S
smashley
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 6
Witam serdecznie,
pytanie dotyczy mojego znajomego. Mianowicie 2.5 roku temu został on zatrzymany na terenie Niemiec pod dość solidnym wpływem (2,5 promila). Zabrano mu prawo jazdy, które odesłano bardzo szybko na jego polski adres (tam tez mieszka i jest zameldowany, w DE był chwilowo). Nastepnie przyszedł list z grzywną - ponad 3 tys. euro. Z racji niewielkich zarobków nie był on w stanie tego spłacic na raz, a jako, że list był po niemiecku, nie wiedział gdzie sie udac czy napisać, aby rozłożyc to na raty.
Wie tylko tyle, ze ma tam zakaz wjazdu, ale jak wyzej - nie mieszka tam, wiec bez tego mozna sie obejsc.
Teraz do meritum - mineło 2,5 roku, nie dostał zadnego kolejnego wezwania do zaplaty, poza tym pierwszym i jedynym listem. Czy mozna tu mowic o przedawnieniu, czy po prostu predzej czy pozniej bedzie musial to placic wraz z odsetkami?
Z gory dziekuje za pomoc, prosze bez zbednych komentarzy.
Pozdrawiam
pytanie dotyczy mojego znajomego. Mianowicie 2.5 roku temu został on zatrzymany na terenie Niemiec pod dość solidnym wpływem (2,5 promila). Zabrano mu prawo jazdy, które odesłano bardzo szybko na jego polski adres (tam tez mieszka i jest zameldowany, w DE był chwilowo). Nastepnie przyszedł list z grzywną - ponad 3 tys. euro. Z racji niewielkich zarobków nie był on w stanie tego spłacic na raz, a jako, że list był po niemiecku, nie wiedział gdzie sie udac czy napisać, aby rozłożyc to na raty.
Wie tylko tyle, ze ma tam zakaz wjazdu, ale jak wyzej - nie mieszka tam, wiec bez tego mozna sie obejsc.
Teraz do meritum - mineło 2,5 roku, nie dostał zadnego kolejnego wezwania do zaplaty, poza tym pierwszym i jedynym listem. Czy mozna tu mowic o przedawnieniu, czy po prostu predzej czy pozniej bedzie musial to placic wraz z odsetkami?
Z gory dziekuje za pomoc, prosze bez zbednych komentarzy.
Pozdrawiam