S
Sliter
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2021
- Odpowiedzi
- 1
Byłem ostatnio sprawcą kolizji samochodowej z mojej winy. Sytuacja wyglądała mniej więcej w ten sposób, że przez nieuwagę, nie zauważyłem, że samochód przede mną zatrzymał się na światłach, a ja (jadąc lewym pasem na drodze dwupasmowej w mieście) w celu ominięcia go wykonałem manewr zmiany pasa na prawy. Nieszczęśnie zahaczyłem Lewym reflektorem o tył samochodu przede mną, a gdy zjechałem na prawy pas to wbił mi się w tylne drzwi samochód, który poruszał się właśnie prawą stroną jezdni. Zadzwoniliśmy na policję, spisaliśmy protokół z którego wynika, że w jednym zdarzeniu – kolizji, brały udział trzy pojazdy. Sprawa miała pójść gładko, ponieważ mam AC, więc liczyłem na jej szybkie rozwiązanie. Jednakże rzeczoznawca ubezpieczyciela nie uznał uszkodzenia z przodu samochodu (lewy reflektor) i stwierdził, że te uszkodzenie powstało w wyniku innego zdarzenia/szkody, którą mam zgłosić po raz kolejny, co wiąże się z kolejnym obcięciem zniżek.
Moje pytanie brzmi, jakie kroki mógłbym podjąć, by móc uprawdopodobnić to, że wszystkie powstałe szkody w 3 pojazdach powstały w trakcie jednej kolizji/zdarzenia drogowego. W trakcie rozmowy z konsultantem powołałem się na notatkę sporządzoną przez policjanta, w której jest napisane, że udział w kolizji brały 3 samochody, choć nie wiem czy gwarantuje to 100% pewności, że likwidator szkody uwierzy w moją wersję wydarzeń. Konsultant podważał nawet to, że są świadkowie tego zdarzenia w postaci uczestników kolizji.
Mieliście podobną sytuację i wiecie na co się powołać, jakie kroki podjąć by móc po prostu dowieść, że wszelkie szkody powstały w wyniku tej jednej kolizji.
Moje pytanie brzmi, jakie kroki mógłbym podjąć, by móc uprawdopodobnić to, że wszystkie powstałe szkody w 3 pojazdach powstały w trakcie jednej kolizji/zdarzenia drogowego. W trakcie rozmowy z konsultantem powołałem się na notatkę sporządzoną przez policjanta, w której jest napisane, że udział w kolizji brały 3 samochody, choć nie wiem czy gwarantuje to 100% pewności, że likwidator szkody uwierzy w moją wersję wydarzeń. Konsultant podważał nawet to, że są świadkowie tego zdarzenia w postaci uczestników kolizji.
Mieliście podobną sytuację i wiecie na co się powołać, jakie kroki podjąć by móc po prostu dowieść, że wszelkie szkody powstały w wyniku tej jednej kolizji.