Jakie dokumenty wysłać Starostwu?

  • Autor wątku Autor wątku Masin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Masin

Masin

Użytkownik
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
227
W zeszłym roku miałem kolizję z sarną. Miejsce nieoznakowane, wezwałem policję. Z uwagi na potrzebę rychłego przywrócenia auta do użytku, wziąłem zrzeszonego rzeczoznawcę do wyceny szkody, a następnie sam naprawiłem samochód.

Chciałbym wysłać dokumenty Starostwu Powiatowemu, do którego należy droga. Może uda się wywalczyć jakieś odszkodowanie (wiem, mała szansa). Co powinienem wysłać? Posiadam:

- dokumenty od rzeczoznawcy z wyceną, 5 stron,
- zdjęcia od rzeczoznawcy, 4 kartki z naklejonymi fotografiami,
- pismo przysłane z policji,
- fakturę od blacharza/lakiernika,
- fakturę ze sklepu z częciami,
- umowę k-s na używane reflektory,
- NIE posiadam umowy na zderzak.

Czy powinienem skserować to wszystko i kopie wysłać starostwu? czy kopie potwierdzić u notariusza? czy dodać jakieś pismo, wniosek, że proszę o odszkodowanie? I wreszcie, co zrobić, aby nie być stratny za zderzak? Widać, że to jest inny zderzak, jest od innej wersji. (Mam zdjęcie zrobione kilka godzin przed kolizją, gdzie samochód ma stary zderzak, który jeszcze był cały.)
 
Ostatnia edycja:
Brak odpowiedzi, czyli forum nie zaskoczyło!
Zrobiłem czarno-biało ksero. Napiszę, o jaką sprawę chodzi i wyślę im.

Ile mają czasu na odpowiedź?

Co w sprawie zderzaka. na który nie mam papierów?.
 
gryffinian napisał:
W sensie do powiatowego zarządu dróg?
Jestem zielony, powiedziano mi że do starostwa.

A skąd wziąłeś zderzak? Od osoby prywatnej?
W rzeczywistości, z mojego zapasu części zamiennych, który mam od wielu lat. Miałem zapasowy zderzak, a teraz nie mam, dlatego chciałbym odzyskać jego równowartość. (Gdybym nie miał zapasowego zderzaka, to przecież musiałbym go kupić - zapewne od osoby prywatnej z OLX.)

sygn. akt IV Ca 163/16
Dzięki, ale po minucie poddałem się. Nienawidzę prawniczego bełkotu. Chcę tylko zwrot kosztów naprawy. I tak to już nie jest ten sam samochód, co był.
 
Jestem zielony, powiedziano mi że do starostwa.
Zatem do zarządu dróg.


W rzeczywistości, z mojego zapasu części zamiennych, który mam od wielu lat.
To spróbuj zdobyć wycenę kosztów naprawy i spróbuj na jej podstawie otrzymać odszkodowanie za zderzak.


Dzięki, ale po minucie poddałem się.
To streszczę. Tam sąd uznał, że nie zawsze należy się odszkodowanie - w tamtym przypadku po kolizji z łosiem.
 
gryffinian napisał:
To spróbuj zdobyć wycenę kosztów naprawy i spróbuj na jej podstawie otrzymać odszkodowanie za zderzak.

Mam fakturę z warsztatu za całą robociznę, w tym wymianę zderzaka. Chodzi mi o sam koszt zderzaka. Mogę napisać, że np. kupiłem go na giełdzie (za tyle, ile jest wart), ale jak uzasadnić brak umowy kupna-sprzedaży?

To streszczę. Tam sąd uznał, że nie zawsze należy się odszkodowanie - w tamtym przypadku po kolizji z łosiem.

Szansa nikła, to wiem, ale już za późno na zmianę zdania. (Wezwałem policję, przez co musiałem szarpać się z durnym laweciarzem, który nie chciał dać mi odjechać. A potem wyłożyłem 300 zł na rzeczoznawcę.)
 
Mogę napisać, że np. kupiłem go na giełdzie (za tyle, ile jest wart), ale jak uzasadnić brak umowy kupna-sprzedaży?
Umowa może być ustna. Niemniej nie poświadczaj nieprawdy. Miałeś zderzak, ale nie jest to powód, żeby nie płacić odszkodowania za ten uszkodzony. Moim zdaniem zdobądź wycenę naprawy uszkodzonego zderzaka w Twoim aucie i tyle zażądaj.
 
gryffinian napisał:
Umowa może być ustna.

Elegancko, najprościej będzie trzymać się tej wersji. Tylko ja wiem, skąd wziąłem zderzak, więc nie ma znaczenia, co poświadczam.

Moim zdaniem zdobądź wycenę naprawy uszkodzonego zderzaka w Twoim aucie i tyle zażądaj.

Niewykonalne. Z narożnika starego zderzaka nic nie zostało. Zapasowy miał jedno pęknięcie, a już z naprawą tego były poważne problemy.

Dzięki za info. Napiszę pismo, że chodzi o sprawę, którą omawiałem telefonicznie. Poproszę o przekazanie wszystkiego ubezpieczycielowi, w celu wypłaty odszkodowania. Dołączę czarno-białe kserokopie wszystkiego, oraz zdjęcia auta z nowym zderzakiem (jest inny) i wyślę do zarządu dróg starostwa powiatowego.

Zastanawiam się, czy powinienem coś dodać, np. na życzenie wyślę kopie w kolorze/poświadczone/udam się do ubezpieczalni, aby okazać oryginały itp.? Ktoś ma coś do dodania, to śmiało pisać. Ja właśnie przecieram szlak w takiej sprawie.
 
Niewykonalne. Z narożnika starego zderzaka nic nie zostało. Zapasowy miał jedno pęknięcie, a już z naprawą tego były poważne problemy.
Naprawą miałem na myśli choćby zakup innego, malowanie i wymiana.
 
Powrót
Góra