dzień złoży wniosek o kuriozalną podwyżkę alimentów i najgorsze że sąd może to przyklepać.
 
karolla0905 napisał:
Policz ile cię kosztuje własne utrzymanie i pomysl czy byłbyś w stanie przeżyć zatem 800 PLN i zapłacić z tego rachunki itd.

Za 800PLN pewnie nie, aczkolwiek nie zapominajmy o 800+ to już jest 1600PLN o wkładzie matki to już jest 2400PLN i o moim wkładzie po za alimentami to juz bedzie jakieś 3000PLN. Po za tym ja nie jestem przeciwny podwyżce, gdyby np moja była zadzwoniła do mnie i powiedziała że chce podwyżki np z 800zł do 1000zł to ja dobrowolnie bez żadnych krętactw się zgadzam i podpiszę co trzeba, słowo honoru że tak zrobię, ale nie zaakceptuje hipotetycznej podwyżki np z 800zł do 3000zł. Widzisz różnicę i rozumiesz mój punkt widzenia ?
 
Widzę twój punkt widzenia. Ale skoro wymagasz od matki identycznego wkładu finansowego to pytam czy opiekujecie się dzieckiem tez po połowie? Czy twój wkład w wychowanie i opiekę jest taki sam? Ty bierzesz zwolnienie w pracy jak mała jest chora? Ty z nią chodzisz do lekarza? Gotujesz jej itd? Może gdybyś sam zaproponował np 300 zł podwyżki alimentów to byłej nie przyjdzie do głowy iść do sądu by dostać jeszcze więcej. Bo jak sąd zobowiąże cię do przedstawienia zarobków to sprawa się wyda.
 
karolla0905 napisał:
Widzę twój punkt widzenia. Ale skoro wymagasz od matki identycznego wkładu finansowego to pytam czy opiekujecie się dzieckiem tez po połowie? Czy twój wkład w wychowanie i opiekę jest taki sam? Ty bierzesz zwolnienie w pracy jak mała jest chora? Ty z nią chodzisz do lekarza? Gotujesz jej itd? Może gdybyś sam zaproponował np 300 zł podwyżki alimentów to byłej nie przyjdzie do głowy iść do sądu by dostać jeszcze więcej. Bo jak sąd zobowiąże cię do przedstawienia zarobków to sprawa się wyda.


Nie wymagam od matki dziecka identycznego wkładu finansowego. Akceptuje podział kosztów 70% po mojej stronie i 30% po mojej stronie. Jedyne co chce to tylko tyle żeby alimenty były sprawiedliwe.
 
Napisałeś u góry 800 ty...800 matka stąd spytałam o wkład w wychowanie skoro finansowy ma być taki sam to opieka powinna być tak samo po równo. Chyba się ze mną zgodzisz że to by było sprawiedliwe. Zabezpieczyć się nie da przed podwyżkami na przyszłość.
 
karolla0905 napisał:
Stąd, że dziecko ma oboje rodziców, którzy powinni ponosić równe koszty. Oczywiście w kwocie po stronie matki trzeba uwzględnić wszystko (czas poświęcony dziecku itp.).
 
yogi123 napisał:
Stąd, że dziecko ma oboje rodziców, którzy powinni ponosić równe koszty. Oczywiście w kwocie po stronie matki trzeba uwzględnić wszystko (czas poświęcony dziecku itp.).
Czyli nie ma mnożenia X2 tak jak napisałeś, bo to nie ma racji bytu. Każda sytuacja indywidualna.
 
karolla0905 napisał:
Napisałeś u góry 800 ty...800 matka stąd spytałam o wkład w wychowanie skoro finansowy ma być taki sam to opieka powinna być tak samo po równo. Chyba się ze mną zgodzisz że to by było sprawiedliwe. Zabezpieczyć się nie da przed podwyżkami na przyszłość.

Ale wliczając mój wkład po za alimentami ja na dziecko nie daje 800PLN tylko powiedzmy 1300-1400PLN, więc błędnie jest pisanie że ja daje na dziecko jedynie 800PLN, zresztą nawet jeżeli policzymy ja 800PLN a matka 500PLN to dziecko nie żyje jedynie za 800PLN a za ponad 2000PLN, zresztą ja nie mam absolutnie pretensji o te 300-400zł-500zł więcej które daje tylko chodzi mi ewentualną hipotetyczną podwyżkę alimentów do kuriozalnej wartości która jest możliwa przy moich zarobkach, no bo niestety prawo jest w Polsce pod tym względem trochę koślawe i np nie widzi w tym nic złego że matka może sobie złożyć wniosek o np 5tys zł. Ja nie muszę się zabezpieczać przed podwyżką tylko przed kuriozalną podwyżką, a to sie stanie tylko wtedy kiedy moja była nigdy nie dowie się o moich zarobkach (przynajmniej do pełnoletności córki)
 
800 plus czy 500 plus nie jest brane pod uwagę przy ustalaniu wysokości alimentów. I po raz kolejny napisze. Nie ma takiej możliwości by się zabezpieczyc na przyszłość . Poza tym była by otrzymać wysokie alimenty musi wykazać potrzeby dziecka na odpowiednio wysokim poziomie realnie a nie wydumane. Warto zbierać dowody na twój wkład w wychowanie zarówno osobisty jak i finansowy by mieć argumenty do sądu a nie tylko teksty że nie będziesz utrzymywać byłej bo to słabe.
 
karolla0905 napisał:
800 plus czy 500 plus nie jest brane pod uwagę przy ustalaniu wysokości alimentów. I po raz kolejny napisze. Nie ma takiej możliwości by się zabezpieczyc na przyszłość . Poza tym była by otrzymać wysokie alimenty musi wykazać potrzeby dziecka na odpowiednio wysokim poziomie realnie a nie wydumane. Warto zbierać dowody na twój wkład w wychowanie zarówno osobisty jak i finansowy by mieć argumenty do sądu a nie tylko teksty że nie będziesz utrzymywać byłej bo to słabe.

Dobry prawnik wszystko uzasadni, po za tym wyciągnie argument o równej stopie życiowej, a przy 15tys zł zarobku myślę że nie trudno będzie wyciągnąc np 3tys zł alimentów jak nie więcej.
 
Powrót
Góra