Jakie środki prawne lub instytucje mogą mi pomóc? Gdzie się w mojej sytacji zwrócić?

  • Autor wątku Autor wątku dlsupper73
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dlsupper73

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2014
Odpowiedzi
1
Zwracam się z uprzejmą prośbą o poradę bo już nie wiem co robić.
Dramat mój i mojej rodziny toczy się od czerwca 2013r., kiedy to mojemu mężowi udowodniłam zdradę małżeńską. Tego dnia mąż wyprowadził się z własnej i nie przymusowej woli i zamieszkał z konkubiną w wynajętym mieszkaniu.
Sytuacja moja i mojej rodziny jest dramatyczna. Zostawił mnie z dwójką dzieci bez środków do życia z długami i kredytami. Ma on przysądzone alimenty po 500 złotych, nie płaci ich regularnie. Pracuje nielegalnie Byłam świadkiem wraz mamą, jak świadczył usługi, czyli pracuje nielegalnie. Również nie można w żaden sposób udowodnić pracę zarobkową, ponieważ wypiera się, że pracuje. Swoją działalność gospodarczą zawiesił 27 lutego 2014r, aby nie płacić alimentów swoim dzieciom. Faktury za swoją pracę wystawia na inną firmę, jest to firma jego konkubiny.
Mąż znęcał i znęca się w dalszym ciągu psychicznie i fizycznie na mojej osobie oraz na moich rodzicach. Wobec niego toczonych jest kilka spraw cywilnych i prokuratorskich o pobicie mnie i moich rodziców. Rozwód otrzymałam w czerwcu 2014. z winy męża. Sprawy toczone są również o zaległości finansowe.
Były mąż jest osobą bardzo nieuczciwą, a zarazem bardzo agresywną wobec mnie i mojej rodziny. Wzbudza we mnie strach i obawę o moje i moich rodziców życie. Grozi nam, że nas zabije, zniszczy, spali i zrówna z ziemią. Mówi, że do końca życia popamiętamy go.
W kwietniu tego roku zlecił kradzież mojego samochodu, wartości 33000 złotych, który odjechał spod mojej pracy. Mówił mi, że ukradnie ten samochód i dotrzymał słowa.
Teraz w grudniu 2014r. zlecił podpalenie sprzętu budowlanego moich rodziców, koparko –ładowarki.. Koparka ta została spalona. Ostrzegał mnie i moich rodziców, że nas spali i zniszczy. Dotrzymał słowa. Nikt nic mu nie może zrobić, ponieważ nie on kradnie , podpala, tylko zleca to odpowiedniej grupie. Obraca się w takie grupie przestępczej i robi co mu się podoba.
Kiedy jest przesłuchiwany na policji lub zeznaje w Sądzie wypiera się wszystkiego, kłamie w żywe oczy, mówi nieprawdę .
Każdy kontakt z byłym jest zagrożeniem dla mnie i moich rodziców, bardzo prowokuje nas do bicia, zaczepia, wyzywa i ostrzega przed zabiciem i zniszczeniem. Bardzo często przejeżdża drogą, gdzie moi rodzice mają swą działalność gospodarczą, trąbi klaksonem, grozi rękoma, pokazuje środkowy palec. Małymi krokami realizuje swoje zamierzone cele. Jestem przerażona tą całą sytuacją, która toczy się już prawie od dwóch lat i końca nie widać. Pisałam już do prokuratury, zgłaszam każdą zaistniałą sytuację na policji, zakładam sprawy cywilne, moi rodzice również zgłaszają każdą sytuację na policji.
Nie możemy poradzić sobie z tym człowiekiem, obawiamy się o swoje życie i zdrowie. Niszczy nasze mienie, dorobek życia moich rodziców poprzez podpalenie. Grozi mi, że spali dom, obawiam się o życie moje jaki i moich dzieci. Dzieci bardzo przeżywają tą całą sytuację, jaka ma miejsce w naszej rodzinie. Córka widziała palącą się koparkę. Jest to dla niej duże przeżycie. Bardzo obawiam się, że były dopuści się również spalenia mojego domu. Boję się również przebywać sama oraz wychodzić z domu, boję się, że zleci komuś pobicie mnie lub moich rodziców. Mówi nam wprost , że mojego ojca utopi w rzece. Mój tato jeździ na ryby to jest jego hobby, obawia się o swoje życie. Jesteśmy ofiarami przemocy psychicznej, mamy już zespół zaburzeń stresu pourazowego PTSD. Do tych objawów PTSD zalicza się: bolesne powracanie śladów doświadczeń urazowych, paraliż emocjonalny, koszmary senne, bezsenność.
Bardzo proszę o poradę co mamy jeszcze zrobić w naszej sprawie, ponieważ nie możemy poradzić sobie z tym człowiekiem. Jego zachowanie budzi wiele zastrzeżeń. Być może jest on psychopatą, albo ma jakieś zaburzenia psychicznie. Zdrowy i rozsądny człowiek nie dopuszcza się takich czynów. Sądy , policja, prokuratura jakby lekceważą i ignorują nasze sprawy. Prokuratura każdą sprawę umarza. Były chodzi, śmieje się w twarz i robi co mu się rzewnie podoba, nie ma na niego żadnego środka zapobiegawczego. Sytuacja z grudnia, kiedy doszło do podpalenia, przerosło wszystko co jest już możliwe. Możliwe, że jutro przyjdzie i zetnie mi głowę lub spali dom!
Jestem bezsilna wobec tego drania.
Za każdą poradę będę wdzięczna i z góry dziękuję
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra