Jak udowodnic że to nie ja dewastuje...

  • Autor wątku Autor wątku janekI
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

janekI

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
2
Witam,

Ostatnio był u mnie dzielnicowy w domu( akurat byłem w pracy) i powiedzieli mojemu bratu, że niby ja dewastuje klatki schodowe i pije na klatce. Ja nic nei zrobiłem taks amo jak i moi koledzy którzy są o to oskarżani. Stoimy czasem na klatce na papierosie czy wypic jakies piwo ale nie niszczymy i nie dewastujemy. Mamy juz swoje lata i nikomu z nas do glowy nei przychodza takie glupoty do głowy. Mieszkam blisko szkoły i wiem że dzieciaki na przerwie ze skzoły bądz po skzole przychodza do nas na klatke i tam przesiaduja. Nikt mnie nigdy za ręke nie złapał że coś malowałem na scianie itd. Policjant straszył mnie na podstawie jakiegos pisma ze spoldzielni i cala moja rodzine eksmisja z mieszkania. Prawdopodobnie szukaja winnego. Co robic?:mad:
Z góry wielkie dzięki...pozdrawiam.
 
Domniemanie niewinności, a policjant nie powinien straszyć. Można warto pójść na komisariat i porozmawiać.
 
niby nie musze udowadniać że to nie ja ale jak dostane wezwanie na policje to wtedy bede musiał udowodnić bo zapewne kilku przyjaznych sąsiadów uprzejmie doniesie że to ja. Jedyna forma obrony w tym wypadku (jeżeli wogóle policja sie tym zajmie na poważnie) to powołać wiecej świadków niż jest oskarżycieli... słowo przeciwko słowu...tak myśle
 
janekI napisał:
niby nie musze udowadniać

No bo nie musisz.
A jeśli usłyszysz, że "świadek zeznał, że widział Ciebie jak robisz coś konkretnego - np. malujesz po ścianie" - to poproś o konkrety: kiedy widział (dokładna data i czas), co widział, w którym miejscu, co wtedy miałeś na sobie, czy byłeś sam, czy z kimś, jak z kimś to ile osób, i tak dalej. Jeśli uzyskasz te wszystkie informacje to sobie przypomnisz co wtedy robiłeś i udowodnisz swoją niewinność. Ale zapewne takich danych nie uzyskasz zatem ... sprawa prosta.
 
Powrót
Góra