Jakie prawo tu obowiązuje? Strefa zamieszkania czy nie?

  • Autor wątku Autor wątku MirekQ
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MirekQ

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2023
Odpowiedzi
18
Zacznijmy od lat 70 ub. wieku kiedy to przez wieś puszczono drogę (obecnie wojewódzką chyba aktualnie przekształcana w powiatową lub nawet gminną – wciąż się kłócą, wówczas miała być chyba krajową) kładąc asfalt. Droga wąska, po jednym pasie w każdą stronę, bez pobocza. Krawędź drogi (asfalt) od krawędzi działek, wówczas w większości pól uprawnych oddzielała odległość ok. metra. Z czasem ludzie zaczęli się budować na tych działkach. Powstał też projekt przebudowy tej drogi. Każdy chcąc budować się dostawał informację w jakiej odległości od drogi może postawić płot. Plan drogi zakładał dodatkowy pas (x2), pobocza po obu stronach i chodniki. Można powiedzieć autostrada ful-wypas jak na tamte lata. W związku z rozszerzeniem drogi miało nastąpić wywłaszczenie z tej części każdej działki niezbędnej dla nowej drogi. Lata mijały, plany się zmieniły. Obecnie mamy obwodnicę, nieopodal autostradę, a nasza droga właściwie służy wyłącznie do ruchu lokalnego – stała się można powiedzieć uliczką osiedlową. Plany przebudowy umarły. Wieś choć formalnie dalej jest wsią to przypomina bardziej małe miasteczko. Niemniej w międzyczasie, jakieś ponad 15 lat temu, wójt postanowił położyć chodnik, wg. planów drogi. Dogadał się z mieszkańcami w ten sposób, że nie będzie wykupywał ich działek ale zwolni je z podatku w tych częściach „za płotem” jeśli zgodzą się aby przebiegał przez nie ogólnodostępny chodnik a wykupu dokona GDDKiA jak będzie przebudowywała drogę. Wszyscy się zgodzili, umowy spisane, chodnik leży. W praktyce wygląda to tak, że mamy drogę, ok. 10 m trawnika (pas zieleni) i chodnik. Dotąd mieszkańcy i ich goście parkowali na tym pasie zieleni. Teraz ktoś postawił znaki strefy zamieszkania. Miejsca parkingowe nie wyznaczone na pasie zieleni. Z drugiej strony to teren prywatny, choć na mocy umowy w dyspozycji Wójta. Pytanie czy można na nim parkować czy nie?
Dla mnie jest to o tyle ważne, że reprezentuję wspólnotę która nie ma za bardzo własnego parkingu i nasi mieszkańcy, a przede wszystkim ich goście korzystają głównie z tego pasa zieleni.
 
Na terenie prywatnym ten znak nie będzie obowiązywał co do zasady. Regułą jest, że to właściciel określa sposób korzystania ze swojej własności w granicach określonych prawem w tym wyznacza miejsca parkingowe. Ale w tym konkretnym przypadku to nie oznacza, że będzie wolno wam na tym pasie parkować. Wszystko zależy od treści umowy jaką zawarliście z wójtem, bo z niej wynikają ograniczenia waszego prawa własności. Czy to umowa użyczenia, najmu czy inna? Z chwilą wynajęcia placu, jego dysponentem jest najemca i to on określa co komu wolno. Właściciel bez jego zgody nie może nawet wejść na taki plac nie mówiąc już o parkowaniu na nim pojazdów.
 
Czyli jak dobrze rozumiem, do mandatów podstaw nie ma?
 
Powrót
Góra