G
gogogogo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2026
- Odpowiedzi
- 1
Do sądu okręgowego wnieśliśmy odwołanie od decyzji ZUS. W sprawie występują dwie osoby fizyczne oraz ZUS czyli jakby trzy strony. Jest to skutek dość specyficznej umowy o świadczenie usług wzajemnych. Sprawa w SO ciągnęła się ponad 2 lata. Ja już mam dość i odpuszczam. Cała sprawa nie jest warta tych wszystkich nerwów, chodzenia po sądach i dochodzenia swoich racji których i tak nikt nie słucha. Niech się ZUS i sąd tym wszystkim udławi i da mi święty spokój. Ale drugi uczestnik powiedział, że nie zamierza odpuścić. Całą sprawę w SO prowadził w taki sposób aby doprowadzić nie tyle do wygranej co do apelacji to mu się udało. Po kolejnym roku SA uchylił wyrok SO i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Czyli przed nami kolejne 2 lata procesu. Drugi uczestnik powiedział wprost, że jest mu obojętny wyrok tak jak i mi, ale on będzie ciągnął sprawę do końca, do kasacji włącznie bo chce kasę z ETCP. W pierwszej sprawie w SO był neosędzia. Po uchyleniu wróciła do SO i znowu wyznaczony został neosedzia. Czyli zapewne znowu upadnie wyrok w apelacji, szczególnie jeśli znowu sprowokuje kilka razy sedziego na sali, wrzuci setkę wniosków dowodowych i procesowych, a jeśli nie to w kasacji. tak czy inaczej kolejne lata szarpania się po sądach. Drugi uczestnik powiedział, że zamierza dostać kasę i tylko to go obchodzi a do tego musi przejść całą procedurę. To w praktyce jeszcze pewnie z 8 lat. Prowadzi to dokładnie tak aby wykazać naruszenia KPP w zakresie przewlekłości (min. 10 lat procesu), wadliwości sądu oraz naruszeń prawa do obrony i jeszcze jakieś tam. Ja się na tym nie znam, ale mam tego dosyć. Ja się nie odwoływałem od wyroku SO ale skoro on się odwołał skutecznie to cały wyrok został uchylony bo niestety takie jest powiązanie. Czy mogę coś zrobić żeby się wyłączyć?